Liga spinningowo- muchowa 2017 – I tura

Nie często jest tak, że nie wiem jak zacząć dany wpis. Trochę się zastanawiałem, czy w ogóle zamieszczać notkę o pierwszym spotkaniu naszej ligi. Ostatecznie uznałem, iż bardziej dla kronikarskiej powinności cokolwiek skrobnę. Jak było? Fajnie i tragicznie słabo zarazem. Fajne było to, że wystartowała cała nasza dwunastka. Mogło być ciekawie i na to chyba wszyscy liczyli, bo zanosiło się nie tylko na rywalizację między nami, ale też jakby między poszczególnymi rzekami i gatunkami ryb – głównie pstrągi kontra klenie. Wyszła mega kicha. Powody co najmniej trzy: - pierwszy, wg mnie najważniejszy – kierując się proponowaniem łowisk do losowania, każdy z nas skupia się na jakichś swoich dobrych doświadczeniach i raczej świeżych; tymczasem – znów wg mnie w naszych wodach pstrągowych nastąpiło jakieś niesamowite tąpnięcie już rok temu, a ten sezon jest jego przedłużeniem z jeszcze gorszymi wynikami; normalnie, jeszcze w sezonie 2015 Czytaj więcej [...]

Rządziły jętki – rekord

Zacznę od pstrągów, choć za wiele do powiedzenia nie mam w tej materii, ale dotrwajcie do końca przemyśleń o kropkowańcach, bo potem będzie co najmniej dobrze. Cóż – mieszkam nad Krzeszówką 40 lat i takiej kaszany nie pamiętam, nie licząc jakiegoś przytrucia wody,  chyba w 87r. W desperacji koledzy poszli sprawdzić Racławkę, nie tylko pod kątem, czy tam ktoś łowi, [a nie wolno], lecz głównie, by podejrzeć, czy tam cokolwiek pływa. I co się okazało? Pstrągów multum. Głównie małych, ale widać też takie wyraźnie 25+, czego na razie nie da się powiedzieć o chyba żadnej z rzek dopuszczonych, do łowienia. Tyle, że w Racławce pewnie 90% ryb jest dzikich. Przepiękne podmycia z wodą po pas, czego na fotkach nie widać, bo woda tam tak czysta. Gdybym jakimś cudem miał kiedyś kupę kasy [na co się raczej nie zanosi 🙂 ], to przekupiłbym kogo się da, by mieć Racławkę na własność. Bezwzględnie – najpiękniejsza rzeczka pstrągowa Czytaj więcej [...]

Coś drgnęło

To będzie krótki wpis. Wiem, wiem – już nieraz tak pisałem, a potem jakoś tak wychodziło dłużej. Ale tym razem naprawdę się streszczę. Coś w wodzie drgnęło. Niestety nie w pstrągach. Wprawdzie, w temacie kropasków na Prądniku, a i ostatnio na Wildze cokolwiek zaczyna potrącać przynęty. To „cokolwiek” nie jest częste i na ogół  bardzo małe. Na pozostałych rzekach jest strasznie licho [piszę to na podstawie informacji z perspektywy ubiegłej niedzieli]. Ja poważnie zastanawiam się czy my nie pilnujemy pustej wody. Po pierwszej fali na początku sezonu ludzie bardzo ostygli. Teraz, ze wzrostem temperatury znów wylegli bardzo licznie. 5-6 osób na półtora kilometrowym kawałku Krzeszówki nie jest rzadkie. Tyle, że wszyscy solidarnie deklaruję: brań brak, albo są niezmiernie rzadkie. Ja ostatnio już odpuściłem sobie wędkę i chodzę tylko na monitoring rzeki. Wojtek, który był po mnie, po południu - zrobił to samo. Objechał/obszedł nasz rewir, Czytaj więcej [...]

Komunikat

Wspólnie dla Raby – spotkanie organizacyjno-integracyjne z Przyjaciółmi Raby.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych działaniami na rzecz Raby, na spotkanie organizacyjno-integracyjne, które odbędzie się w Krakowie 11 marca, w kawiarni „Cudowne Lata” przy ulicy Garncarskiej 5, o godzinie 18:00. Przybądźcie i dołączcie do nas, by wspólnie zadziałać dla tej pięknej rzeki.

Nie ma magii

Czyli małe podsumowanie początku sezonu pstrągowego. Pewnie byłbym załamany, ale nie tylko w moim wydaniu, ten sezon jest najgorszy od 2010r. Tyle, że wtedy w rejonie Krakowa zima była naprawdę ostra: śnieg u mnie leżał od 12 grudnia do 12 marca. I było go ze trzy razy tyle co w tym roku. Najniższa u mnie temperatura dobiła do minus 22 stopni, czyli o stopień cieplej niż w tym roku, za to kawał czasu było tak, że temperatura w dzień nie wzrosła powyżej…minus 15 stopni. Zima tegoroczna nie była łagodna, ale była normalna. Jednak wyniki na wszystkich bez wyjątku rzekach pstrągowych w okolicach Krakowa są beznadziejnie słabe. Tylko Raba wybija się z tego grona, ale cudów też nie ma, a przecież to jednak inna liga rzek, niż potoczki typu Prądnik czy nawet większe nieco Szreniawa czy Rudawa. Zrobiłem małe podsumowanie. Otrzymałem od 1 lutego informacje od 42 spinningistów i dwóch muszkarzy, w kilku zdaniach oceniających dany wypad. Nie były to działania Czytaj więcej [...]

