Nie tylko woblery Pana Waldemara
Uważam, że warto prezentować lokalnych rękodzielników. Ja już nie pamiętam, jak to się stało, że zacząłem korespondować z Panem Waldemarem [jest z naszego okręgu]. Wiem
Kategoria:
Uważam, że warto prezentować lokalnych rękodzielników. Ja już nie pamiętam, jak to się stało, że zacząłem korespondować z Panem Waldemarem [jest z naszego okręgu]. Wiem
Dziś ciąg dalszy o przynętach nie z pierwszego szeregu. Nigdy nie spotkałem wędkarza łowiącego na sztuczną żabę, chyba, że był to wobler imitujący takie zwierzę.
Niby na rybach nie byłem już od prawie miesiąca w związku z czym czuję się dość dziwnie i niekoniecznie dobrze, ale jakoś mało czasu, by
Jak ktoś nie łowi spod lodu, to można o czynnym wędkowaniu zapomnieć. Próbowałem gry komputerowej, ale to za przeproszeniem, jakby „stukać” gumową lalkę. No, nie
Zacznę jednak od naszej ligi spinningowo – muchowej. Na dzień dzisiejszy jest nas 12 osób z trzech okręgów [Katowice, Bielsko i Kraków]. Jeśli ktoś z
Na początku sezonu dziękuję wszystkim Czytelnikom, od których otrzymałem wędkarskie życzenia. Mam nadzieję, iż doświadczycie w nachodzącym sezonie wielu emocjonujących chwil z wędką w ręku.
Zamknąłem sezon. Wyjdzie, że się chwalę, ale co tam – zamknąłem sezon z wielkim hukiem. Nie, nie złowiłem szczególnego okazu. Za to połowiłem, jak…nie pamiętam
To miał być wyjazd jak wiele innych o tej porze, gdy każde branie jest fajnym zrządzeniem losu, a każda, nawet niewielka ryba cieszy. Po wczesnym
Czy można się nauczyć lepiej łowić, bawiąc się w rywalizację na polu wędkarstwa? Wg mnie, nawet gdyby ścigać się tylko z jednym kolegą to tak,
Nasze starania zostały uwieńczone sukcesem. Od 2017r na Krzeszówce będzie odcinek no kill. W sumie wiedziałem o tym już kilka dni temu, ale mając dotychczasowe
Wędkarstwo generuje w swoich szeregach ludzi o raczej prymitywnej mentalności. Powinienem napisać „polskie wędkarstwo”, ale taki obraz w przytłaczającej masie ma w ogóle wędkarstwo Słowian
Skończyło się. Nasza zabawa w zawody zakończona. Ten ostatni etap, jedyny na wodzie stojącej – na Bagrach, nie miał już chyba tych emocji, co poprzednie