Jak „to” robią ryby

To będzie bardzo krótki tekst. Ponieważ nie chcę popadać w przesadny pesymizm, wolałem tak zatytułować ten tekst. Praktycznie nie będzie zdjęć ryb. Wolę to napisać, by ktoś nie tracił czasu, jeśli fotki są głównym czynnikiem, dla których tu zagląda. Po prostu  albo ryby nie brały, albo nie było sprzyjających warunków. W piątek 7-go czerwca kumpel dzwoni, że oszaleje, wszędzie płynie syf, nie ma gdzie łowić. Pocieszam go i mówię, że zaraz sprawdzę stan mojej rzeczki. Jak będzie ok to będzie duża nadzieja, że rzeczka z „magicznym” odcinkiem, z pstrągami, też powinna taka być. Okazuje się, że woda u mnie jest podniesiona o jakieś 25%, ale spokojnie da się spinningować. Rzeczka trącona minimalnie. Umawiamy się, że przed drugą podjadę jeszcze poniżej połączenia, by potem, jak ruszymy w sumie w dalszą drogę, mieć w miarę pewną sytuację, [jeśli u mnie po połączeniu dwóch rzeczek będzie ok, to tam też powinno]. Znajomy jednak Czytaj więcej [...]