Cena bezmyślności

Miałem napisać małe podsumowanie półrocza; jak tam na poszczególnych wodach, co bierze, a co nie za bardzo. Ale… Mocno przykładam się w tym roku do kropkowańców na pobliskiej, ale też i na bardziej odległych wodach. Dzień przed opadami odwiedziłem odcinek, na którym cały maj i czerwiec łowiłem z kilkoma kolegami, jak na polskie warunki duże ilości miarowych pstrągów potokowych. Przepięknych, w dużej części  z naturalnego tarła z wielkimi ogonami, fruwającymi po kilka razy w powietrzu, zanim znalazły się w podbieraku. Normą były 2-3ryby w granicach 32-35cm, jeden 35+ w ręce i przynajmniej kontakt z pstrągiem, który raczej już mijał czterdziestkę. To był podkreślam standard. Nierzadko bywały dni, naprawdę nierzadko, gdy w ciągu 3-4godzin, bo tyle tu łowiliśmy przeciętnie – przez ręce przechodziło nam do nawet ośmiu miarowych ryb w tym niezłe już sztuki, jak ta poniżej. Oczywiście wszystkie wracały do wody, wyjmowane co najwyżej Czytaj więcej [...]