Zaproszenie do ligi spinningowo – muchowej 2019

Stali Czytelnicy  chyba już znają zasady naszej zabawy w ligę spinningowo-muchową. Pisanie o jej regułach byłoby przynudnawe. Ruszamy już w marcu. Na dzień dzisiejszy jest dziesięciu uczestników. Osoby zainteresowane taką formą rywalizacji serdecznie zapraszamy. Wystarczy wysłać  info o swoim udziale na mail: wedkarskiewakacje@gmailcom Termin zgłoszeń upływa mniej więcej na tydzień przed pierwszą turą ligi, czyli w tym roku nie wcześniej niż 1 marca i nie później niż 25 marca [decyzję  o pierwszej turze podejmiemy w zależności od aury]. Fajnie by było, aby zainteresowani podesłali też swoje propozycje łowisk do rozlosowania [po jednym łowisku na każdy miesiąc od marca do grudnia]. Oczywiście nie jest to obowiązkowe, ale wtedy startujący akceptuje wcześniej wylosowane łowiska. Podobnie też, jeśli ktoś zgłosi się po 9-ym lutego, kiedy planujemy dzień losowania łowisk, przyjmuje wylosowany „teren” łowienia. Zapraszamy do udziału i Czytaj więcej [...]

Fishchaser – nowa odsłona

Poniżej przedstawię najnowsze przynęty firmy Fishchaser. Tak, tak – firmy, gdyż Paweł wraz z Darią oficjalnie otwarli firmę, produkującą przynęty wędkarskie  https://fishchaser.pl/. Przynęty tej marki, mającej już stałych użytkowników, prezentowałem dwukrotnie, a  krótkie informacje pojawiały się co najmniej kilkanaście razy w moich tekstach. Używam wabików Fischaser  od trzech sezonów i w temacie przynęt miękkich są to wg mnie najlepsze wabiki do łowienia UL, które odkryłem dla siebie w ostatnich latach. Spokojnie stawiam je w jednym szeregu z masową produkcją dużych firm. Nierzadko Fishchaser bywa lepszy. Jeśli ktoś czyta uważnie moje wpisy, wie,  że nie bawię się dyplomację i moje recenzje ZAWSZE wiążą się dla producenta z ryzykiem krytyki, a NIGDY nie chwalę czegoś ze względów, że tak powiem „politycznych”, gdyż nie bawię się jak na razie w pisanie tekstów sponsorowanych. Czyli krótko mówiąc piszę i o plusach i o Czytaj więcej [...]

Koniec sezonu

W końcu znalazłem trochę czasu, by podzielić się wrażeniami z końcówki roku. A było ich niemało. W ostatnim wpisie sygnalizowałem, iż zanosi się na emocje w związku z nową miejscówką. I były. Poza tym byłem grzeczny cały wędkarski rok i wypuściłem wszystkie ryby jakie złowiłem:) Rzeka się odwdzięczyła na koniec sezonu. Zaliczyłem tam, licząc z opisywanym poprzednio wypadem – cztery świadome wyjazdy. Za każdym razem miałem 1-2 kontakty z relatywnie dużymi rybami . Wcześniej byłem tam dwa razy w środku dnia, tak „na pałę” i pojedyncze, bardzo przypadkowe kontakty już mnie zachęciły. Najpierw może opiszę miejscówkę. Jest to około 200m fragment rzeki, prosty i na oko niczym się nie wyróżniający. Dno ze sporych otoczaków, równe jak stół. Uciąg bardzo wyraźny, a zarazem niezwykle majestatyczny; chyba nie wymusza na rybach dokonywania cudów, by spokojnie w nim stać. Jeden brzeg płaski, bardzo wolno schodzący ku najgłębszemu Czytaj więcej [...]

Liga oczami uczestników

Na wstępie powiem, że o rybach, a raczej o nowej miejscówce i rybach w niej złowionych, będzie na końcu.  A łowisko to odkryłem, dzięki zabawie w ligę spinningowo – muchową. O  lidze właśnie będzie lwia cześć wpisu. Zawsze mieliście okazję poznać przebieg danej tury, widziany z mojej, często bardzo subiektywnej perspektywy. Czasem wrzucałem jakiś cytat z wypowiedzi, któregoś uczestnika.  Ponieważ w tym roku było nas faktycznie trochę więcej, a wszystko wskazuje na to, iż liga jeszcze bardziej się rozkręci, postanowiłem poprosić startujących w tym roku, by jeśli mają trochę czasu, napisali kilka zdań, odnośnie swoich wrażeń.  Parę osób zdecydowało się podzielić swoimi spostrzeżeniami. Nie ukrywam – liczę na to, że ich uwagi, czy opinie lepiej zobrazują naszą rywalizację i może zachęcą niektórych do startu w 2019r. Łukasz: Żałuję, że nie mogłem być częściej, żałuję zwłaszcza tury u "siebie", czyli na Rabie…Nie Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2018. X tura – starorzecze + rzeka

Ostatnia tura naszej zabawy w ligę, w tym roku za nami. Sygnały jakie napływały w ostatnich dniach, pozwalały zakładać, iż będzie ciut lepiej niż w listopadzie, kiedy nie było za dobrze, aczkolwiek siedmiu z nas wtedy punktowało. Była także nutka niepewności, gdyż mrozik jaki się pojawił z początkiem grudnia, skuł lodem całą powierzchnię starorzecza, bo na grudzień, podobnie jak na listopad wylosowano to łowisko. Dwa dni przed turą sygnał z rana – nie licząc stref  kontaktu z rzeką, cała tafla pod lodem. Nie byłby to dramat, gdyż tak jak w listopadzie, zgodnie dodaliśmy pobliską rzekę, choć  w ostatnich ośmiu latach nie mam pojęcia co się w niej działo w ostatnich miesiącach roku. Po prostu na starorzeczu było zawsze tak fajnie, że nie miałem potrzeby nad rzekę zaglądać. Kolejna informacja z piątku, godziny wczesnopopołudniowe – główne ploso, czyli jakieś 2/3 powierzchni całości -  wolne od lodu. Idące ocieplenie i niż, a w Czytaj więcej [...]

