Liga Spinningowo – muchowa 2021. III tura – Raba „górska”

Pstrągowa Raba, także w gronie startujących w tegorocznej lidze ma zgorzałych wielbicieli oraz – delikatnie nazywając – sceptyków. Należę do tej drugiej grupy. W każdym razie już to trochę rzutowało na podejście poszczególnych osób do tej tury. Kilku z nas oczywiście wybrało muchę, bo nie dość, że preferują tę metodę, to po zarybieniach na obu odcinkach, ale szczególnie muchowym, ryb jest masa, choć są to pstrągi drobne, wg naszych zasad nie dające punktów [poniżej 30cm]. Wybór muchy okazał się nie do końca trafiony, podobnie jak nastawienie się na ryby inne niż pstrągi [głównie klenie], co sam zresztą zaplanowałem, bo poza streamerem, to pstrągi niespecjalnie reagowały na przynęty serwowane tą metodą, a drapieżny białoryb kompletnie nie istniał. Za to kropki  nieźle współpracowały ze spinningistami  i zdradzając nieco finał: wprawdzie wygrał i to zdecydowanie muszkarz, ale kolejne osiem miejsc, to zawłaszczyli spinningiści. Czytaj więcej [...]

Woda ożyła

Zanim przejdę do bieżących dni, wrócę jeszcze do majówki. Otóż ze ścisłego grona osób, z którymi mam kontakt [uczestnicy ligi], nie co później skontaktowaliśmy się z Robertem. Jako jedyny obok Marcina złowił bolenia i to nawet nie jednego. W ogóle z relacji kolegi wynika, że jak do tej pory, jako jedyny ma w naszym gronie wyniki dobre i powtarzalne. Tylko się cieszyć, że ta cześć Wisły nie wylosowała się w lidze na ten rok gdyż Robert najpewniej „wykosiłby” nas nieprawdopodobnie. Warte zauważenia jest, że kolega łowi ryby na „dzikich brzegach”, udowadniając że znakomicie zna swój odcinek, a poza tym umie ze sprzętu zrobić użytek. Ryby zostały oszukane, nie tak jak w większości pojedynczych, przypadkowych połowów  w pierwszych dniach maja w rejonie progów  - ciężka spora guma, a bardzo, że tak powiem  - „klasycznie”, bo na wobler. Podobnie jak chyba wszyscy, także Robert zauważał, iż w okresie majówki w naszym Czytaj więcej [...]

Listopadowa majówka

Powinno być „listopadówka”. Od razu uprzedzam – będę narzekać. Nie pamiętam tak beznadziejnego początku maja. Bywało słabo, częściej słabo z moimi wynikami, bo wiele dalszych i bliższych osób nierzadko miało się czym pochwalić. To, co było w miniony weekend woła o pomstę do nieba. Ekstremalnie słabe wyniki trudno nazywać, bazując na słownictwie cenzuralnym. No, incydentalne, pojedyncze złowienia, najczęściej na pigalakach typu progi. Ewentualnie w najbliższym ich rejonie. Dzień pierwszy Dla mnie długi weekend zaczął się w ostatni dzień kwietnia i to nawet dość szczęśliwie. Rzutem na taśmę złowiłem przyzwoitego jazia. Bo cóż to za kwiecień bez choćby jednego większego jaziola? Normalnie to bym tak nie napisał, ale że udało się takiego złowić, to poszpanuję. Pogoda już wtedy wycięła niezły numer. Jadę nad wodę – w trakcie ulewa. Na miejscu też. Przez kwadrans w gęstym deszczu. Potem nagle się skończyło. Pierwsza Czytaj więcej [...]

