Dlaczego jest, jak jest…

Pięknie mi się zaczął sezon, nie mniej dziś będzie o tym, dlaczego w wodach PZW ryb jest raczej mniej niż więcej. Zostałem powtórnie skazany 🙂 Piszę to celowo z uśmiechem, nie na zasadzie, że przez łzy, tylko tym razem nic mi nie zrobili. Aczkolwiek jednoznacznie uważam to ostatnie posiedzenie sądu za cyrk absolutny i cieszy mnie tylko że parę osób, które się zjawiły, miały okazję to wszystko oglądać i widzieć. Długo czekałem na pismo potwierdzające decyzję. Do dziś nie wiem, czy tak , jak mi się zdaje – sąd kolesiowski się poważnie spietrał [i ma ku temu powody], czy tak opieszale działa poczta. Pismo otrzymałem dwa dni temu. Przypomnę, że po poprzednim werdykcie usuwającym mnie z szeregów PZW moje odwołanie się do ZG PZW spowodowało  unieważnienie wyroku ze względu na rażące naruszenia statutu w postępowaniu sądu przy PZW Kraków. Dziś myślę, iż całość była obliczona na totalny blef z mojej strony, że dużo napyskuję, Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest jak jest – odsłona kolejna i raczej nie ostatnia

Jak wiedzą stali Czytelnicy mojego bloga, zostałem wyrzucony z PZW za działalność na szkodę  związku. Oczywiście było odwrotnie – to działacze postępowali na szkodę wędkarzy, co potwierdziło ustosunkowanie się do całości sprawy WFOŚiGW w Krakowie. Tyle, że przeciętny wędkarz pewnie nawet nie rozumie niuansów istoty problemu. No, ale to wynika z nikłej wiedzy jaką dysponuje przeciętny Kowalski z wędką. Zarówno tej jak działa ekosystem, jak i tej, jak działa związek.  Tak, czy inaczej prawnicy doradzali przejście całej drogi statutowej zanim podam Bulwarową do niezawisłego sądu. Tak więc odwołałem się do sądu koleżeńskiego przy ZG w Warszawie. Moje odwołanie, o czym chyba po wakacjach już informowałem,  uznano za spóźnione i niezasadne zarazem. Pozostało mi więc złożenie wniosku do samej pani prezes o rewizję wyroku. No i otrzymałem odpowiedź w zeszłym tygodniu. I tu pełne zaskoczenie, gdyż  „ze względu na rażące uchybienia Czytaj więcej [...]

O wodzie…

…i polityce. Niestety wg mnie nie da się tego rozdzielić w tym kraju. Staliśmy się państwem, gdzie o rzeczach nieistotnych decyduje klucz partyjny, a co dopiero w przypadku rzeczy ważnych… Byłem pod zaporą w Dobczycach na spotkaniu odnośnie zauważalnego pogorszenia stanu wody w rzece. Inicjatorami byli Rabianie czyli wędkarscy fani  - nie wiem jak napisać: rzeki Raby, czy pstrągów w tej rzece. Najpierw suche fakty. Policzyłem uczestników. Było wszystkich 73 osoby. Różnego rodzaju ekspertów i urzędników, czy przedstawicieli mniejszych lub ciut większych mediów – około 20 osób. Wędkarzy było góra pół setki z czego 1/5 to uczestnicy naszej Ligi, którzy mieli akurat czas. Czy to istotne? Moim zdaniem tak. Sam nie jestem zwolennikiem polityki Rabian, polegającej na notorycznych zarybieniach pstrągami, nie mniej okazjonalnie tam łowię i uważam, że byłoby zwykłą niewdzięcznością tam się nie pojawić i nie wesprzeć w ten sposób całej Czytaj więcej [...]