Zmian nie będzie…

30 listopada otrzymałem odpowiedź na nasze postulaty zmian odnośnie wód pstrągowych Okręgu, podpisaną przez Pana Fornalika. Jakiejś odpowiedzi oficjalnej ani się nie spodziewałem, ani nie oczekiwałem – Panie Prezesie - za to szczerze dziękuję. Poniżej przedstawiam kompletny skan powyższego pisma. Zainteresowanych, gdyby chcieli sobie przypomnieć, czego dotyczyły poszczególne punkty, odsyłam do wpisu z 1 listopada "List otwarty". Nie odmówię sobie jakiegoś ustosunkowania się do poszczególnych punktów odpowiedzi, gdyż jestem bardzo zawiedziony wybrzmieniem pisma.  Oczywiście, jeśli potem będzie wola Zarządu/Pana Prezesa  znów zabrać głos – służę. Niestety obawiałem się, iż propozycje zmian dotrą za późno. Dlatego nie przedłużaliśmy akcji. W zasadzie powinna mieć miejsce od marca i skończyć się do wakacji, tylko wtedy jeszcze nie wiedziałem wraz z bliższymi i dalszymi kolegami, że w Krzeszówce i Rudawie [bo mnie akurat głównie Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2018. IX tura – starorzecze

Przedostatnia tura naszej ligi spinningowo – muchowej była dla wszystkich startujących niezłą przeprawą. Panująca w sumie cały rok niżówka spowodowała pierwszy raz, odkąd tu bywam, zakłócenie rytmu życia lokalnego odcinka rzeki. Tydzień z przymrozkami nic nie wniósł – poza okoniem, którego jest jednak dopuszczająca ilość w porównaniu z poprzednimi latami, pozostałe gatunki są reprezentowane nader skromnie. W ogóle ryb w bajorze jest znacznie, znacznie mniej niż choćby rok temu. Mimo dalekiej drogi, frekwencja była niezła [9 osób], to jednak ilościowo było bardzo, bardzo, bardzo słabo jak na to łowisko. Z drugiej strony pokazało ono, że i tak jest o niebo lepsze niż większość wód, na których łowiliśmy. Sądzę tak dlatego, iż tylko dwóch uczestników nie zapunktowało. Podobne proporcje były tylko na Bagrach, gdzie głównym celem były wzdręgi. Woda tego akurat starorzecza o tej porze roku pozwala jednak na znacznie szerszą wszechstronność Czytaj więcej [...]

Wreszcie!

„Klątwa” Dominikany złamana. Bo już tak zaczynałem sobie tłumaczyć niepowodzenia wypraw  końca października i pierwszych tygodni listopada. W końcu na tropiki napaliłem się jak szczerbaty na suchary, a skończyło się absolutną klapą. Po naprawdę świetnym, tegorocznym sezonie, byłem nastawiony na to, iż późna jesień – moja ulubiona pora wędkarskiego roku postawi kropkę nad „i”. A tu wielkie rozczarowanie. Głównie za sprawą starorzecza. Łowię tam dekadę i jeszcze nigdy nie zdarzyło się tak, by między 1 a 15 października ryba [głównie kleń i świnka] nie weszły w starorzecze. A w tym roku tak jest. Powody pewnie są dwa: relatywnie bardzo wysokie temperatury, długo się utrzymujące oraz niewiarygodnie niski stan wody. To drugie dotyczy chyba wszystkich łowisk okręgów Krakowskiego, Tarnowskiego, Bielskiego czy Nowosądeckiego. Wisła wygląda śmiesznie. Z drugiej strony nie było aż tak kulawo, gdyż z wyjątkiem jednego, na każdym z Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo – muchowa 2018. VIII tura- Moszczanica

Zanim przejdę do tematu powyższego wpisu, pozwolę sobie na krótki komentarz odnośnie poparcia apelu dotyczącego wód pstrągowych. Nie liczyłem na szczególnie masowe poparcie, aczkolwiek te około 70 głosów „za” wydawało mi się łatwizną [poparcie na taką skalę wydaje mi się być  absolutnym minimum, by Zarząd poważnie potraktował postulaty – mam nadzieję, że się nie mylę]. Tymczasem osiągnięcie takiego poziomu okazało się niezwykle trudne i bez kilku ludzi w ogóle nie byłoby możliwe. Zacznę od tego, iż postulaty nie były pisane na kolanie przez wędkarzy, którym coś się zdaje. Powstały w konsultacji z ichtiologiem [czynnie wędkującym] – inna rzecz, że ichtiolodzy nie będący na garnuszku PZW, czy ośrodków hodowlanych, dziwnym trafem trochę inaczej postrzegają i nazywają przyczyny i skutki, tego co mamy/nie mamy w wodzie. Chciałem podziękować tu za pomoc [informowanie, mobilizowanie znajomych] poniższym osobom: - Wojtkowi Feliksiakowi - Czytaj więcej [...]

List otwarty

                                                                                                      Krzeszowice, 30.10.2018                                                                                                  Prezes Okręgu PZW Kraków                                                                                                 Edward Fornalik                                                                                                 ul. Bulwarowa 43                                                                          Czytaj więcej [...]