Nie taki kwiecień

Oj nie taki... Jest to najzimniejszy czwarty miesiąc roku jaki pamiętam z perspektywy wędkowania. Owszem, bodajże z 8 lat temu jeszcze 6 kwietnia leżał śnieg do pół łydki, ale jak to w ostatnich latach bywało – potem nastąpiło lato. Tymczasem przeczołgani przez normalną zimę, jakiej nie było od kilku lat, pewnie większość z nas nastawiła się na ciepło i oczywiście owocne wyprawy. Możecie mieć nieco ułudne wrażenie po tym wpisie, że ryby biorą dobrze, ale w skali makro jest dokładnie odwrotnie. Zasięgając informacji od bardzo wielu wędkujących w naszym okręgu, trochę się uspokoiłem, bo pierwszy raz w życiu pojawiła mi się myśl, że to nie ma sensu. Serio! Ja tak długo zwlekałem z wpisem, gdyż ambicja nie pozwalała mi pokazywać tylko ryb bliższych i dalszych znajomych, samemu nie mając kompletnie nic do pokazania. I doszło do tego, że nadal nie mam co pokazać, a i ryby kolegów są często bardzo przypadkowe. Jest chyba zwyczajnie za Czytaj więcej [...]

Liga Spinningowo – muchowa 2021. II tura – Bagry

Jak zapewne zauważyliście, jest nas  o jednego mniej. Widocznie awans na prezesa nowo powstającego koła wymusza u niektórych takie, a nie inne postawy. Nie zaprzątajmy sobie tym jednak głowy – czekam na odpowiedź WFOŚiGW. Wtedy wrócę do tematu. Póki jeszcze minęły tylko dwie tury, to zrobiłem korektę w punktacji z powodu, że Wojtek zrezygnował z udziału – zerujący na turze pierwszej nie otrzymali więc 13,5 pkt, a 13 pkt. To tak dla formalności. Oj, po tej turze mamy dwóch liderów przez bardzo duże „L”.  Z czterech tylko punktujących osób w marcu na Kryspinowie, swoje szanse na Bagrach  wykorzystała dwójka. Sam muszę po tej turze dopisać sobie niestety zero. Dopadło mnie choróbsko. Jako totalny sceptyk odnośnie nazywania tego co jest pandemią, nie mam zamiaru zaklinać rzeczywistości – być może właśnie złapałem, albo uaktywnił się po totalnym przemarznięciu dzień przed turą na Kryspinowie właśnie covid. Z racji, jak to uczenie Czytaj więcej [...]

Liga Spinningowo – muchowa 2021. I tura – Kryspinów

Liga 2021 ruszyła! Jest nas w tym roku 22 startujących. Już po losowaniu zgłosił się jeszcze Jurek. Jak zwykle przed pierwszą turą oraz w sumie przed początkiem sezonu, który aura dla wielu z nas mocno oddaliła, czuć było duży entuzjazm i wręcz niecierpliwość. Emocje dodatkowo podkręcał fakt, iż na pierwszy ogień miała iść woda, na której nigdy nie rywalizowaliśmy. Woda dla jednych [jak ja czy Wojtek – podstawowa, że tak powiem, bo bliska] dla innych – zupełnie nieznana do tego stopnia, że cześć z nas była tu po raz pierwszy. W ogóle to pierwsza tura tegorocznej rywalizacji miała się odbyć 21 marca. Niestety aura w naszych stronach nie była łaskawa. Mróz w nocy po 7, a nawet 10 stopni; w dzień około zera, bo słońce ale przy dość silnym wietrze odczuwalna termika była wyraźnie poniżej zera. Choć twardziele, jak Michał, Wojtek, czy Marcin wyniki mieli całkiem obiecujące w tych warunkach. Punktujące okonie w tym gruby już okaz Czytaj więcej [...]

W końcu…

Zanim przejdę do tematu tego wpisu, dwa zdania odnośnie petycji. Ja nadal się wstrzymuję z szerszym komentarzem całej sprawy, choć już wiemy, że zarząd zupełnie zignorował proponowane postulaty. Natomiast nadal staram się potwierdzić, czy bez kolizji z prawem mogę zamieścić na blogu pewien dokument. Otóż przy okazji całej petycji, parę osób  mocno się wkurzyło i dotarło do szczegółów pewnej operacji, z których wg mnie jasno wynika, iż na polu ochrony ryb zarząd jest „za, a nawet przeciw”. Dosłownie. Grunt, że kasa się zgadza. No i osoby te podesłały mi do wglądu owe papiery. Chciałbym, by ów dokument mogło zobaczyć możliwie wiele osób i sami ocenili działania okręgu na podstawie konkretu.  No i przy drążeniu tematu dowiedziałem się jeszcze jednej rzeczy, przy której autentycznie,  śmiałem się już grubo, aczkolwiek był to śmiech przez łzy, bo sam Bareja by tego nie wymyślił. Ale o tym przy podsumowaniu akcji związanej z petycją. Czytaj więcej [...]

