Emocjonująco…

Małe podsumowanie ostatnich wyjazdów. Tabunów ryb nie było ale emocje owszem, tak. Tym razem nic nie planowałem, żeby nie zapeszyć i dobrze zrobiłem, bo wiele z tego by nie wyszło. Zarówno pogoda jak i ilość czasu narzuciły swoje prawa. Piątek W pracy zaskoczono mnie ponownie, bo okazało się, że mam trzy godziny przerwy, między 12.00 a 15.00. Po ostatnich dniach byłem tak skonany, że chciałem iść się przespać, ale jak wyszedłem tylko na zewnątrz budynku... Ciepło, silny zachodni wiatr, słoneczko z wielkimi białymi chmurami. Wsiadłem w auto, wrzuciłem jedno pudełeczko przynęt, najlżejszy kijek i postanowiłem podjechać na moje „tajne” bajoro w lesie. W tym roku jeszcze nie niepokoiłem tamtejszych kleni. Wprawdzie „złapał” mnie szlaban na przejeździe kolejowym, lecz i tak po 10 minutach byłem na miejscu. Jeszcze tylko 15 minut miłego spaceru przez las. Naprawdę miłego, bo jeszcze bez chaszczy i komarów. Nad wodą małe zaskoczenie: Czytaj więcej [...]