VI tura ligi spinningowo – muchowej 2020. Wisła W2

Ta tura uświadomiła mi pewną oczywistość, rozumianą w sensie dosłownego samozinterpretowania się: różnica poziomu wędkarzy polega głównie na znajomości danej wody, względnie doświadczeniu w szybkim jej „czytaniu”. Dopiero potem idzie kwestia doboru sprzętu, przynęty, sposobów jej podania i poprowadzenia, obrania taktyki i tych wszystkich pozostałych szczegółów. Jak było? Od strony, że tak powiem – turystycznej , było pięknie i zarazem trochę tajemniczo, a także strasznie, jak to nocą. Szczególnie gdy na horyzoncie mamy wyładowania jak na afrykańskiej sawannie, a nad głową gorący wicher [22 stopnie o północy]. Wędkarsko zaś, było generalnie jak przewidywałem, więc jakiejś wędkarskiej wielkiej smuty nie ma, choć rozczarowanie na pewno. Nie mniej przypadki jakie zdarzyły się trzem osobom, są na tyle zachęcające, że może jakiś potencjał jednak w tym górnym W2 dla spinningisty jest. Ale zacznijmy od początku. Sierpniowa tura wieczorowo Czytaj więcej [...]