Półfinał, czy finał?

Tak, jak obiecałem tym, którzy podpisali petycję odnośnie przywrócenia wymiarów ochronnych bolenia i sandacza, relacjonuję, jak wygląda ciąg dalszy tej sprawy. Otóż w pewnym momencie miałem wrażenie, że temat utknął w martwym punkcie i że będziemy musieli sięgnąć po jakieś mocniejsze argumenty. Tu mała dygresja – nikogo nie straszę, nie blefuję. Faktem jest, że 180 osób które poparły pomysł twórcy petycji,  to nie jest wiele. Nie mniej wśród tych ludzi jest co najmniej trzech ichtiologów, co najmniej dwóch lekarzy, kilku urzędników państwowych, paru właścicieli prywatnych firm i to w jednym co najmniej wypadku dużej w skali regionu, oraz co najmniej dwóch prawników. Piszę „co najmniej” gdyż ja z tych blisko dwustu osób znam zaledwie może czterdzieści… Petycję  podpisało nie stadko rozhisteryzowanych gówniarzy, tylko ludzie, którzy chcieliby kontynuować swoje hobby także za pięć czy dziesięć lat. Ludzie świadomi swoich Czytaj więcej [...]

Listopadowa majówka

Powinno być „listopadówka”. Od razu uprzedzam – będę narzekać. Nie pamiętam tak beznadziejnego początku maja. Bywało słabo, częściej słabo z moimi wynikami, bo wiele dalszych i bliższych osób nierzadko miało się czym pochwalić. To, co było w miniony weekend woła o pomstę do nieba. Ekstremalnie słabe wyniki trudno nazywać, bazując na słownictwie cenzuralnym. No, incydentalne, pojedyncze złowienia, najczęściej na pigalakach typu progi. Ewentualnie w najbliższym ich rejonie. Dzień pierwszy Dla mnie długi weekend zaczął się w ostatni dzień kwietnia i to nawet dość szczęśliwie. Rzutem na taśmę złowiłem przyzwoitego jazia. Bo cóż to za kwiecień bez choćby jednego większego jaziola? Normalnie to bym tak nie napisał, ale że udało się takiego złowić, to poszpanuję. Pogoda już wtedy wycięła niezły numer. Jadę nad wodę – w trakcie ulewa. Na miejscu też. Przez kwadrans w gęstym deszczu. Potem nagle się skończyło. Pierwsza Czytaj więcej [...]

Nie taki kwiecień

Oj nie taki... Jest to najzimniejszy czwarty miesiąc roku jaki pamiętam z perspektywy wędkowania. Owszem, bodajże z 8 lat temu jeszcze 6 kwietnia leżał śnieg do pół łydki, ale jak to w ostatnich latach bywało – potem nastąpiło lato. Tymczasem przeczołgani przez normalną zimę, jakiej nie było od kilku lat, pewnie większość z nas nastawiła się na ciepło i oczywiście owocne wyprawy. Możecie mieć nieco ułudne wrażenie po tym wpisie, że ryby biorą dobrze, ale w skali makro jest dokładnie odwrotnie. Zasięgając informacji od bardzo wielu wędkujących w naszym okręgu, trochę się uspokoiłem, bo pierwszy raz w życiu pojawiła mi się myśl, że to nie ma sensu. Serio! Ja tak długo zwlekałem z wpisem, gdyż ambicja nie pozwalała mi pokazywać tylko ryb bliższych i dalszych znajomych, samemu nie mając kompletnie nic do pokazania. I doszło do tego, że nadal nie mam co pokazać, a i ryby kolegów są często bardzo przypadkowe. Jest chyba zwyczajnie za Czytaj więcej [...]