Pierzasta alternatywa

Wykonywanie przynęt wędkarskich bez wątpienia ma w sobie coś z rzemiosła artystycznego, a kręcenie much to wg mnie już top tego zajęcia. Wielu wędkarzy za punkt honoru ma łowienie ryb na własnej produkcji wabiki. Ja akurat jestem raczej pozbawiony takich ambicji, głównie z racji średniej urody moich patentów. Owszem, zrobiłem w życiu z 200 woblerów, kilkaset wahadłówek, ale że cudne to one nie były, a i ze skutecznością różnie bywało, toteż mam do tego dystans. Trochę inaczej zapatruję się na rzecz, gdy ktoś fajnie wykona przynętę wg mojego projektu. Od dłuższego czasu, przy okazji wspólnego łowienia rzucałem okiem ukradkiem na muchowe pudełka Wojtka. Jego szeroko rozumiane muchy są bardzo pozytywnie oceniane. Zresztą wychodzące z rąk kolegi „pawiki” dedykowane do spinningu, spokojnie mnie w tym utwierdziły, a kropkę nad „i” postawiła opinia dość znanego muszkarza, jaką pośrednio zasłyszałem. No i tak od słowa do słowa, Czytaj więcej [...]

Nie na każdą okazję, ale…

Dziś ostatni tekst o przynętach rzadko używanych. Muszę się przyznać, że te dziś prezentowane naprawdę stosuję nieczęsto i w raczej dość specyficznych warunkach. Jedziemy zatem. Łasica Tak nazywamy z kumplem jig, który – uczciwie powiem nie mnie tylko koledze przyniósł doskonałe wyniki w zeszłym roku na początku sezonu. Fakt, że łowiliśmy na odmiennych wodach, bo ja na naszych krakowskich, a on w okręgu bielskim. Kiedy ja z trudem wymęczyłem cokolwiek [ja do końca maja miałem beznadziejne wyniki odnośnie pstrągów] na swoje wahadłówki, Paweł nokautował mnie jakąś fotką z każdej prawie jego wyprawy. Cóż to jest ta „łasica”? Przynęta należy do jigów o wręcz prymitywnej konstrukcji. Jest to rodzaj zonkera, tak naprawdę zrobionego chyba z sierści sarny i królika, zamocowanej na główce jigowej. Domyślam się, iż naśladuje głowacza lub śliza, a w każdym razie jakąś przydenną rybkę. Przynęta o tyle świetna, że w zależności Czytaj więcej [...]

Kalendarz ligi spinningowo – muchowej

W marcu ruszamy już z całą zabawą w ligę spinningowo – muchową. Wiele razy pisałem jak bardzo się tym część z nas ekscytuje i nie inaczej jest ze mną. Wszyscy startujący dostali, mam nadzieję link do filmiku z losowania. Na losowaniu pojawił się Jakub, który rok temu nie startował. Cóż – o ile bardzo się podniecałem przed losowaniem, to już po bardzo ostygłem. Jego wynik był skrajnie odległy od tego czego bym oczekiwał. Nawet od losu. Ale od początku. Na łowiska w tych dziesięciu turach, propozycje rozłożyły się równo po pięć od uczestników zabawy rok temu i pięć od tych którzy wystartują po raz pierwszy. Natomiast los był już mniej sprawiedliwy, bo niektórzy ze startujących w ogóle nie zobaczą nawet jednego, swojego łowiska i te 10 typów łowisk, to propozycje w sumie tylko sześciu ludzi. Grafik jest następujący: Marzec – Rudawa, Krzeszówka, Dłubnia, Cedron, Głogoczówka, Prądnik, Wilga [do wyboru] Kwiecień – Raba [od Czytaj więcej [...]

Nie tylko woblery Pana Waldemara

Uważam, że warto prezentować lokalnych rękodzielników. Ja już nie pamiętam, jak to się stało, że zacząłem korespondować z Panem Waldemarem [jest z naszego okręgu]. Wiem tylko, że w którymś mailu były załączniki z woblerami. Początkowo nie za bardzo zwróciłem na nie uwagę, gdyż tę przyciągnęły wahadłówki. Wizualnie bardzo starannie wykonane. Pomyślałem wtedy, że zapytam, czy mój rozmówca, nie spróbowałby wykonać kilku wg mojego, już dopracowanego wzoru, tylko takich staranniej wykonanych, niż ja to robiłem. Minęło troskę czasu i przyszła mała paczuszka. W środku było kilka świetnie wykonanych błystek wahadłowych, dokładnie wg wytycznych, jakie podałem. Zanim przedstawię Pana Waldka i jego przynęty, sam trochę się teraz pochwalę, ale ja naprawdę jestem dumny z tych wahadłówek, gdyż nie widziałem takich u innych pstrągarzy. Inna sprawa, że niezmiernie rzadko widuję ludzi, używających wahadłówek na kropkowańce. Czytaj więcej [...]