Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – miejsce II – Białucha

Niektórych zapewne zaskoczy drugie miejsce Prądnika zwanego Białuchą. Bardzo często słyszałem i słyszę od wędkarzy, że w tej rzece ciągle łowi się pstrągi do 20cm, z rzadka większe, a trafienie miarowej ryby to cud. Uczciwie powiem, że jeszcze parę lat temu sam miałem takie spostrzeżenia, dopóki nie zmieniłem podejścia do tej wody [zacząłem łowić  pod prąd, odpuściłem sobie wirówki i znacznie odchudziłem zestaw, co wydłużyło rzuty o jakieś 10m]. No i raz na czas zapuszczam się w sam Kraków. Okazało się iż jest nie najgorzej. Białucha jest sztandarowym przykładem rzeczki jurajskiej, [które to określenie bywa moim zdaniem nadużywane, nawet jeśli rzeczka płynie na obszarze Jury Krakowsko – Częstochowskiej], jeśli pod tym terminem mamy na myśli niewielki ciek, wypływający w rejonie skalistych dolinek, bystro toczący swe mocno zasadowe wody po kamiennym, najczęściej wapiennego pochodzenia dnie. Pierwsza rzecz, którą powiem, to fakt, Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – miejsce III – Brodło

Wracamy do rankingu. Zapewne wielu z Was pierwszy raz zobaczy ten ciurek. Ci, którzy znają rzeczkę tylko wizualnie, pukną się w głowę, jakim cudem woda taka jest na trzecim miejscu w tym rankingu? Miałem nawet duże skrupuły, by coś nie pokręcić, nie pofantazjować, nie pominąć, by zastęp chciwych pstrągowego mięsa nie zdemolował tej filigranowej wody. A może zmasakrować ją słownie jeden wędkarz. Tyle, że naprawdę cierpliwy. Naiwnie mam nadzieję, iż ludzie będą jednak powoli zmieniać swoje nastawienie, a nawet jeśli jakiś „burak” zjawi się tu po żarcie, to dostanie taki łomot od realiów łowienia, że się już więcej nie pojawi. Dla mnie to najtrudniejsza obok Sanki woda pstrągowa w naszym okręgu na lato. Przedstawiam wodę, którą nazwę moim odkryciem roku w naszym stronach: najmniejszy aktualnie ciek, figurujący w spisie wód dopuszczonych do wędkowania, gdzie występują pstrągi – potoczek Brodło. Miałem też drugi dylemat, polegający Czytaj więcej [...]

Guma pachnąca sukcesem

Zanim przedstawię trójkę tych mniej uczęszczanych, a najwyżej notowanych w moim rankingu rzek pstrągowych okręgu krakowskiego, chciałem zapoznać Was z jednym, z moich dwóch gumowych odkryć tego roku. Być może część z Was już o nich słyszała, może ktoś się w nie zaopatrzył. Myślę o silikonach japońskiej firmy Keitech. Mam w prawdzie takie prywatne credo mówiące, że jeśli ryby, szczególnie drapieżniki  są w miarę licznie reprezentowane w danej wodzie, to poza jakimiś szczególnymi sytuacjami, biorą na różne wabiki. Trochę inaczej jest z rybami okazowymi, bo te przeciętni wędkarze łowią głównie przypadkiem. W naszych, codziennych realiach kwestia przynęty jest o tyle istotna, że mamy najczęściej do dyspozycji wodę, albo prawie pustą, albo poddaną potężnej presji i nawet jeśli w miarę rybną, to zwierzaki są niezmiernie obojętne w stosunku do przynęt. To, co poważnie zwiększa nasze szanse to albo ekstremalnie oryginalne podanie Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Harbutówka

