Szczupaki ?

No i po wakacjach. Miałem je wędkarsko tak słabe, jak nigdy nie licząc 2002r kiedy osiągałem mizerne wyniki. Ale wtedy były inne powody. Teraz – zwyczajnie – brak czasu plus zafiksowanie się na wiślanym W2 o czym niżej. Wczoraj wróciłem z nad morza. Naszego Bałtyku. Cóż, mimo, że mieliśmy aurę jak na południu Europy, to zimna woda lekko podcięła morale. Nawet córa, taplająca się czasem już w maju, powoli pasowała. Mimo, iż byłem w miejscu, gdzie gdyby to było w Danii, czy nawet w sąsiednich Niemczech, w analogicznej lokalizacji miałbym kłopot, co wybrać wędkarsko; tu była polska rzeczywistość. Rozczarowanie było nikłe, bo na to się nastawiłem. Miejscowość Rowy. Ujście Łupawy. W promieniu 3km: morze, ujście rzeki jak kanał z portem, dziki, przyujściowy kawałek i jezioro, którego końca nie widać… Wielkie g… Wędkarzy nawet kilku widywałem. Na moich oczach tylko jeden złowił okonka. Ich brań sam miałem nawet sporo, ale ryby Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2019 – VI tura – Raba [górska]

Znów wygrali muszkarze, ale już nie tak wyraźnie, a na pudle są…cztery osoby – po dwóch muszkarzy i spinningistów. Sam już nie wiem, co zdecydowało o w sumie słabszych, a zarazem porównywalnych wynikach. Niewątpliwie szyki pomieszała nam aura, gdyż w nocy przyszedł niezapowiadany, przynajmniej na pogodynce front, i od zachodnich granic Powiatu Krakowskiego do Bochni, a może i dalej, przeszła mega ulewa. W sumie to nie wiem jak długo lało, ale raczej nie był to opad półgodzinny. W moim wypadku wymusiło to zmianę planów, bo wątpiłem czy dojadę na miejscówkę, którą pierwotnie upatrzyłem. Pomijając mój generalny sceptycyzm w stosunku do Raby z tym, co ona oferuje, to gdyby odrzucić moje sytuacje [miałem dzień cudów, o czym niżej], to jakichś nadzwyczajnych momentów nie było, choć troszkę emocji to już tak. Ja podtrzymuję niezmiennie jak na razie opinię, że to łowisko sztucznie podtrzymywane zarybieniami non stop. I pewnie nie ma w tym wypadku Czytaj więcej [...]