Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Sanka

Z Sanką miałem duży problem. Była to dla mnie woda totalnie anonimowa. Trochę jak z podkrakowskimi dolinkami. Znam na wylot wszystkie  „północne”, zaś Dolinkę Mnikowską poznałem dopiero w tym roku choć mieszkam…12km od niej. Poznanie Sanki na tyle, by cokolwiek mędrkować, kosztowało mnie kilka bardzo mozolnych wyjazdów. Z jednej strony za pierwszym razem trafiłem nad tak małą rzeczkę w porównaniu z tą, z dolinki, że przyjechałem na ten odcinek po raz drugi w konsultacji z miejscowymi, że na bank łowię w Sance. Miałem bowiem wątpliwości, czy aby czasem nie łowię w Potoku Kaszowskim, gdyż takie małe toto było. Z kolei nad fragment niższy z ciut większą wodą, latem jest ogromny problem dotrzeć, chyba, że weźmiemy pod uwagę naprawdę długi marsz przez niezwykle bujne łąki z trawami po pachy pełnymi kleszczy. Nie wiem co jest, fakt, że ten rok był koszmarny pod względem tych insektów, ale  to, co było nad Sanką latem, to horror. Nie Czytaj więcej [...]