Liga spinningowo – muchowa 2018. VI tura- Raba
Zastanawiałem się, co napisać o naszej ostatniej, VI już w tym roku turze ligi, która odbyła się na Rabie między Gdowem, a Książnicami? Co napisać,
Kategoria:
Zastanawiałem się, co napisać o naszej ostatniej, VI już w tym roku turze ligi, która odbyła się na Rabie między Gdowem, a Książnicami? Co napisać,
Tym razem będzie trochę dłuższy wstęp z krótką relacją. Muszę się jeszcze spakować na jutrzejszą turę ligi i obmyślić jakiś sensowny plan. Jadę bez treningu.
To niewiarygodne, ale nawet w naszych realiach są jeszcze miejsca, odosobnione enklawy, gdzie ryby, duże ryby po prostu są. Trzeba tylko masę czasu poświęcić na
Jak sobie postanowiłem, powoli przepraszam się z Wisłą, a tak naprawdę poznaję tę podkrakowską. Choć czasem się zastanawiam, czy to już nie tarnowska. Pewnie bym
Nadal nie jestem w stanie zrozumieć kleni z Wisły poniżej Krakowa. Ostatnie wyprawy przyjąłem już z pełną pokorą i uświadomieniem sobie, że albo nie umiem,
Mamy za sobą tegoroczną turę nr 4 ligi spinningowo – muchowej. Rzeczywistość naszych tzw. wód górskich zmusiła nas po majowym eksperymencie na zmianę łowisk w
Pierwszy raz nie wiem jak zacząć, bo jestem mocno poddenerwowany, delikatnie nazywając. Jeśli kilkunastu średnio zaawansowanych muszkarzy i spinningistów [bądźmy skromni], na trzech sztandarowych rzeczkach
Mam niemałą przerwę w łowieniu. No, tak się nie poukładało. Głównie ze względów zdrowotnych. Lipa. Nie mniej z perspektywy końca kwietnia i tego, co piszą
Tym razem coś pozytywnego. 23-go kwietnia zwycięzca II tury ligi spinningowo – muchowej – Paweł, ostatecznie udowodnił swe nieprzypadkowe wyniki w połowie krasnopiór. Powyższego dnia
Już rok temu byłem pewien, że ówczesna tura ligi 2017 na Bagrach była tak słaba – przypomnę – padła słownie jedna punktowana ryba plus prawie
Często piszę, że zanosi się przy okazji naszej zabawy w ligę na duże emocje, ale tym razem, za sprawą wyraźnie większej liczby uczestników, jak i
…męki. Wyglądało, że drugi raz w życiu wrócę z nad tego zbiornika bez brania i co za tym idzie bez ryby w ręce. Nawet szczupaczki,