Pierwsze wyprawy 2021

To jest taki bardzo, bardzo spóźniony wpis. Początkowo miałem zamiar dodać go gdzieś na starcie lutego. Ale sam mam takie „wyniki”, że odwlekałem, odwlekałem, aż uznałem, że trzeba pogodzić się z rzeczywistością: nic nie złowiłem na wodach, które odwiedziłem. Bo trudno nazwać czymś szczególnym kilkanaście okonków i trzy mikro szczupaczki… Niektórzy moi koledzy uzyskiwali wyniki znacznie, znacznie lepsze. Pierwszą fotkę z otwarcia sezonu przysłał Brandy. Zdjęcie jest fatalne i sam rybie dałem max. 35cm. Dopiero jak zobaczyłem filmik z wypuszczania zdobyczy, to wątpliwości już nie było – klenisko miało lekko z pół metra. Tak, że San mocno uśmiechnął się już z początkiem roku. Kleń został złowiony na przynętę Drago Worm Fishchaser [największy model]. Kolejne relacje z rybami przysłał Zygmunt. Poniższa fota nie jest retuszem, ani przepuszczeniem obrazka przez jakiś program. Tak lało/sypało na Pomorzu. Pstrągi Czytaj więcej [...]

Końcówka dla upartych

Trochę się wkręciłem w mały maraton pod koniec grudnia.  Bez ściemy, to trafiłem tylko jeden dobry dzień,  jak na przeciętne polskie realia okoniowe, choć trochę pechowy zarazem. Poza tym końcówka nie była najlepsza, ale to dotyczyło wg moich bliższych i dalszych znajomych wyników na różnego rodzaju wodzie w okolicy. Powodem było najpewniej mega niskie ciśnienie tuż po świętach. Zacznę jednak od bardzo ciekawego zdarzenia jakie miałem nad Wisłą troszkę wcześniej. Pokazuje ono, do czego ryby są zdolne by schronić się przed kormoranami, a zarazem jak [konkretnie szczupaki] są obojętne na małe przynęty tkwiące w zębach. Zacząłem łowić na skraju dnia i nocy w bardzo niemiłej aurze [dość silny i lodowaty wiatr wschodni, przy gęstej mgle, lekki mróz]. Ręce odpadały nawet w rękawiczkach. Pojechałem trochę na wariata i nawet nie patrzyłem jak jest z wodą. Była wyraźnie niższa i fragment, który chciałem obłowić nie bardzo się do Czytaj więcej [...]

X tura ligi spinningowo – muchowej 2020. Wisła W3

Pewnie mam mało obiektywną opinię, ale była to najlepsza edycja ligi i jak przystało na mały okrągły jubileusz – najbardziej emocjonująca. Przy relacjonowaniu dziewiątej tury napisałem, że jeszcze nigdy nie było tak, że rozstrzygnięcie kto wygra będzie mieć miejsce w ostatniej turze. Tu przesadziłem – rok temu też tak było [wtedy Jacek i Robert mieli szansę na zwycięstwo w lidze]. Nie mniej  w tym roku prowadzący zmieniali się bodajże aż sześć razy. W sumie cztery osoby wychodziły na prowadzenie, spadały, wracały. Także liczba uczestników, nawet licząc tylko tych aktywnych nadawała naszej rywalizacji całkiem inny ciężar. Niezależnie od miejsca na koniec sezonu  chyba każdy miał swój kielich goryczy, a na szczęście wielu także chwile triumfu. Bez wątpienia rangę naszej rywalizacji nadał też sponsor – firma Darii i Pawła Nowaków - Fishchaser. Poza nagrodą główną za wygranie ligi, ufundowali bonusy za zwycięstwo wiosny, lata i Czytaj więcej [...]