Liga Spinningowo – muchowa 2021. II tura – Bagry

Jak zapewne zauważyliście, jest nas  o jednego mniej. Widocznie awans na prezesa nowo powstającego koła wymusza u niektórych takie, a nie inne postawy. Nie zaprzątajmy sobie tym jednak głowy – czekam na odpowiedź WFOŚiGW. Wtedy wrócę do tematu. Póki jeszcze minęły tylko dwie tury, to zrobiłem korektę w punktacji z powodu, że Wojtek zrezygnował z udziału – zerujący na turze pierwszej nie otrzymali więc 13,5 pkt, a 13 pkt. To tak dla formalności. Oj, po tej turze mamy dwóch liderów przez bardzo duże „L”.  Z czterech tylko punktujących osób w marcu na Kryspinowie, swoje szanse na Bagrach  wykorzystała dwójka. Sam muszę po tej turze dopisać sobie niestety zero. Dopadło mnie choróbsko. Jako totalny sceptyk odnośnie nazywania tego co jest pandemią, nie mam zamiaru zaklinać rzeczywistości – być może właśnie złapałem, albo uaktywnił się po totalnym przemarznięciu dzień przed turą na Kryspinowie właśnie covid. Z racji, jak to uczenie Czytaj więcej [...]

Z ostatniej chwili…

Dzwoniła Bulwarowa. Celowo tak piszę, bo nie do mnie tylko do kolegi. A, że kolega nie powiedział kto dokładnie, to nie drążyłem. Ponoć dzwoniono po to, by na mnie wpłynął. Otóż, kto to tam z Panów nie dzwonił - jesteśmy dorośli. Chyba nie myślicie na serio, że odwołanie się do tak naiwnego ruchu cokolwiek wniesie? Po drugie - pewnie macie świadomość, ale na wszelki wypadek napiszę - zignorowaliście petycję, którą podpisał nie Kozłowski w pojedynkę, tylko prawie 200 osób... Przekazywanie przez kolegę informacji, że od 2022r na bank przywrócicie okresy ochronne sandacza i bolenia, podobnie, jak zaproszenie na każde zarybienie, czy propozycja wglądu w dokumentację jest słaba. Teraz? Dlaczego odmówiono nam tego ponad miesiąc temu powołując się na Statut? Coś się w nim zmieniło przez te pięć tygodni? Ale może jednak chcecie się spotkać z przedstawicielami naszej grupy? Ja przynajmniej doceniłbym taki gest , a i parę uprzejmych sugestii Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest, jak jest… – cz. III

Dobra. Święta się skończyły. Otrzymałem wgląd w całość dokumentacji dotacji jaką zarząd naszego okręgu otrzymał od Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – w teorii na ochronę. Zacznę od tego jak to się zaczęło. Otóż w od lat śledzę „wyniki” koła HTS na Szreniawie. W tym roku na kilkunastu startujących nie złowiono ani jednego pstrąga. W poprzednich latach bywało podobnie. No i „rozmontowała” mnie relacja z tego wydarzenia. Nie chce mi się cytować tego tekstu, bo szkoda miejsca, ale wnioski były takie, że: - nic nie złowili - ale było fajnie, bo było żarcie i rozlosowano nagrody - niektórzy uczestnicy podobno sugerowali zastanowienie się nad zmianą łowiska w przyszłości Chciałem napisać komentarz, jak się okazało nie ja jeden z pytaniem do uczestników, czy im czasem nie przychodzi do głowy zapytać  naszych umiłowanych przywódców okręgu, dlaczego uczestnicy tych zawodów od lat mają takie słabe Czytaj więcej [...]

Liga Spinningowo – muchowa 2021. I tura – Kryspinów

Liga 2021 ruszyła! Jest nas w tym roku 22 startujących. Już po losowaniu zgłosił się jeszcze Jurek. Jak zwykle przed pierwszą turą oraz w sumie przed początkiem sezonu, który aura dla wielu z nas mocno oddaliła, czuć było duży entuzjazm i wręcz niecierpliwość. Emocje dodatkowo podkręcał fakt, iż na pierwszy ogień miała iść woda, na której nigdy nie rywalizowaliśmy. Woda dla jednych [jak ja czy Wojtek – podstawowa, że tak powiem, bo bliska] dla innych – zupełnie nieznana do tego stopnia, że cześć z nas była tu po raz pierwszy. W ogóle to pierwsza tura tegorocznej rywalizacji miała się odbyć 21 marca. Niestety aura w naszych stronach nie była łaskawa. Mróz w nocy po 7, a nawet 10 stopni; w dzień około zera, bo słońce ale przy dość silnym wietrze odczuwalna termika była wyraźnie poniżej zera. Choć twardziele, jak Michał, Wojtek, czy Marcin wyniki mieli całkiem obiecujące w tych warunkach. Punktujące okonie w tym gruby już okaz Czytaj więcej [...]

W końcu…

Zanim przejdę do tematu tego wpisu, dwa zdania odnośnie petycji. Ja nadal się wstrzymuję z szerszym komentarzem całej sprawy, choć już wiemy, że zarząd zupełnie zignorował proponowane postulaty. Natomiast nadal staram się potwierdzić, czy bez kolizji z prawem mogę zamieścić na blogu pewien dokument. Otóż przy okazji całej petycji, parę osób  mocno się wkurzyło i dotarło do szczegółów pewnej operacji, z których wg mnie jasno wynika, iż na polu ochrony ryb zarząd jest „za, a nawet przeciw”. Dosłownie. Grunt, że kasa się zgadza. No i osoby te podesłały mi do wglądu owe papiery. Chciałbym, by ów dokument mogło zobaczyć możliwie wiele osób i sami ocenili działania okręgu na podstawie konkretu.  No i przy drążeniu tematu dowiedziałem się jeszcze jednej rzeczy, przy której autentycznie,  śmiałem się już grubo, aczkolwiek był to śmiech przez łzy, bo sam Bareja by tego nie wymyślił. Ale o tym przy podsumowaniu akcji związanej z petycją. Czytaj więcej [...]

Pierwsze wyprawy 2021

To jest taki bardzo, bardzo spóźniony wpis. Początkowo miałem zamiar dodać go gdzieś na starcie lutego. Ale sam mam takie „wyniki”, że odwlekałem, odwlekałem, aż uznałem, że trzeba pogodzić się z rzeczywistością: nic nie złowiłem na wodach, które odwiedziłem. Bo trudno nazwać czymś szczególnym kilkanaście okonków i trzy mikro szczupaczki… Niektórzy moi koledzy uzyskiwali wyniki znacznie, znacznie lepsze. Pierwszą fotkę z otwarcia sezonu przysłał Brandy. Zdjęcie jest fatalne i sam rybie dałem max. 35cm. Dopiero jak zobaczyłem filmik z wypuszczania zdobyczy, to wątpliwości już nie było – klenisko miało lekko z pół metra. Tak, że San mocno uśmiechnął się już z początkiem roku. Kleń został złowiony na przynętę Drago Worm Fishchaser [największy model]. Kolejne relacje z rybami przysłał Zygmunt. Poniższa fota nie jest retuszem, ani przepuszczeniem obrazka przez jakiś program. Tak lało/sypało na Pomorzu. Pstrągi Czytaj więcej [...]

UWAGA!!!

Powyższego sandacza złowiłem w lutym rok temu. Miał ponad osiem dych. Zdjęcie mam stąd, że nijak nie chciał odhaczyć się w wodzie. Musiałem go wyjąć na brzeg. Wziął, jak to mówią niektórzy – z przyduszenia. Ja mam wątpliwości co do takich „brań”.  Oczywiście wypuściłem go, a w zasadzie chyba ją z naprawdę dużą ostrożnością. Na zdjęciu przy takim ujęciu tego nie widać, ale sprawiała wrażenie bani pełnej ikry. W tym roku mógłbym ją ukatrupić w majestacie chorych zmian, jakie wprowadził zarząd Okręgu Kraków. Okazuje się, iż nie tylko ja mam takie zdanie o tych zmianach. Napisał do mnie Pan Tomek, informując o petycji, jaka została stworzona przez kilka osób. Dotyczy ona tylko dwóch kwestii: - przywrócenia poprzedniego okresu ochronnego sandacza - przywrócenia okresu ochronnego bolenia, który to gatunek został go zupełnie pozbawiony Podpisałem się chyba jako 30-a osoba. Tak sobie pomyślałem, że nie ważne jest, co z tym Czytaj więcej [...]