Zimą na Kanarach

Poniżej zamieszczam tekst Zygmunta na temat doświadczeń jakie miał podczas zimowego pobytu na Wyspach Kanaryjskich. Od lat jest to cel wypoczynku wielu z nas. Może spostrzeżenia kolegi się przydadzą, tym bardziej, że zwrócił uwagę na kilka tematów formalnych, które często umykają wędkującym turystom. Mimo, iż nie ma trzaskających mrozów i śniegu za oknem, a zima jaka by nie była, dopiero się zaczyna, to pewnie miło będzie przenieść się w wyższe temperatury. Tym bardziej, że porąbana sytuacja na świecie póki co raczej utrąca wszelkie dalsze wyjazdy. Zapraszam do lektury. Alarm w telefonie delikatnie zaczyna odgrywać swoją melodię i po kilku nutach mnie budzi. Wstaję z łóżka, na zewnątrz jeszcze jest przed świtem. Ciepło. Na noc wystarczyło przymknąć okiennice. Przyjemnie spać przy otwartym oknie na przełomie stycznia i lutego. W kraju nawet w lecie trudno o tak miłą temperaturę nocą, a do tego jeszcze komary, których tutaj na szczęście Czytaj więcej [...]

X tura ligi spinningowo – muchowej 2020. Wisła W3

Pewnie mam mało obiektywną opinię, ale była to najlepsza edycja ligi i jak przystało na mały okrągły jubileusz – najbardziej emocjonująca. Przy relacjonowaniu dziewiątej tury napisałem, że jeszcze nigdy nie było tak, że rozstrzygnięcie kto wygra będzie mieć miejsce w ostatniej turze. Tu przesadziłem – rok temu też tak było [wtedy Jacek i Robert mieli szansę na zwycięstwo w lidze]. Nie mniej  w tym roku prowadzący zmieniali się bodajże aż sześć razy. W sumie cztery osoby wychodziły na prowadzenie, spadały, wracały. Także liczba uczestników, nawet licząc tylko tych aktywnych nadawała naszej rywalizacji całkiem inny ciężar. Niezależnie od miejsca na koniec sezonu  chyba każdy miał swój kielich goryczy, a na szczęście wielu także chwile triumfu. Bez wątpienia rangę naszej rywalizacji nadał też sponsor – firma Darii i Pawła Nowaków - Fishchaser. Poza nagrodą główną za wygranie ligi, ufundowali bonusy za zwycięstwo wiosny, lata i Czytaj więcej [...]

Duże

Piękny czas. Warunki wprawdzie zazwyczaj trudne, brań na ogół mniej ale ryby duże, a przynajmniej średnie. Wszystko sprowadza się do jednego: miejscówki. Królestwo za miejscówkę! Cała ta otoczka sprzętowo- taktyczna , która w sumie jest tym, co lubimy chyba najbardziej, jest tylko dodatkiem. Kiedyś myślałem, że dobry odcinek, miejsce to 50% sukcesu. Drugie tyle, to dobrze dobrany sprzęt, umiejętność prezentacji przynęty itp. Dziś zmieniłem zdanie.  Doświadczenie rozumiem jako albo znajomość sprawdzonych już odcinków, albo umiejętność [dla mnie jednak trudno osiągalna] szybkiego odnajdywania takich miejsc. I tak rozumiane doświadczenie to co najmniej 90% sukcesu. Cała reszta, choć nierzadko decyduje o dobrym wyniku, to jednak jest dodatkiem. Mam takie miejsce na W2, gdzie w przeciętnym dniu  może przyjść koleś który ma pierwszy raz kij w ręce. Byle trafił do wody, a na końcu miał małą gumkę góra 2g – to te 10%. Cokolwiek złowi i nie Czytaj więcej [...]