Jednak nie tak łatwo…

W sierpniu na Kanale Łączańskim odbyły się zawody GP Polski w wędkarstwie spławikowym. Wyniki generalnie bardzo rozczarowały uczestników, może poza zwycięzcami. Przeważały głosy o bezrybiu. Na jednym z forów pojawił się trochę bardziej obszerny wpis, który podesłał mi jeden z Czytelników. Wpis ów poniżej cytuję. „ŻENADA -  tak w jednym słowie określiłbym ostatnie, tegoroczne zawody spławikowego GP Polski, które wczoraj zakończyły się nad Kanałem Łączany. Uważam, że organizator tychże "zawodów" świadomie zlekceważył i upokorzył wszystkich uczestników. Brałem udział w wielu bezrybnych rywalizacjach, jednak owe bezrybie zazwyczaj wynikało z czynników bardziej lub mniej nieoczekiwanych. O tym, że Kanał Łączany nie nadaje się na tak poważne i duże zawody było wiadome już od wielu tygodni. To był czas, w którym zawody należało przenieść na inne łowisko. Okręg PZW Kraków tego nie zrobił, a swoją wędkarską błazenadę Czytaj więcej [...]

Zaporowa wielkość – cz.I

Coraz częściej staję przed dylematem: zrobić wpis, czy jechać na ryby. Mam w tym sezonie naprawdę mało czasu. Kotłuję się między dwoma pracami, studiem nagrań i jak się okazuje w ostatnich dniach – tematami z wędkarstwem związanymi, ale nie bezpośrednio nad wodą. No, a są jeszcze dzieciaki i jak sobie pomyślę, że córa spędzi kolejne godziny nad tabletem, zagryzając cukierkiem, to coś we mnie pęka, zmieniam plany i płyniemy. Płyniemy,  choć wiem, że nie połowię, bo nie bardzo można zaszaleć na Kryspinowie. A poza tym nie ma się co okłamywać – przy dziecku, a tym bardziej dzieciakach, łowienie nastawione na wynik jest mrzonką. Jak były pstrągi w Krzeszówce, to wypad na 2-3 godziny, gdzie dojazd zajmował 3 minuty miał sens. Pewnie bym Was zanudzał rybkami od wielkiego dzwonu pod 40cm, ale to już przeszłość. Byłem znów raz, bo człowiek się łudzi, ale po czterech braniach okonków po 7-8cm dałem sobie spokój po 90 minutach. Czytaj więcej [...]

Taka sobie refleksja

Podzielę się swoimi przemyśleniami odnośnie filmu na temat nieprawidłowości w PZW, jaki wyemitował 1 PR TVP. Uczucia mam bardzo mieszane. Nie zgodzę się jednak z tymi, którzy twierdzą, że był to materiał raczej letni, nie budzący większych emocji. Zgodzę się z kolei z tymi, którzy twierdzą, że audycja wiele nie zmieni, ani nawet nie wniesie do ewentualnej dyskusji [pytanie kogo z kim?]. Zacznę od tego, że nie oglądam żadnej TV od 2006r. Nawet nie mam w domu telewizora. Nie znałem więc formuły cyklu reportaży, który zajął się także PZW. Wg mnie właśnie jego formuła miała decydujące znaczenie dla niekoniecznie podnoszącego ciśnienie materiału. Podejrzewam, że program był totalnie obojętny dla tych, którzy nie wędkują. Zwrócę uwagę wędkarzom – nas nie bardzo miało co zaskoczyć w programie, bo my to wszystko wiemy. Czego zabrakło? Przede wszystkim musiałaby być całkiem inna formuła programu. Powinien być wyemitowany materiał, Czytaj więcej [...]

Było zarybienie…

Dokładnie – było. I się zbyło. Jakieś dwa tygodnie temu miało mieć miejsce zarybienie pstrągiem potokowym. Takim odrośniętym, mięsem armatnim przeciętnego Kowalskiego z wędką. Nawet pośrednio zapytano nas czy chcemy pomóc i gdzie wpuścić ryby. Umyłem ręce, nie chcąc mieć z tym już nic wspólnego. Przecież było pewne jak słońce, bo tak jest od trzech lat, że ile by nie wpuścili – wszystko trafia szlag. Przyczyny jak zwykle  - nieznane. Po mojemu – nikomu nie chce się nawet ich dojść . Grunt, że jest operat. Rybą się sypie. Koledzy się skusili. Po doświadczeniach z ostatnich trzech lat, z odcinkiem no kill, uznali, że wpuszczą ryby poniżej.  Stwierdziłem, że to nonsens, bo jak tylko tłuszcza się zorientuje, to tych ryb w tydzień nie będzie. Ale miała być konspira, ja się nie wcinałem. No i zarybili. Plan był taki, że choć przez miesiąc będzie zabawa. No i łowili. Nawet 40-ki się trafiały.  Niestety plan szlag trafił, bo Czytaj więcej [...]

Impreza wyborowa

Zacznę od informacji, która mnie bardzo zaskoczyła. Marek Szymański dał mi znać, że cały trzon redakcji  zrezygnował z pracy w czasopiśmie Wędkarski Świat. Mniejsza z tym, czego jest to wynikiem, nie mniej od marca tego roku rusza nowy wędkarski magazyn Wędkarstwo 360. Jestem niezmiernie ciekaw dwóch kwestii: jak poradzi sobie na rynku WŚ i czy w ogóle będzie istnieć [znam osoby które zapłaciły prenumeratę roczną za 2019]; czy ugruntuje swoją pozycję Wędkarstwo 360, czego bym bardzo sobie życzył, gdyż chciałbym dla tego nowego tytułu pisać teksty i publikować fotki, podobnie jak miało to miejsce przez ostatnie lata w WŚ. Wg wstępnych zamysłów Wędkarstwo 360 ma poświęcać więcej miejsca metodzie muchowej, niż miało to miejsce w WŚ, a wędkarstwo sumowe będzie mieć swój stały, osobny dział. Czekam z niecierpliwością... Z innej bajki.  U mnie w kole, w ostatni weekend miało miejsce coroczne walne zebranie. Jak na koło do którego należę, Czytaj więcej [...]