Zawody i co z nich wynika

Zawody, zawody, zawody. Dużo miejsca poniżej poświęcę wynikom zawodów, obnażającym stan wód. Niektórzy się podśmiechiwali, gdy w poprzednim wpisie Robertowi wystawiłem laurkę pogromcy boleni na dzikich brzegach. Otóż  dzień po tym jak napisałem tamten tekst, wychwalając kolegę, Robert wygrał  zawody o Puchar Bolenia klubu Rapa Bolesław [25 startujących]. Złowił dwa bolenie – niecałe 70cm i takiego trochę nad 60cm [nie pamiętam dokładnych długości].  Łowiono  na tarnowskiej Wiśle do ujścia Dunajca. Pomijając umiejętności, które są niepodważalne, ryby tam widocznie były. I tyle mojego komentarza na ten temat... Znam wyniki zawodów w Okręgu Kraków, o których wspominałem w poprzednim tekście. Odbyły się trzy: federowe, spławikowe i spinningowe. Trzy różne metody, trzy różne łowiska okręgu [łączyło je tylko to, że wszystkie na wodach płynących], blisko 80 startujących – także łącznie. Trochę się po pastwię, bo wyniki, Czytaj więcej [...]

Rozprawa [z cyklu Dlaczego jest jak jest]

- Gdzie ma pan maseczkę? - Mam wadę zastawki – odpowiadam zgodnie z prawdą – jestem ustawowo zwolniony z jej noszenia. - To proszę pokazać stosowny dokument – dość szorstko mój adwersarz nie odpuszcza - Nie mam takiego obowiązku – znów odpowiadam zgodnie z prawdą. Mam konstytucyjną gwarancję tajemnicy mojego stanu zdrowia. Mam to zagwarantowane ustawowo. - No ale jest ustawa by nosić maski – gość się nie poddaje. - To nie jest ustawa tylko rozporządzenie – odpowiadam, a na to Maciek wrzuca od siebie: - Panowie jako sąd, choćby koleżeński, chyba powinni mieć o tym jakieś pojęcie... Tak wyglądał początek spotkanie na Bulwarowej w sądzie koleżeńskim. Pan, który wystartował w temacie maseczki, do końca spotkania, ani razu już się nie odezwał 🙂 Zanim przejdę do szczegółów chciałem niezmiernie podziękować, tym, którzy byli, oraz wszystkim pozostałym. Włodarze na serio albo nie mają pojęcia, albo wciąż ignorują fakt, jak Czytaj więcej [...]

???????

Na pewno większość z Was oglądała konferencję Wód Polskich, potwierdzającą niejako temat przejęcia akwenów i cieków do tej pory pozostających we władaniu PZW. Opinie są na ten temat przeróżne. Dominuje chyba nie do końca uzasadniona euforia; co bardziej racjonalni przejawiają ostrożny optymizm, stojąc na stanowisku z którym sam się utożsamiam, że związek w swej warstwie przywódczej tak odizolował się od zwykłych wędkarzy, że nie ma co liczyć na choćby rozważanie jakichś nowych rozwiązań. Są też obrońcy PZW, ale to chyba najczęściej sami działacze, bo poświęciłem niemało czasu na obejrzenie/poczytanie wielu wypowiedzi i statystycznie, gdyby rządził internet to PZW nie byłoby od co najmniej dekady. Ale fora wędkarskie nie rządzą. Nawiasem mówiąc, gdy piszę, że PZW sięgnęło pewnego dna w utrzymywaniu dotychczasowego stanu, powszechnie ocenianego przez starych jak i młodych jako coś nieznośnego zarówno w sferze organizacyjnej, Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest jak jest – c.d.

Dziś będzie nie tylko o mojej sprawie, ale też trochę rozważań i  spekulacji, co nas wędkarzy czeka. Ale po kolei. Pewnie wielu z Was zastanawia się czy wciąż jestem członkiem PZW? Niektórzy to nawet wprost piszą jak potoczyła się „rozprawa” 21 grudnia. Staram się odpowiadać na wszystkie maile i dlatego wybaczcie ich zdawkowość – sporo ich. Otóż członkiem PZW wciąż jestem, mimo pobożnych życzeń niektórych. Wprawdzie nie odwołałem się do prostego chwytu z L4 [można to wtedy przeciągać ekstremalnie długo, co jednak nie jest moim celem]. Po prostu sam miałem sporo wątpliwości, co do wezwania, jakie mi doręczono – głównie w temacie dość mętnie wymienionego załącznika, którego nie otrzymałem. Tzn. domyślałem się co to ma być, ale pewności mieć nie mogłem. Natomiast sam termin [tuż przed świętami] odebrałem, jako czystą złośliwość. Wiadomo jak wtedy jest i wszyscy zainteresowani pojawieniem się jako ewentualni świadkowie Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest jak jest – c.d.

