VI tura Ligi Spinningowo-Muchowej 2025. Rzeczki pstrągowe [Mierzawa, Mozgawa, Wierna]

Nad Mierzawą byłem raz w życiu w maju 2000r po bardzo dużej wodze. Nie podobało mi się. Z chwilą wylosowana tej opcji [czyli do wyboru Mierzawa,  Wierna lub Mozgawa],  brałem pod uwagę Mozgawę,  jako że uwielbiam małe rzeczki. Tyle że kolejne miesiące, szczególne te tuż przed wakacjami oraz  lipiec, prognozowały nieprawdopodobną niżówkę. Tak, że nie wiem co bym ostateczne wybrał. Rzeczywistość sama spowodowała, że odpuściłem tę turę podobne jak poprzednią – zadecydował dalszy wakacyjny wyjazd. Zresztą po ewidentnie nieudanej turze na Dunajcu, ten etap odpuściła rekordowa liczba tegorocznych uczestników,  bo aż siedemnastu. Żartobliwie jeden z kolegów powiedział,  że to nie będzie łowienie na rzekach Mierzawa,  Mozgawa i  Wierna, tylko będą to rzeki Miernawa, Pustawa  Mierna 🙂 Ale to było jeszcze pod wpływem smętnych wrażeń z Dunajca. Śledziłem na bieżąco relację z tury na naszym forum. Te gwałtowne opady klika dni wcześniej chyba pozytywne odmieniły przebieg tej rywalizacji. Mimo skromnych wyników opnie były pozytywne. Wynikało to z dużej ilości kontaktów z rybami i to takimi, których u nas raczej ciężko złowić w naszych tzw. rzeczkach pstrągowych. Oczywiście złowiono dużo drobnych pstrągów [około 25 – 28cm]. Zasady naszej Ligi mówią, że dany gatunek z tych większych punktujemy wg wymiarów danego okręgu, tak więc pstrąg musiał mieć minimum 35cm. Gdyby punktacja zaczynała się od 30cm to niektórzy mieliby po dwie – trzy,  a nawet cztery ryby na punkty [punktowały tylko łososiowate]. Sporo było spadów ryb już właśnie na punkty czyli 35+; niemało było kontaktów z dużymi  pstrągami w okolicach 45 – 50cm. Niestety albo się zaraz spinały albo w ostatnim momencie rezygnowały z pobrania przynęty. Urozmaiceniem były pojedyncze okonie, jazie i kleń.

1
(fot. P.N.)
2
(fot. J.G.)

Wszyscy poza jednym uczestnikiem który łowił na Wiernej, wybrali jednak Mierzawę.

Ze swojej strony jako obserwatora, czytając wpisy kolegów, zauważę jeden feler Mierzawy – wygląda na to, że jak na wielu rzekach mocno dorybianych pstrągiem, można trafić pechowo na nawet kilka kilometrów bez ryby, co niekoniecznie jest związane z mało zachęcającymi warunkami do bytowania ryb…

W zależności jak wysoki bieg rzeki wybrał dany uczestnik, mógł się zetknąć z diametralnie różnym charakterem wody.

3
(fot. J.Ś.)
4
(fot. M.O.)
6
(fot. P.D.)

Szczęściarzy którzy punktowali było jednak tylko czterech…

WYNIKI TURY:

Nieobecni: w tym więcej niż trzeci raz  – Łukasz, Wojtek, Rafał, Damian, Karol, Jan, Mikołaj  i Szymon – po 18,5 pkt; pozostali nieobecni –  Karol, Piotrek Drugi, Marcin, Rafał, Mikołaj, Łukasz, Grzesiek, Tommy, Mateusz Drugi, Bronek, Adam, Robert, Jan, Wojtek, Damian, Kenese – po 17,5 pkt

Zerujący: Krzysiek, Zygmunt, Miszel, Maciek Drugi,  Paweł, Tomek, Michał, Bartek, Piotrek – po 17,5 pkt

I miejsce – 1 pkt – Maciek [pstrąg 38cm – 69 małych punktów]

II miejsce – 2 pkt – Jacek [pstrąg 36cm – 47 małych punktów]

(fot. J.Ś.)

III miejsce ex aequo  – po 3,5 pkt – Mateo oraz Jędrzej [po pstrągu  35cm – po 36 małych punktów]

Po turze kilka osób podzieliło się swoimi spostrzeżeniami.

Paweł: Pierwszy raz łowiłem na Mierzawie. Punktacja znowu nie oddaje tego co było na turze. Fajna pogoda, woda,  aktywne ryby. Nie wiem czy kiedyś trafiliśmy lepiej z warunkami. Znowu za dużo spadów miałem więc będą przemyślenia.Oprócz pstrągów miałem też niedużego jazia i  klenia. Łowiłem tylko gumami.