Kontynuuję przegląd naszych rzeczek pstrągowych. Przypominam, że wszystkie moje spostrzeżenia dotyczą ciepłej części sezonu [maj - sierpień]. Dodam, że przedstawiane wnioski wynikają z mojego stylu łowienia i umiejętności takich jakie mam, dlatego ktoś inny może widzieć temat w odmiennym świetle, choć na razie cieszy mnie fakt, iż nawet spinningiści z daleko większym niż ja stażem, potwierdzają moje spostrzeżenia. Wysokie, czwarte miejsce w rankingu zajmuje Harbutówka. Chyba najłatwiejsza technicznie woda ze wszystkich rzek krainy pstrąga i lipienia w naszym okręgu. Do tego biorąc pod uwagę samą ilość brań, posiadająca przyzwoitą populację pstrągów, choć już zdecydowanie gorzej jest z wielkością ryb. Niewątpliwie jest to jedyna, naprawdę górska/podgórska woda pstrągowa obok Raby. W zasadzie całkowicie kamienista [otoczaki], mieni się jako stuprocentowa kalka rzek takich jak Dunajec, Skawa czy wspomniana Raba. Jest tylko dużo, dużo Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Sanka

Z Sanką miałem duży problem. Była to dla mnie woda totalnie anonimowa. Trochę jak z podkrakowskimi dolinkami. Znam na wylot wszystkie  „północne”, zaś Dolinkę Mnikowską poznałem dopiero w tym roku choć mieszkam…12km od niej. Poznanie Sanki na tyle, by cokolwiek mędrkować, kosztowało mnie kilka bardzo mozolnych wyjazdów. Z jednej strony za pierwszym razem trafiłem nad tak małą rzeczkę w porównaniu z tą, z dolinki, że przyjechałem na ten odcinek po raz drugi w konsultacji z miejscowymi, że na bank łowię w Sance. Miałem bowiem wątpliwości, czy aby czasem nie łowię w Potoku Kaszowskim, gdyż takie małe toto było. Z kolei nad fragment niższy z ciut większą wodą, latem jest ogromny problem dotrzeć, chyba, że weźmiemy pod uwagę naprawdę długi marsz przez niezwykle bujne łąki z trawami po pachy pełnymi kleszczy. Nie wiem co jest, fakt, że ten rok był koszmarny pod względem tych insektów, ale  to, co było nad Sanką latem, to horror. Nie Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Głogoczówka

Często w opisach rzeczek już dodanych, używałem sformułowania „nie wiem”, „jakim cudem” itd. odnośnie pstrągowej posuchy. Poniższy szkic dotyczy moich odczuć z nad Głogoczówki i powiem szczerze, że rzeka ta jest dla mnie największą zagadką spośród wszystkich cieków pstrągowych okolic Krakowa. Dodam, że zagadką in minus. To, że woda ta znalazła się  prawie w połowie rankingu wynika tylko z jednego faktu: otóż zdarza mi się łowić tu ryby miarowe, choć w tym sezonie ta sztuka mi się nie udała, mimo aż sześciu tutaj wizyt! Jakie by nie były moje umiejętności, to na Rudawie, czy Dłubni schodzę zawiedziony jeśli nie wyjmę choć jednego miarowego pstrąga na każdej wyprawie, a w tym sezonie to marudziłem, jeśli nie zaliczyłem czegoś 35+. Głogoczówkę mocno penetruję od trzech lat. To, co mnie tu przyciąga to duża głębokość wody. Jest to chyba najgłębsza w stosunku do przeciętnej szerokości rzeka pstrągowa naszego okręgu. Dobrze Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Rudno

W dzisiejszym tekście znajdziecie trochę egzotyki. Rudno. Potok, rzeczka, rzeczułka, strumyk? Sam nie wiem jak to nazwać. Słowo ciurek jest adekwatne. Jeden z dwóch najmniejszych cieków pstrągowych naszego okręgu.  Woda w górnym biegu tak ekstremalnie trudna, co do łowienia i poruszania się, że jeśli ktoś mi mówi, iż Szreniawa stawia wysokie wymagania, to się tylko uśmiecham. Rudno to woda dla naprawdę zakręconych pasjonatów i to takich pozytywnie stukniętych, których cieszy łowienie czegokolwiek, a maleńką zdobycz rekompensują karkołomne warunki w których to się udaje. Ciek ma około 10km długości i wpada do Wisły w rejonie Kłokoczyna. Znów, jak często w takich wypadkach, woda ta ma dwa oblicza: naturę leśnego strumyka w górnym biegu i na poły stagnującej nizinnej rzeczułki wijącej się wśród bujnych łąk, prawie bezdrzewnej w dolnym biegu. Punktem specyficznym jest przecięcie z szosą Kraków-Oświęcim, gdzie w miejscowości [w zasadzie Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Regulka

