II tura ligi spinningowo – muchowej 2022. Brzegi 2 i 3

No, Liga jak na razie jawi się jako trout area, swojsko zwana paszokarnią [paszok - świeżo wpuszczony tęczak]. Nie powiem, żebym był tym zachwycony i chyba nie jestem tu odosobniony.  Na początek refleksja, z którą się już podzieliłem z kolegami. Złym pomysłem było podawanie propozycji łowisk, na które cześć osób nie chce wykupywać zezwoleń, lub po prostu nie chce na nich łowić. Wprowadzenie łowisk alternatywnych do wyboru nie bardzo ma sens, bo dość mocno od siebie odstają. W przypadku zbiorników Brzegi nr 2 i nr 3 to są dwa zupełnie inne światy. Dosłownie. Zbiornik nr 2 to lej w ziemi o średnicy 200 – 300m bez jakichkolwiek trzcin - łowisko no kill w którym gotuje się od tęczaków; „trójka” zaś, to relatywnie dziki zbiornik, znacznie większy, na około 2/3 linii brzegowej porośnięty ścianą trzcin, a dominującymi spinningowo rybami, na które jest sens liczyć są wzdręgi, okonie i liny [szczupak w kwietniu się nie liczy z oczywistych Czytaj więcej [...]

Dzień ważki

Pewnie cześć z Was zastanawia się, co jest grane, że tak rzadko dodaję wpisy. Parę powodów jest. Pierwszy i najważniejszy jest taki, że zdobyłem fajne zlecenie w temacie wędkarskim i poświęcam temu sporo czasu. Nie zdradzam na razie szczegółów, aby nie zapeszyć. Druga przyczyna jest prozaiczna – dochodzę do przekonania, iż pisanie o wędkarstwie kończy się wcześniej czy później zjadaniem własnego ogona. O ile fajnie jest pochwalić się jakimś nowym własnym czy kolegi rekordem, nietypowym połowem, jakimś nowym, naprawdę nowym sposobem;  łatwo opisywać kolejną turę Ligi, to ciężko jest opisywać codzienną wędkarską prozę. Nawet, gdy coś tam złowię. A co dopiero jak nic nie złowię? Dowodem niech będzie mój ostatni zakup najnowszego numeru WŚ. Nie pamiętam kiedy kupiłem ostatni raz, ale nic się nie zmienia, poza prezentowanymi modelami reklamowanego sprzętu. Oczywiście, gdy ktoś zaczyna się bawić w wędkarstwo, to czytanie tego ma Czytaj więcej [...]