Zygmunt: Jako jeden z nielicznych pojechałem w górę od miejsca spotkania, w  okolice Sędziszowa. Nigdy  tam nie łowiłem, więc  znów „rozpoznanie  bojem”.  Ze względu na szczupłość miejsca (krzaczory, niewielka rzeczka)  stawiałem na łowienie pod prąd krótką wędką. Niestety przed wyjazdem nie uzupełniłem mojego pudełka streamerowego o muchy wiązane na większych
hakach, prawdę mówiąc do tej pory nie wiem dlaczego. Wybrałem odcinek jak się okazuje mało rybny, bo kontaktów miałem zdecydowanie mniej od kolegów, jednak i tak holowałem dwie ryby na pewno na punkty, dwie czy  trzy mniejsze (w okolicy 30cm) a finalnie nie wyjąłem żadnej.
Najbardziej żal mi okazałego pstrąga (na pewno powyżej 45 cm), który po  dwóch czy trzech wyskokach na niemal 1m najzwyczajniej w świecie się  spiął. Nawet wychodził po chwili, ale już nie udało mi się go skusić do  brania. Innemu kabanowi niemal nadepnąłem na ogon i gdy go zobaczyłem
jak spokojnie odpływa spod nóg, takowe mi się ugięły. Szacuję na ok.  0,5m pięknej, kropkowanej ryby, którą widziałem w prześwietlonej wodzie  na wyciągnięcie ręki. Podsumowując, nimfa nie sprawdziła mi się,  najlepsze były streamery, ale muszą być wiązane na odpowiednich  hakach,
bo walka jest bardzo intensywna na tak małej przestrzeni i nie ma  miejsca na jakąkolwiek subtelność.

Maciek: Do punktacji  pstrąg 38 cm.

7
(fot. M.K.)

Poza tym złowiłem 5 mniejszych pstrągów w rozmiarze około 20 – 25 cm. Szczęście tym razem się uśmiechnęło po tym jak zabrakło go na dwóch poprzednich turach (na czerwcową Wisłę dojechałem dopiero w środku tury i niezbyt szczęśliwie łowiłem,  na turę dunajcową w ogóle się nie załapałem). Chociaż niewiele brakowało,  żebym i bieżące zawody oddał bez walki,  bo wróciłem z wyjazdu w środku nocy  i  po usłyszeniu budzika o 4:00  stwierdziłem , że odpuszczam.  Ale obudziłem się koło 9-tej   i stwierdziłem, że tura co prawda trwa już od  6:00, dojazd zajmie ponad godzinę,  ale wciąż zdążę na końcówkę.  Tak też zrobiłem.   Na Mierzawie nigdy wcześniej nie byłem,  więc miejsce wybrałem na chybił trafił.  Po dojechaniu na miejsce okazało się, że odcinek wygląda nieciekawie,  więc poświęciłem kolejne 20 minut na przejechanie   w inny  fragment.   W ten sposób pierwsze rzuty oddałem dopiero o  10:40,  za to nowy fragment rzeki wyglądał  obiecująco i ryby to potwierdziły.   Wydaje się ,  że podniesiona woda nam sprzyjała,  ryby były aktywne  i  pewnie łatwiejsze do przechytrzenia niż by to było przy niżówce. Największy pstrąg wziął pewnie na 5-centymetrowego Widła z głębokiej rynny na środku rzeki,  z dala od kryjówek pod korzeniami drzew więc pewnie był w trybie aktywnego poszukiwania pożywienia. Łowiłem dość grubo żyłką 0,18,  żeby móc pozwolić sobie na siłowy hol, skracając czas w którym ryby mogłyby się spiąć i ograniczając wszelkie młynki, wyskoki itp.   Jeden pstrąg wyszedł do woblera ale zrezygnował z ataku tuż przed przynętą. Mógł być w okolicach wymiaru punktującego  sądząc po tym jak się zaprezentował zawracając.

Mateo: Jeśli mam być szczery to powiem że nie miałem w ogóle ochoty jechać na tą turę, z prostej przyczyny –  no nie lubimy się z tą Mierzawą i choć wiem,  że mieszkają tam dorodne pstrągi a rzeka sama w sobie jest przepiękna to zawsze mam tam swego rodzaju niefart i te ładniejsze rybki albo się spinają albo tylko oglądają bądź trącają moje wabiki . Tak też było tym razem. Pierwszy pstrąg (oceniam go na +- 40 cm) spina się w powietrzu po efektownej świecy, drugi jest za krótki by wyciągać miarkę ma raczej poniżej 30 cm , następny poszarpał woblerem i spada,  kolejny uderza w gumę ale finału nie było…zakładam czarnego jiga i po kilku rzutach uderza w niego następny rybek,. W podbieraku wygląda na miarowego.  Miarka potwierdza moją ocenę i pokazuje że skromne ale jednak 35 zostało osiągnięte.