Zmian nie będzie…

30 listopada otrzymałem odpowiedź na nasze postulaty zmian odnośnie wód pstrągowych Okręgu, podpisaną przez Pana Fornalika. Jakiejś odpowiedzi oficjalnej ani się nie spodziewałem, ani nie oczekiwałem – Panie Prezesie - za to szczerze dziękuję. Poniżej przedstawiam kompletny skan powyższego pisma. Zainteresowanych, gdyby chcieli sobie przypomnieć, czego dotyczyły poszczególne punkty, odsyłam do wpisu z 1 listopada "List otwarty". Nie odmówię sobie jakiegoś ustosunkowania się do poszczególnych punktów odpowiedzi, gdyż jestem bardzo zawiedziony wybrzmieniem pisma.  Oczywiście, jeśli potem będzie wola Zarządu/Pana Prezesa  znów zabrać głos – służę. Niestety obawiałem się, iż propozycje zmian dotrą za późno. Dlatego nie przedłużaliśmy akcji. W zasadzie powinna mieć miejsce od marca i skończyć się do wakacji, tylko wtedy jeszcze nie wiedziałem wraz z bliższymi i dalszymi kolegami, że w Krzeszówce i Rudawie [bo mnie akurat głównie Czytaj więcej [...]

List otwarty

                                                                                                      Krzeszowice, 30.10.2018                                                                                                  Prezes Okręgu PZW Kraków                                                                                                 Edward Fornalik                                                                                                 ul. Bulwarowa 43                                                                          Czytaj więcej [...]

Apel

Jeśli masz dość łowienia wkółko 20cm pstrążków, a w najlepszym wypadku niedawno wpuszczanych 30-ek, jeśli chciałbyś odmienić stan wód „górskich” Okręgu Krakowskiego - możesz pomóc! W czym rzecz? Mamy wg informatora jedną rzekę pstrągową [Rabę] i 13 rzeczek pstrągowych [Rudawa+ Krzeszówka, Szreniawa+Ścieklec, Dłubnia, Prądnik, Sanka, Stradomka, Wilga, Głogoczówka, Harbutówka, Cedron oraz Rudno, Brodło i Regulka]. Nie licząc Raby na odcinku no kill, sytuacja w pozostałych ciekach od kilku lat jest bardzo zła i  wykazuje tendencje, miejscami do zaniku tego gatunku na odcinkach do tej pory pstrągowych. Zebrała się grupa ludzi, którzy wraz ze znajomymi wędkarzami dokonali analizy sytuacji na poszczególnych wodach górskich okręgu w ostatnich trzech latach. Wnioski oparte na obserwacjach  są bardzo niepokojące i zastanawiające równocześnie: - potoki Brodło i Rudno – brak potwierdzonych obserwacji występowania pstrąga potokowego, Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2018. III tura- rzeczka pstrągowa

Pierwszy raz nie wiem jak zacząć, bo jestem mocno poddenerwowany, delikatnie nazywając. Jeśli kilkunastu średnio zaawansowanych muszkarzy i spinningistów [bądźmy skromni], na trzech sztandarowych rzeczkach pstrągowych okręgu łowi dwie, ledwo punktujące ryby przy znakomitej aurze i stanie wód, to chyba coś znaczy. Panowie z Zarządu Okręgu Kraków, Panie Prezesie Edwardzie – jest już chyba PO ostatnim dzwonku. Ja nie wiem, czy Wam się nie chce, czy z jakichś obaw wynika Wasz brak jakichkolwiek decyzji, radykalnych decyzji w temacie pstrąga. Od dwóch lat internet huczy, że jest totalna zapaść, którą sam prognozowałem cztery lata temu. Po prostu kpiną jest w obecnej chwili pisanie w informatorze o  wodach górskich okręgu innych niż Raba. Jeżeli obecność takich wód wpływa na wysokość opłat, to jak coś takiego można nazwać? Nie ma w tej chwili ani jednej rzeczki z dopuszczającym, minimalnym pogłowiem miarowych pstrągów. To co mnie najbardziej drażni Czytaj więcej [...]

Poważne wątpliwości

O tym, że na naszym odcinku no kill i całej Rudawie jest znów ponownie słabo, już wspominałem. Nawet dostałem sporo zapytań, czy wiem,co się dziej gdyż, nie tylko ja zauważyłem, że woda jakby opustoszała. I to prawie zupełnie. 9 kwietnia otrzymałem od jednego z Czytelników poniższy mail, który zamieszczam, gdyż wiele mówi na temat, który chcę poruszyć w poniższym wpisie. Opuściłem tylko dwa fragmenty listu, które nie dotyczyły wód naszego okręgu. Pan Michał napisał: „Byłem dzisiaj na odcinku no kill na Rudawie przez około 3,5 godziny. Zacząłem od błoń zabierzowskich około 17,00 na wysokości mniej więcej Rogatego Rancza i powolutku doszedłem gdzieś w to miejsce 50.113266, 19.817092 (google maps). O ile woda w rzece wyglądała na dosyć czystą i przejrzystą to była pełna spływających butelek, brzegi na prawie całej długości błoń to istne wysypisko - masa butelek, parę martwych ptaków i taki  - jak na moje oko, 4-o dniowy zdechły Czytaj więcej [...]