Liga spinningowo – muchowa 2021. Losowanie łowisk

Zacznę może tak: poniżej moja idealna na obecną wiedzę i umiejętności, preferowana  lista łowisk do ligi: marzec – Kryspinów, kwiecień – Bagry, maj – Kanał Łączański, czerwiec, lipiec i sierpień – do wyboru Dłubnia, Wilga, Rudawa lub Prądnik, wrzesień i październik – W2 [ujście Skawy – próg Kościuszko; tury nocne],  listopad i grudzień – Kryspinów. Pytanie „a co się wylosowało?” jest bezzasadne, gdyż oczywistym jest,  że przy 21 startujących, czyli łącznie przy około 26 różnych proponowanych łowiskach [niektóre w kilku różnych konfiguracjach, co dało chyba ponad setkę różnych propozycji], nie było szans na taką listę marzeń. Co więcej, sam musiałem kalkulować, czy ktoś jeszcze da podobnie jak ja w danym miesiącu, dlatego lista moich ostatecznych propozycji była inna, niż ta idealna. Może trochę o uczestnikach tegorocznej rywalizacji.  Z zawodników zeszłorocznych, poza Jurkiem i Dominikiem wszyscy pozostali Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest, jak jest… – cz. II

Wpisy Questa ale przede wszystkim  kilkanaście maili oraz jeszcze wcześniej telefonów od znajomych, którzy namawiali mnie, by coś zrobić w temacie tych chorych naszym zdaniem zmian w wymiarach ochronnych, wprowadzonych w naszym okręgu, zachęciły mnie do napisania kontynuacji poprzedniego wpisu.  Odwołam się także do  kanału YT „Wędkarska Przygoda”, bo jej Autor poświęca wiele czasu na, jak się okazuje – bicie głową w mur, mimo dość dużego [jak na niezborność środowiska łowiących] poparcia szeregowych wędkarzy w okręgu Toruń. Wyjdzie ze mnie belfer, ale pokuszę się o niekrótki wykład, często odwołując się do historii i z konieczności zahaczając o politykę. Nie wiem czy większości  z Was nie zanudzę, ale mam nadzieję, iż niejednego zaskoczę, a może nawet przekonam do proponowanych interpretacji.  Finalnie chciałbym po prostu dobitnie wskazać, dlaczego jest, jak jest… Zacznę od wpisu Ouesta. Dlaczego na niego, jak mnie ktoś Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest jak jest?

Myślałem, czy nie lepszym tytułem dla tego wpisu byłoby „Z prawnikiem nad wodę”, ale jednak bardziej będę zastanawiać się skąd się biorą kontrowersyjne zmiany w regulaminie, niż nad samą ich interpretacją. Pierwszy raz od 20 lat wykupiłem zezwolenie dopiero 30 stycznia. Zwykle, jak nie miałem wklejonych znaczków koło 10 dnia pierwszego  miesiąca roku, to mnie już lekko trzęsło. Nie wiem: albo się rzeczywiście starzeję, co jest niewątpliwe, albo bardzo intensywne łowienie w listopadzie i grudniu tak mnie zmęczyło. Dopiero od niedzieli, gdy co niektórzy znajomi otwarli już sezon, to poczułem dreszczyk. Ale póki co mogłem osobiście przekonać się odnośnie zmian jakie wprowadzono w naszym okręgu. Już wcześniej wiedziałem jakie one są, bo ponoć – sam nie śledzę forów wędkarskich w internecie, ale znajomi mówili, że była burza. Rzeczywiście, niektóre  zapisy są co najmniej zdumiewające. Zacznę od wymiarów. Celowo nie precyzuję, Czytaj więcej [...]

