Aneks do losowania

Pewnie niektórzy myślą, że coś słabo z tymi emocjami po losowaniu. Ja się tak podniecam, a tu cisza na forum. Nic z tego. Wynik tegorocznego losowania był na tyle kontrowersyjny, iż w pierwsze trzy – cztery dni wpadło mi z 70 maili od uczestników. Intensywność komunikacji była na naprawdę bardzo emocjonalnym levelu, że tak młodzieżowo powiem. Trochę się nawet obawiałem, czy Jurek z Dominikiem, którzy po naprawdę wielu latach wracają do wędkarstwa i raczej bardziej rekreacyjnie podchodzą do ligi niż pozostali, nie przestraszą się z jakimi wodnymi „oszołomami” przyjdzie im się spotkać i by czasem nie odpuścili. Poziom rozgoryczenia był naprawdę niemały; były próby nawet unieważnienia losowania, sugestie zmian, nowego rozdania itp. Cóż – ta Wisła faktycznie niekoniecznie większości leży, ale bez wątpienia kilka osób jest z tego losowania wniebowzięta. Niby dominują głosy, że szkoda, że monotonnie, ale przecież można było składać Czytaj więcej [...]

Losowanie łowisk ligi spinningowo – muchowej 2020

Emocje przyćmiły wszelkie znane za mojego życia, losowania grup piłki nożnej z udziałem naszej reprezentacji. Może też dlatego, że byliśmy na małym dopingu 🙂 Ale było rzeczywiście przekozacko. Ten mały pięcioletni jubileusz zabawy w ligę, 17 pewnych uczestników – jakoś tak podniosły rangę całego spotkania. Było też mnóstwo niepewności, co się wylosuje, jaki kształt będzie mieć tegoroczna rywalizacja. Przecież  wylosowane łowiska w niemałym stopniu jednym już na starcie ułatwiają, innym utrudniają. A było z czego wybierać. Ilość uczestników razy dziesięć spotkań w roku no i mieliśmy wśród propozycji: - 42 różne łowiska z czego 37 to wody płynące, a 5 stojące - 6 razy zaproponowano turę nocną [zawsze na Wiśle] - sama Wisła pojawiła się w aż 22  konfiguracjach [stąd te 42 łowiska] - Raba [miała 5 wariantów], a ponad to Soła, Skawinka, Dunajec, Poprad, Nida, Szreniawa, Biała Przemsza,  Kanał Łączański, rzeczki Czytaj więcej [...]

Zdążyłem

Start tego sezonu miałem trudny dla mnie do oceny. Myślę o „starcie” w kategorii różnych wód.  W każdym razie zdążyłem przed ulewami, jak i kolejna falą mrozu. Za pierwszym razem – nad Wisłą, dostałem ostrą nauczkę i jeśliby uznać, że jaki pierwszy wypad, taki cały rok, to będzie raczej kiepściutko. Na szczęście nie jestem przesądny. W każdym razie kumpel był trzy dni przede mną i rozbił bank z braniami. Miał ich kilkadziesiąt. Mało ryb wyjął, gdyż pomylił sobie zestawy i łowił wędką na wzdręgi. Na klenia w rzece to raczej trochę mało i wielu ryb nie zaciął, wiele stracił w holu. I tak kilka wyjął w tym dwie sztuki 45 – 46cm czyli już bardzo fajne. Tak się napaliłem, że postanowiłem nie czekać do 1 lutego. Tylko kilka dni po koledze  łowiłem w huraganowym wietrze, przy ledwo sączącej się wodzie. Nie miałem brania. Ciężko mi się łyka taki wynik… Dużo lepiej pod wieloma względami było nad pstrągową rzeczką, Czytaj więcej [...]