Liga spinningowo – muchowa 2021. Podsumowanie

Jak oceniam nasze tegoroczne zmagania? Na pewno Liga miała w tym sezonie największą frekwencję. Mimo, iż z naszej rywalizacji wypadły/zrezygnowały trzy osoby, to i tak ilościowo było nas najwięcej od 2016r. Pewnym minusem, co dało się zauważyć już rok temu, jest aktualna sytuacja „zdrowotna” no i różne kwarantanny, oraz realne infekcje, blokujące uczestników od czasu do czasu. Na pewno sporym urozmaiceniem było pojawienie się w tym sezonie łowisk, które wcześniej nigdy się nie wylosowały, bądź nawet nie były proponowane [Poprad, Kryspinów, miejskie W3]. Bez tego pewnie nie zawitałbym do portu w Płaszowie, czy na tzw. Kanał Ciepłej Wody. Wydaje mi się, iż poza czołowymi miejscami, gdzie uczestnikom obok umiejętności też trochę sprzyjało szczęście; pozostali uczestnicy byli pod dużym wpływem przypadku. Część z nas trenując dużo, przed co najmniej kilkoma turami miała świetne wyniki, których podczas tur nie udawało się powtórzyć. Czytaj więcej [...]

Nowe przynęty Fishchaser

W katalogu przynęt Fishchaser są nowe pozycje. Na dwie chciałem szczególnie zwrócić uwagę. O pierwszej powinienem napisać już dawno, bo teraz to ostatni dzwonek, gdy sezon zmierza do końca. Reklamuję największe Minimastery. Opisywane niżej mają 7,5cm. Są więc przeznaczone na bardziej konkretne drapieżniki i sprzęt niekoniecznie UL. To jakby skrócony Pintail 9cm z pracującą płetwą. Jak wszystkie produkty marki, mają piękny design i bardzo staranne wykonanie. Na pewno będzie to wabik skuteczny na sandacze, bolenie, czy szczupaki. Nie wątpię, że gruby okoń, kleń czy pstrąg też się wpisują na listę adoratorów. Każdy może znaleźć w danym wabiku atuty szczególnie liczące się dla niego. Nie inaczej jest ze mną. Mnie podobają się trzy rzeczy w opisywanych największych Minimasterach: - „tłustość” wabika – odbiegająca od częstych ostatnio ale jednak trochę spowszedniałych, eterycznych korpusików; przy tym wszystkim przynęta jest Czytaj więcej [...]

Sandacz w teorii

A mówią, że nic dwa razy się nie zdarza! Otóż Tommy, choć nie na mojej miejscówce, zaliczył fenomenalny sandaczowy wypad. Nieskromnie powiem, że miałem w tym udział. W ostatni poniedziałek od około 15.00 ciśnienie tak leciało w dół i to w takim tempie, iż nie miałem wątpliwości: to ten wieczór. Sam tylko żałowałem, bo dla mnie poniedziałki są wyjęte z wędkarstwa niestety, zwłaszcza wieczorem. Nalegałem tylko, że trzeba się śpieszyć, bo przy tak szybko opadającym ciśnieniu, to około 19.00 może być już po wszystkim. W każdym razie pierwszą „bombę” Tommy zaliczył jeszcze w pełni dnia, dosłownie w drugim rzucie. 80cm. Czego chcieć więcej… Po chwili kolega meldował 68cm. Potem, już po zmierzchu przyszło kolejne zdjęcie: 85cm. Już „dinozaur”. Na koniec 64cm. Wszystko z jednego miejsca. Nie ruszył się na krok. Po wszystkim ale jeszcze dzwoniąc  z nad wody, gadaliśmy jak najęci, bo tak mi się udzielił Czytaj więcej [...]