Szczur

Dziś będzie o przynętach. Zanim przejdę do głównego punktu programu pochwalę się trofeami  za wygranie ligi. Fishchaser nadesłał hojną paczkę. Spowodowała ona przekroczenie masy krytycznej przynęt w szafie:) Cały dzień miałem zabawę z córką, by mój majdan przynętowy jakoś poukładać. Kolejny bonus wpadł mi od Krzyśka, który od tego sezonu będzie Krisem, bo w lidze jest drugi Krzysztof. A więc Kris też jako Jig Master próbuje wypłynąć ze swoimi przynętami i sprezentował mi niedużą ale wdzięczną dla oka kolekcję. Szczególnie zaintrygowały mnie imitacje larw jętek, czy widelnic. Nie są ani z piór, ani z gumy, tylko w sumie nie wiem z czego. Są twarde i bardzo ładne.Dziękuję. Dam znać jak się sprawują. A teraz clou tego wpisu. Różne są nasze przynęty. Niżej chyba udało mi się przedstawić wabik oryginalny. Szczura. Kiedyś już to napisałem, ale powtórzę: gdybym nie znał Piotrka, to bym raczej myślał, że ktoś Czytaj więcej [...]

Liga 2021!

Cofam wszystko, co czasem pisałem, że wyniki w jakiejś turze ligi były słabe. No, może ze dwa razy tak się rzeczywiście zdarzyło przez te 5 lat. Ja już wiem dlaczego rok w rok do naszej zabawy zgłasza się tylko jedna – dwie nowe osoby. Rozumiem już, czemu rok w rok kilku ludzi deklaruje, że chętnie weźmie udział w takiej rywalizacji, ale pod warunkiem obniżenia wymiaru punktującego okonia, choćby do tych 23cm [najlepiej do 20cm], a kleń, jaź to jak nic tylko 25cm. No, a że tego nie zmienimy, to potencjalnie zainteresowani rezygnują.  Zawsze mnie zastanawiało dlaczego tak jest, poza tym, że nie ma u nas nagród [sezon 2020 był wyjątkowy za sprawą przynęt Fishchaser]. No i teraz wiem. Maciek wpadł na bardzo prosty pomysł, mianowicie zrobił przegląd wyników zawodów spinningowych i spinningowo – muchowych, jakie miały miejsce w naszym i sąsiednich okręgach w sezonie 2020 na wodach ogólnodostępnych PZW. Akurat wraz z nim oglądałem wyniki zawodów Czytaj więcej [...]

Ranking sezonu 2020

Nie myślę o sobie w kategoriach tzw.  [tfu!] celebrytyzmu, ale miałem ostatnio, czyli w grudniu dwa zdarzenia. Najpierw jakiś „kolo” zagadał do mnie, szczerze powiedziawszy nie wiem po co, ale potem, jak ewidentnie złośliwie nazwał mnie celebrytą, to już wiedziałem po co zaczął. A drugi raz, tym razem w sumie spoko gość zagadną: „czy pan Adam?, a gdy potwierdziłem, to opierniczył mnie, za lansowanie rzeczki pstrągowej, z czego korzysta mięsiarstwo. Trochę racji miał – nie wypieram się, tylko ochrzan dostałem za rzeczkę powszechnie znaną i zarazem taką, której nie ująłem w swego rodzaju przeglądzie cieków pstrągowych  stworzonym w 2014. Ale chciałem to mam. No i po tych dwóch sytuacjach umyśliłem sobie, że na koniec sezonu zrobię ranking. Przynęt, zdarzeń itd. A co tam! Jak celebryta. A tak serio, to zamiast typowego podsumowania roku, poniższy ranking wypadnie chyba bardziej interesująco.  Tak więc zaczynam totalnie subiektywną ocenę Czytaj więcej [...]

Końcówka dla upartych

Trochę się wkręciłem w mały maraton pod koniec grudnia.  Bez ściemy, to trafiłem tylko jeden dobry dzień,  jak na przeciętne polskie realia okoniowe, choć trochę pechowy zarazem. Poza tym końcówka nie była najlepsza, ale to dotyczyło wg moich bliższych i dalszych znajomych wyników na różnego rodzaju wodzie w okolicy. Powodem było najpewniej mega niskie ciśnienie tuż po świętach. Zacznę jednak od bardzo ciekawego zdarzenia jakie miałem nad Wisłą troszkę wcześniej. Pokazuje ono, do czego ryby są zdolne by schronić się przed kormoranami, a zarazem jak [konkretnie szczupaki] są obojętne na małe przynęty tkwiące w zębach. Zacząłem łowić na skraju dnia i nocy w bardzo niemiłej aurze [dość silny i lodowaty wiatr wschodni, przy gęstej mgle, lekki mróz]. Ręce odpadały nawet w rękawiczkach. Pojechałem trochę na wariata i nawet nie patrzyłem jak jest z wodą. Była wyraźnie niższa i fragment, który chciałem obłowić nie bardzo się do Czytaj więcej [...]

Zimą na Kanarach

Poniżej zamieszczam tekst Zygmunta na temat doświadczeń jakie miał podczas zimowego pobytu na Wyspach Kanaryjskich. Od lat jest to cel wypoczynku wielu z nas. Może spostrzeżenia kolegi się przydadzą, tym bardziej, że zwrócił uwagę na kilka tematów formalnych, które często umykają wędkującym turystom. Mimo, iż nie ma trzaskających mrozów i śniegu za oknem, a zima jaka by nie była, dopiero się zaczyna, to pewnie miło będzie przenieść się w wyższe temperatury. Tym bardziej, że porąbana sytuacja na świecie póki co raczej utrąca wszelkie dalsze wyjazdy. Zapraszam do lektury. Alarm w telefonie delikatnie zaczyna odgrywać swoją melodię i po kilku nutach mnie budzi. Wstaję z łóżka, na zewnątrz jeszcze jest przed świtem. Ciepło. Na noc wystarczyło przymknąć okiennice. Przyjemnie spać przy otwartym oknie na przełomie stycznia i lutego. W kraju nawet w lecie trudno o tak miłą temperaturę nocą, a do tego jeszcze komary, których tutaj na szczęście Czytaj więcej [...]

X tura ligi spinningowo – muchowej 2020. Wisła W3

Pewnie mam mało obiektywną opinię, ale była to najlepsza edycja ligi i jak przystało na mały okrągły jubileusz – najbardziej emocjonująca. Przy relacjonowaniu dziewiątej tury napisałem, że jeszcze nigdy nie było tak, że rozstrzygnięcie kto wygra będzie mieć miejsce w ostatniej turze. Tu przesadziłem – rok temu też tak było [wtedy Jacek i Robert mieli szansę na zwycięstwo w lidze]. Nie mniej  w tym roku prowadzący zmieniali się bodajże aż sześć razy. W sumie cztery osoby wychodziły na prowadzenie, spadały, wracały. Także liczba uczestników, nawet licząc tylko tych aktywnych nadawała naszej rywalizacji całkiem inny ciężar. Niezależnie od miejsca na koniec sezonu  chyba każdy miał swój kielich goryczy, a na szczęście wielu także chwile triumfu. Bez wątpienia rangę naszej rywalizacji nadał też sponsor – firma Darii i Pawła Nowaków - Fishchaser. Poza nagrodą główną za wygranie ligi, ufundowali bonusy za zwycięstwo wiosny, lata i Czytaj więcej [...]

Duże

Piękny czas. Warunki wprawdzie zazwyczaj trudne, brań na ogół mniej ale ryby duże, a przynajmniej średnie. Wszystko sprowadza się do jednego: miejscówki. Królestwo za miejscówkę! Cała ta otoczka sprzętowo- taktyczna , która w sumie jest tym, co lubimy chyba najbardziej, jest tylko dodatkiem. Kiedyś myślałem, że dobry odcinek, miejsce to 50% sukcesu. Drugie tyle, to dobrze dobrany sprzęt, umiejętność prezentacji przynęty itp. Dziś zmieniłem zdanie.  Doświadczenie rozumiem jako albo znajomość sprawdzonych już odcinków, albo umiejętność [dla mnie jednak trudno osiągalna] szybkiego odnajdywania takich miejsc. I tak rozumiane doświadczenie to co najmniej 90% sukcesu. Cała reszta, choć nierzadko decyduje o dobrym wyniku, to jednak jest dodatkiem. Mam takie miejsce na W2, gdzie w przeciętnym dniu  może przyjść koleś który ma pierwszy raz kij w ręce. Byle trafił do wody, a na końcu miał małą gumkę góra 2g – to te 10%. Cokolwiek złowi i nie Czytaj więcej [...]