Kontynuując zgodnie z obietnicą relacjonowania całej sprawy, jaką aktualnie sam mam z okręgiem, informuję jaki jest rozwój sytuacji. Niezależnie jaki będzie finał przebiegu zdarzeń, a finał, przynajmniej w moim pojęciu będzie nie szybko, przedstawiam temat, bo na tym przykładzie chcę pokazać, jakiego charakteru stowarzyszeniem jest jeśli nie całe PZW, to okręg krakowski związku. Z początkiem listopada dowiedziałem się, iż – uwaga 🙂 - na podstawie głosowania zarządu okręgu, zostałem usunięty z szeregów związku. Po pierwszym zdumieniu , śmiać mi się chciało. Mój ogląd tego ruchu ze strony włodarzy jest następujący: Zrobili to chyba, by ośmielić sąd kolesiowski i nadać mu jakąś tam podstawę prawną. Zrobili to po prostu dla lepszego samopoczucia, bo cóż im pozostało, jeśli przywrócili poprzednie [dłuższe] okresy ochronne, czyli krótko mówiąc – przyznali rację składającym petycję. Zrobili to dla efektu propagandowego, Czytaj więcej [...]

Dlaczego jest jak jest… – c.d.

Witam Wszystkich! Dobra wiadomość: oficjalnie zarząd okręgu przywrócił stare okresy ochronne bolenia i sandacza, czyli sandaczowi przywrócono wydłużony okres [od 1 stycznia], a boleniowi w ogóle przywrócono okres ochronny. Zauważę, iż przy zdroworozsądkowym podejściu, już nawet nie ze względu na głosy krytykujące nietrafione decyzje, a ze względu na logikę działań, ludzie z zarządu mogli w lutym postawić na oficjalnej stronie okręgu baner z przykładowo taką treścią: po przeanalizowaniu wszystkich informacji i zasięgnięciu opinii biegłych ichtiologów, od sezonu 2022 przywrócone będą poprzednie okresy ochronne bolenia i sandacza. I byłoby po krzyku. Ale – sam już nie wiem, czy brakło włodarzom okręgu zdolności refleksji, uznali, że żaden wędkarski plebs nic im nie będzie dyktował, czy to po prostu zwykła indolencja, lenistwo…Na pewno zerowa zdolność do dialogu. W każdym razie cel został osiągnięty. Nikt nie będzie sterczeć na Czytaj więcej [...]

Oby nie ostatni taki głos

Jest coś na rzeczy, że jakieś niekoniecznie jasne chmury zbierają się nad PZW. Na razie różne spekulacje, co jest tego powodem zostawię, gdyż ciężko mi ocenić rzeczywiste przyczyny takich działań i nie zamierzam się rozwodzić nad pojawiającymi się informacjami, jak/kto by ewentualnie wody przejął czy ich część. Nie mam na tyle wiedzy. Chciałem się zatrzymać dziś nad bardzo konkretnym tekstem, jaki pojawił się w oficjalnym obiegu, wywołując niemałe emocje i właśnie podkręcając te spekulacje. Pod koniec lipca tego roku powstała bardzo wnikliwa opinia, wydana na wniosek Przewodniczącego Zespołu ds. gospodarki i rozwoju regionalnego Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Zwrócę uwagę, iż właśnie „regionalizacja” miejsca gdzie powstał tekst jest bardzo istotna, gdyż to głównie  właśnie na obszarze naszych pojezierzy kwitnie gospodarka rybacka, żyrowana  przez PZW, a z tzw. turystyki wędkarskiej Czytaj więcej [...]