Robi się obiecująco…

Zastanawiam się teraz tylko nad jednym: czy ryby będą tu także do końca sezonu? Tak, tak – znalazłem – jestem już o tym praktycznie całkowicie przekonany, znalazłem „złoty odcinek”, jak nazywamy świetne fragmenty rzek. Tak, jak oceniłem za pierwszym razem, nie ma tu festiwalu brań. Raczej 2-3 w słabszym dniu; w dobrym 4-5. Ale ryby, niezależnie od gatunku – co najmniej warte zainteresowania. Bo też i różnorodność jest na tyle duża, iż mam już kłopot z jakim sprzętem iść i na co się nastawić. Finalnie chodzę z takim zestawem, który jest kompromisem, pozwalającym łowić lekko małymi ale i sporymi wabikami [też lekko], a zarazem dającym szansę na zacięcie czegoś większego, no i wyjęcie ewentualnej zdobyczy. Miałem tu już perturbacje z boleniami, sandaczami. Ostatnio było jeszcze co innego. Taktyka jest dość prosta: najpierw kilka rzutów woblerem 5cm na stalce. Potem to samo, ale guma 7,5cm/2g. Jeśli nic się nie dzieje, to ten sam Czytaj więcej [...]