Kontynuujemy naszą wędrówkę po wodach pstrągowych. Z każdą, kolejną rzeką/rzeczką będzie ciut lepiej, choć nadal pozostajemy w strefie wędkarskiej czarnej dziury. Poniżej rzeczka Regulka. Jestem pewien, że mało który, pstrągowy pasjonat nawet starej daty, łowił w tej wodzie. Częściej tu zaglądali wędkarze ze wschodnich kół okręgu Katowice, niż „nasi”. Sam znałem tę wodę słabiutko. Regulka ma zaledwie 12 km i dzieli się wyraźne na dwie części. Pierwsza, to odcinek od źródeł do połączenia z wypływem wody z zalewu Skowronek, czyli de facto z potokiem Brodło na którym zalew zbudowano. Od tego miejsca woda ma inny charakter i taka pozostaje aż do Wisły. Jeśli ktoś jest fanem odkrywania dla siebie nowych wód, to nad górną Regulkę można jechać tyko po grubych opadach, gdy woda się już oczyści, a dzieje się to szybko, natomiast jej poziom choć trochę się podniesie. Jest tak dlatego, iż przeciętnie rzeczułka ta ma około 2m szerokości Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Cedron

Rzeką minimalnie lepszą od Stradomki jest według mnie Cedron. To „minimalnie” wynika wyłącznie z tego, iż faktycznie, nie licząc początku sezonu, pstrągi potokowe łowię tu zawsze. Nie mniej ich ilość i szczególnie wielkość, kwalifikuje tę wodę także na szarym końcu. Abyście wiedzieli o czym piszę poniżej małe wyjaśnienie, aczkolwiek naprawdę nie mam ambicji zmieniania geografii i nazewnictwa rzek. Otóż przyzwyczaiłem się, tak mi przekazano w dzieciństwie, że Skawinka zaczyna się od Radziszowa, czyli od połączenia rzek, a wszystko wyżej to jest Głogoczówka, Harbutówka, albo właśnie Cedron. Myślę, że mogę napisać, iż bardzo dobrze znam odcinek 2km w górę od boiska w miejscowości Zarzyce Wielkie i 3 km poniżej tego obiektu. Cedron ma wiele wspólnego ze wszystkimi chyba prawostronnymi „górskimi” dopływami Wisły w naszym okręgu: jest rzeką „późną”, tzn. w moim wypadku zaczynam mieć kontakty z rybami, gdy już jest zdecydowanie Czytaj więcej [...]

Wody krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków – ranking [bardzo subiektywny] – Stradomka

Nie zamierzam zanudzać niewielkimi rybkami z bajorek, które są żelaznym punktem moich późnojesiennych wypadów. Nie każdego interesuje takie spinningowanie. Cóż, do ryb większych, o których warto myśleć na koniec sezonu nie mam serca, a i [chyba] nie umiem ich łowić [sandacze].  Już na wiosnę postanowiłem, że lwia część tego sezonu będzie pstrągowa, ponieważ sam chciałem się przekonać, co tego rodzaju wody okręgu krakowskiego są warte. To dlatego za boleniem, czy kleniem od maja do sierpnia byłem może cztery razy. Aby była jasność, poniższy ranking rzek krainy pstrąga i lipienia Okręgu Kraków, ułożyłem na podstawie 49 wyjazdów na przestrzeni koniec maja – koniec sierpnia. Spędziłem nad opisywanymi rzekami około 250 godzin, a przejechałem w tym celu prawie 1500 km. Poniższy tekst nie ma być kolejnym utyskiwaniem, jak dziadowska jest polityka PZW, ale raczej może zaczątkiem jakiejś szerszej dyskusji, jak ta polityka powinna wyglądać Czytaj więcej [...]