Soła i Skawa

Oczywiście bywam na pewnych odcinkach tych rzek i to co poniżej napiszę, dotyczy tylko nich właśnie. I dotyczy to okresu od czerwca do października. Od kilku lat nie bywam nad tymi rzekami ani wcześniej, ani później. Nad te rzeki jadę jak chcę sobie połowić, ale niekoniecznie coś większego. Zarówno Skawa i Soła mają na moich odcinkach podgórski charakter, dość bystro płynących odcinków, przeplatanych jednak spowolnieniami i czasem zastoiskami. Skawie poświęcam czas na odcinku w rejonie jazu w Grodzisku [ 2-3 km powyżej i niżej aż po Zator]. Soła to odcinek pierwszych kilometrów poniżej mostu w Bielanach. Rzeki są podobne ale z punktu widzenia spinningisty dostrzegam duże różnice. Przede wszystkim prace kończące budowę zapory w Świnnej zmasakrowały Skawę. Niesie znacznie mniej wody niż Soła, która też jest bardziej urozmaicona. Kolejne spostrzeżenie: znacznie więcej ryb jest Sole i to pod względem ilości gatunków, jak i ilości w ogóle. Łatwiej też o coś trochę większego. Skawa jednak jest moim zdaniem bardziej dzika i chyba mam do niej większy sentyment. Ryby Skawy, dla spinningisty to głównie drobniutkie klenie i okonki, znacznie mniej częste pstrągi oraz szczupaki – też zazwyczaj małe. Podobnie jest z brzaną. Bardzo rzadko łowię świnki. Soła dodaje do powyższego spisu jazie, których kiedyś było dużo także w Skawie, oraz sandacze. No i rozmiar ryb też na ogół większy.

Jaz na Skawie w Grodzisku.fot.:(A.K.)

Soła daje też szansę na tym odcinku swoimi starorzeczami. Małymi i niegłębokimi, ale nawet późną jesienią można się pobawić z okoniami. Uwielbiam czerwcowe i sierpniowe spacery w tych rzekach, przy niskich stanach. Mogę wziąć jakiegoś „ultralajta”, minimum przynęt, mogę obyć się wtedy bez woderów i tak spacerować godzinami. Jest po prostu ładnie. W takie dni, gdy nad wodą są duże ilości kąpielowiczów, a i wędkujących wielu, bardzo często w lichej, płytkiej wodzie, byle nie niepokojonej przez ludzi, potrafi się zgromadzić sporo ryb różnych gatunków i bez większych oporów biorą na drobne przynęty. Po większej wodzie, gdy się już oczyści, w Sole można śmiało się nastawić na ciut większe pasiaki – takie średnio około 25cm i kilkadziesiąt takich ryb w ręce w ciągu paru godzin jest czymś zwykłym. Niestety, szybko zostają wybrane zgodnie z regulaminem i potem trafiają się tylko maluchy. Większe okonie pochodzą z wyżej położonych zbiorników zaporowych.

Ujście jednej z rzeczułek do Skawy. fot.:(A.K.)

Nastawiam się przede wszystkim na klenie i okonie w Skawie oraz na klenie, okonie jazie w Sole. Łowię głównie żyłką 14-ką. Stosuję maleńkie wirówki i gumki [na okonia], ale najczęściej łowię na małe woblerki. Co do woblerów, to przy rozmiarze poniżej 2cm, kolor nie ma jakiegoś decydującego znaczenia. Wśród twisterów najlepiej wypadają ciemne: zgniłozielone, fioletowe. Przy traconej wodzie dobre są żółte, ale okonie są wtedy często dość powściągliwe. Brzany lub świnki łowię tylko, gdy je zaobserwuję. Brzany wyłącznie na coblery, niekoniecznie ryjące w dnie. Stosuję takie, chodzące w połowie na ogół niegłębokiego nurtu. „Wąsate” o ile chcą jeść, namierzają je bez kłopotu. Świnki to okoniowe twisterki. Na mikrojigi często łowię płotki, czy małe leszczyki [te ostatnie na Sole], czy karasie. Fajne jest to, że co chwilę na końcu zestawu mam inny gatunek ryby, bo trafiają się też uklejki, jelce czy nawet strzeble potokowe.

Świnka ze Skawy – okazjonalna zdobycz spinningisty.fot.:(A.K.)
Skawa w końcu września. W oddali stoją czarne bociany. fot.:(A.K.)
Brzana ze Skawy.fot.:(A.K.)
Karaś złowiony w Sole.fot.:(A.K.)
Typowy fragment Soły. fot.:(A.K.)
W Sole wśród białorybu pływa sporo leszczy.fot.:(A.K.)
Fragment jednego z niewielkich starorzeczy Soły. fot.:(A.K.)

2 myśli nt. „Soła i Skawa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>