8
(fot. M.K.)

Później do tego samego jiga wyszedł dorodny półmetrowy pstrągal lecz tylko trącił wabik i pomimo dłuższej chwili spędzonej w jego kryjówce nie pokazał się ponownie. Pod koniec tury spod zatopionego konara do jiga wystrzelił  też ładny 40+, puknął i zawrócił. Zmieniłem kąt podania przynęty- wyszedł i ponownie zawrócił. Zmieniłem jiga i po kilku  rzutach uderzył  -sytuacja kopiuj wklej jak przy pierwszej rybie: odjazd, świeca i spinka . Tura na plus bo udało się zapunktować . Gdyby nie to, wzrosła by tylko moja niechęć do tej malowniczej rzeki.

Jędrzej: Moja najlepsza tura odkąd startuję w Lidze. Mierzawa to piękna i zadbana rzeka, nad którą wspaniale spędza się czas. Ryby były aktywne, udało mi się złowić kilka małych pstrążków, cztery ryby powyżej 30 cm, jednego pstrąga wymiarowego i okonka. Dwóch pstrągów nie zdołałem wyholować, a jeden z nich na pewno był wymiarowy.

9
(fot. J.G.)

By nie być gołosłownym jak inaczej mogły się ułożyć wyniki [w sensie, że dużo więcej osób mogło mieć punkty], świadczy przykład Zygmunta. Dwa dni po turze, uzbrojony w większe haczyki  złowił trzy ryby wyraźnie na punkty – nie miał spadów. A łowił na tym samym odcinku co na Lidze i  tylko prze trzy godziny, a nie jak na turze – siedem.

11
(fot. Z.B.)

Ostatnie dwie tury przy licznych nieobecnych  oraz przy tych samych punktujących uczestnikach [Jędrzej, Mateo, Jacek], bardzo poważnie zmieniły klasyfikację generalną. Niesamowicie umocnili się Jacek i Jędrek,  a Mateo wszedł do ścisłej dziesiątki. Jeszcze wyżej jest Maciek za sprawą zwycięstwa w powyższej turze. Biorąc pod uwagę, że Mateo na Rabie nizinnej we wrześniu i październiku będzie prawie na pewno punktować, Jacek tam raczej też na goło nie zejdzie, to mają realne szanse na walkę o pierwsze miejsce. Tyle, że na Rabie jeśli nie będzie jakichś anomalii pogodowych, punktowane ryby złowi więcej osób. Stąd dużo może się zmienić po ostatnich  – moim zdaniem skrajnie ciężkich turach w listopadzie i  grudniu,  gdzie trafiły się niezwykle niełaskawe w tym roku, bo coraz bardziej bezrybne łowiska, a o tak późnej porze roku łowiska mogące nic kompletnie nie dać… Te dwie ostatnie rozgrywki ostatecznie wyłonią zwycięzców.

Klasyfikacja generalna

I miejsce – Jacek – 47 pkt [689 małych punktów]

II miejsce – Jędrzej – 61 pkt [775 małych punktów]

III miejsce – Michał – 67 pkt [459 małych punktów]

IV miejsce – Tommy – 67,5 pkt [608 małych punktów]

V miejsce – Piotrek – 68 pkt [816 małych punktów]

VI miejsce – Maciek – 70 pkt [239 małych punktów]

VII miejsce – Zygmunt – 74 pkt [16 małych punktów]

VIII miejsce – Paweł – 80 pkt [298 małych punktów]

IX miejsce – Mateo – 81,5 pkt [186 małych punktów]

X miejsce – Adam – 84,5 pkt [248 małych punktów]

XI miejsce – Krzysiek – 92 pkt [267 małych punktów]

XII miejsce – Bartek – 94,5 pkt [234 małe punkty]

XIII miejsce – Robert – 95 pkt [392 małe punkty]

XIV miejsce – Bronek – 96 pkt [205 małych punktów]

XV miejsce – Karol – 96,5 pkt [229 małych punktów]

XVI miejsce ex aequo– Kenese i Grzesiek – po 97 pkt [Kenese  – 181 małych punktów, Grzesiek 108]

XVIII miejsce – Marcin – 98 pkt [91 małych punktów]

XIX miejsce – Tomek – 101 pkt [64 małe punkty]

XX miejsce – Maciek Drugi – 103,5 pkt [42 małe punkty]

XXI miejsce ex aequo –  Piotrek Drugi, Miszel, Mateusz Drugi  – po 112 pkt [nie zgłosili ryby do punktacji]

XXIV miejsce ex aequo – Mikołaj, Szymon, Jan – po 113 pkt [nie zgłosili ryby do punktacji, ale słabsza frekwencja]

XXVII miejsce ex aequo – Wojtek, Damian Rafał, Łukasz – po 115 pkt [nie zgłosili ryby na punkty, ale mają najsłabszą frekwencję]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *