Otwarcie sezonu – trzy życiówki

Zacznę od nieciekawej refleksji. Spotkałem nad krzeszówkowym no kill dwóch wędkarzy. Jednego znam dość dobrze – jesteśmy na „cześć”, drugiego tylko z widzenia. Nie mniej wiem, że zawsze byli to spinningiści aż do przesady traktujący poważnie regulamin [podbierak, pojedyncze haki bezzadziorowe itd.]. Tymczasem ku mojemu zdumieniu tym razem mieli woblery uzbrojone w kotwice i to z zadziorami. Po chwili dopiero zorientowałem się, że nie mają też wymaganych podbieraków. Na moją ostrożną uwagę odpowiedzieli, że przecież Wody Polskie i tak zabiorą rzeki, to co tam jakieś wymogi. Grunt to nie zabierać ryb, a – tu wskazał jeden z nich kierunek w dół rzeczki – a tam z 500m niżej jest koleś, który zapakował na ich oczach pstrąga w  torbę. Zauważyłem, że nawet jeśli Wody przejmą rzeki, to przy takim podejściu one nadal będą puste. Jakoś tak zamilkli... Myślę, że jesteśmy społeczeństwem, które ma to co ma, na własne życzenie. Ale Czytaj więcej [...]

Rozprawa [z cyklu Dlaczego jest jak jest]

- Gdzie ma pan maseczkę? - Mam wadę zastawki – odpowiadam zgodnie z prawdą – jestem ustawowo zwolniony z jej noszenia. - To proszę pokazać stosowny dokument – dość szorstko mój adwersarz nie odpuszcza - Nie mam takiego obowiązku – znów odpowiadam zgodnie z prawdą. Mam konstytucyjną gwarancję tajemnicy mojego stanu zdrowia. Mam to zagwarantowane ustawowo. - No ale jest ustawa by nosić maski – gość się nie poddaje. - To nie jest ustawa tylko rozporządzenie – odpowiadam, a na to Maciek wrzuca od siebie: - Panowie jako sąd, choćby koleżeński, chyba powinni mieć o tym jakieś pojęcie... Tak wyglądał początek spotkanie na Bulwarowej w sądzie koleżeńskim. Pan, który wystartował w temacie maseczki, do końca spotkania, ani razu już się nie odezwał 🙂 Zanim przejdę do szczegółów chciałem niezmiernie podziękować, tym, którzy byli, oraz wszystkim pozostałym. Włodarze na serio albo nie mają pojęcia, albo wciąż ignorują fakt, jak Czytaj więcej [...]

Liga 2022 – losowanie

Ach, cóż to było za spotkanie! Chyba najfajniejsze losowanie ligi do tej pory. Nie mam na myśli, tego co się wylosowało tylko sam klimat spotkania. Nad wodą prawie nie ma okazji pogadać ze sobą na luzie o wszystkim i o niczym. Miło jest w dobrym towarzystwie coś skubnąć, coś wypić i przede wszystkim nagadać się o rybach, wodach, wędkach itd. Wprawdzie niewielką, ale przywieźli część swych warsztatów Zygmunt i Piotrek. Odpowiednio sprzęt do kręcenia much i robienia woblerów. Ponieważ ludzie zjeżdżali się bez ciśnienia, a ja zajmowałem się garnkami, to część oglądała owady wychodzące spod ręki Zygmunta. Muchowym motywem przewodnim w tym roku były „osy”, jak niżej, którą Zygmunt ocenił jako „bardzo dużą”. Zresztą na poczekaniu ukręcił coś co jak dla mnie było stu procentową repliką osopodobnej muchówki , które nie raz charakterystycznie zawisają nad nami. Tu się nieśmiało przypominam o kilka sztuk. No i na Czytaj więcej [...]