Największe…

Dość dawno temu napisał do mnie Pan Mariusz. Jak twierdzi, jest stałym gościem na moim blogu. Bardzo emocjonuje się ligą, w której nie może brać udziału gdyż mieszka w okolicach Pabianic i czas nie pozwala mu spróbować,  wystartować w naszej rywalizacji. Zwrócił się natomiast z pytaniem, czy nie zrobiłbym takiego zestawienia rekordów w poszczególnych gatunkach, uwzględniając największe sztuki wszystkich uczestników tegorocznej ligi. No i spodobał mi się ten pomysł, bo mnie zaciekawił. Szczerze mówiąc, poza swoimi i może jeszcze 3- 4 innych osób wynikami, to zielonego pojęcia nie miałem, jak to przedstawia się u pozostałych startujących. Na ile mogłem, postarałem się dzięki uprzejmości kolegów, zaprezentować na zdjęciach poszczególne okazy, choć często fotek nie ma. Niektóre rekordy są z czasów „przedaparatowych”; inne z kolei niezwykle słabej jakości. W moim wypadku, prawie wszystkie moje „the best” są w dziale „tylko się Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2021. Losowanie łowisk

Zacznę może tak: poniżej moja idealna na obecną wiedzę i umiejętności, preferowana  lista łowisk do ligi: marzec – Kryspinów, kwiecień – Bagry, maj – Kanał Łączański, czerwiec, lipiec i sierpień – do wyboru Dłubnia, Wilga, Rudawa lub Prądnik, wrzesień i październik – W2 [ujście Skawy – próg Kościuszko; tury nocne],  listopad i grudzień – Kryspinów. Pytanie „a co się wylosowało?” jest bezzasadne, gdyż oczywistym jest,  że przy 21 startujących, czyli łącznie przy około 26 różnych proponowanych łowiskach [niektóre w kilku różnych konfiguracjach, co dało chyba ponad setkę różnych propozycji], nie było szans na taką listę marzeń. Co więcej, sam musiałem kalkulować, czy ktoś jeszcze da podobnie jak ja w danym miesiącu, dlatego lista moich ostatecznych propozycji była inna, niż ta idealna. Może trochę o uczestnikach tegorocznej rywalizacji.  Z zawodników zeszłorocznych, poza Jurkiem i Dominikiem wszyscy pozostali Czytaj więcej [...]

Szczur

Dziś będzie o przynętach. Zanim przejdę do głównego punktu programu pochwalę się trofeami  za wygranie ligi. Fishchaser nadesłał hojną paczkę. Spowodowała ona przekroczenie masy krytycznej przynęt w szafie:) Cały dzień miałem zabawę z córką, by mój majdan przynętowy jakoś poukładać. Kolejny bonus wpadł mi od Krzyśka, który od tego sezonu będzie Krisem, bo w lidze jest drugi Krzysztof. A więc Kris też jako Jig Master próbuje wypłynąć ze swoimi przynętami i sprezentował mi niedużą ale wdzięczną dla oka kolekcję. Szczególnie zaintrygowały mnie imitacje larw jętek, czy widelnic. Nie są ani z piór, ani z gumy, tylko w sumie nie wiem z czego. Są twarde i bardzo ładne.Dziękuję. Dam znać jak się sprawują. A teraz clou tego wpisu. Różne są nasze przynęty. Niżej chyba udało mi się przedstawić wabik oryginalny. Szczura. Kiedyś już to napisałem, ale powtórzę: gdybym nie znał Piotrka, to bym raczej myślał, że ktoś Czytaj więcej [...]

Ranking sezonu 2020

Nie myślę o sobie w kategoriach tzw.  [tfu!] celebrytyzmu, ale miałem ostatnio, czyli w grudniu dwa zdarzenia. Najpierw jakiś „kolo” zagadał do mnie, szczerze powiedziawszy nie wiem po co, ale potem, jak ewidentnie złośliwie nazwał mnie celebrytą, to już wiedziałem po co zaczął. A drugi raz, tym razem w sumie spoko gość zagadną: „czy pan Adam?, a gdy potwierdziłem, to opierniczył mnie, za lansowanie rzeczki pstrągowej, z czego korzysta mięsiarstwo. Trochę racji miał – nie wypieram się, tylko ochrzan dostałem za rzeczkę powszechnie znaną i zarazem taką, której nie ująłem w swego rodzaju przeglądzie cieków pstrągowych  stworzonym w 2014. Ale chciałem to mam. No i po tych dwóch sytuacjach umyśliłem sobie, że na koniec sezonu zrobię ranking. Przynęt, zdarzeń itd. A co tam! Jak celebryta. A tak serio, to zamiast typowego podsumowania roku, poniższy ranking wypadnie chyba bardziej interesująco.  Tak więc zaczynam totalnie subiektywną ocenę Czytaj więcej [...]

Obiecujące mikrusy

Zrobiłem się wybredny w sposób jaki mnie nie cieszy. Dawniej, szczególnie o takiej porze roku jaką mamy, cieszyłem się z paru rybek. Liczyło się, że pojechałem nad wodę z wędką. Teraz muszę mieć jakiś bardziej konkretny wynik. I nie chodzi tylko o to, by się pochwalić w kolejnym wpisie, bo nawet jak nic nie mam, to koledzy wpierają mnie zdjęciami. Chodzi bardziej o takie wewnętrzne poczucie spełnienia, nie zmarnowania czasu. Ale nie podoba mi się to, choć chyba się już od takiej postawy nie uwolnię. Ponieważ dołujący wynik jaki zrobiłem na otwarciu naszej tegorocznej ligi trochę mnie ostudził, no i jednak nie chcę ryzykować sterczeniem w nadal lodowatej wodzie, to odpuściłem sobie kolorowe rybki. Natomiast na innych łowiskach tak się składało, iż łowiłem nieprzyzwoicie małe sztuki. Dziś to się jednostkowo zmieniło, bo wśród kilkunastu klonków jakie udało mi się oszukać, trafił się jeden grubasek. Ale dziś niekoniecznie o rybach Czytaj więcej [...]

Aneks do losowania

Pewnie niektórzy myślą, że coś słabo z tymi emocjami po losowaniu. Ja się tak podniecam, a tu cisza na forum. Nic z tego. Wynik tegorocznego losowania był na tyle kontrowersyjny, iż w pierwsze trzy – cztery dni wpadło mi z 70 maili od uczestników. Intensywność komunikacji była na naprawdę bardzo emocjonalnym levelu, że tak młodzieżowo powiem. Trochę się nawet obawiałem, czy Jurek z Dominikiem, którzy po naprawdę wielu latach wracają do wędkarstwa i raczej bardziej rekreacyjnie podchodzą do ligi niż pozostali, nie przestraszą się z jakimi wodnymi „oszołomami” przyjdzie im się spotkać i by czasem nie odpuścili. Poziom rozgoryczenia był naprawdę niemały; były próby nawet unieważnienia losowania, sugestie zmian, nowego rozdania itp. Cóż – ta Wisła faktycznie niekoniecznie większości leży, ale bez wątpienia kilka osób jest z tego losowania wniebowzięta. Niby dominują głosy, że szkoda, że monotonnie, ale przecież można było składać Czytaj więcej [...]

Smużaki – przegląd wybranych

Jeden z Czytelników przypomniał mi, że kiedyś zapowiadałem tekst o smużakach.  Słowo się rzekło, więc zamieszczam wpis na ten temat. Pierwotnie ten tekst miał być swego rodzaju rankingiem tego typu przynęt. Biorąc jednak pod uwagę, iż jak każdy – mam swoje ulubione wabiki tego typu, siłą rzeczy inne, niekoniecznie gorsze używam znacznie rzadziej i gdybym się oparł tylko na wynikach prywatnych, to niektóre modele wypadłyby blado. Niezasłużenie. Niech będzie więc - przegląd. Czym jest smużak? Tu znów pewnie będę mieć bardzo subiektywną definicję, na dodatek mało precyzyjną. Mam tu dwa wyznaczniki. Po pierwsze smużak to wobler pracujący dosłownie na powierzchni .  Co to oznacza? Kiedyś za smużaki uważałem przynęty, które mając imitacje odnóży, przy odpowiedniej wprawie dało się niezwykle delikatnie prowadzić dosłownie na tych łapkach. Ślad był niezwykle subtelny, gdyż te pierwsze żuczki albo nie miały steru, albo był on symboliczny. Czytaj więcej [...]