Smużaki – przegląd wybranych

Jeden z Czytelników przypomniał mi, że kiedyś zapowiadałem tekst o smużakach.  Słowo się rzekło, więc zamieszczam wpis na ten temat. Pierwotnie ten tekst miał być swego rodzaju rankingiem tego typu przynęt. Biorąc jednak pod uwagę, iż jak każdy – mam swoje ulubione wabiki tego typu, siłą rzeczy inne, niekoniecznie gorsze używam znacznie rzadziej i gdybym się oparł tylko na wynikach prywatnych, to niektóre modele wypadłyby blado. Niezasłużenie. Niech będzie więc - przegląd. Czym jest smużak? Tu znów pewnie będę mieć bardzo subiektywną definicję, na dodatek mało precyzyjną. Mam tu dwa wyznaczniki. Po pierwsze smużak to wobler pracujący dosłownie na powierzchni .  Co to oznacza? Kiedyś za smużaki uważałem przynęty, które mając imitacje odnóży, przy odpowiedniej wprawie dało się niezwykle delikatnie prowadzić dosłownie na tych łapkach. Ślad był niezwykle subtelny, gdyż te pierwsze żuczki albo nie miały steru, albo był on symboliczny. Czytaj więcej [...]

Kołowrotki, młynki, kręciołki…

Dawno nie pisałem tekstów, które byłyby rodzajem recenzji, ale nadarza się właśnie okazja. By jednak było bardziej kolorowo, poniższy wpis „poprzetykam” wieściami z nad wody, czy fotkami ryb. I od tego zacznę. W poprzednim wpisie, we fragmencie o lidze, zauważyłem iż aż czterech ze startujących w naszej zabawie, ma na rozkładzie duże kleniska i nad czym się uśmiechnąłem – wszystkie mają po 57cm. Ponieważ dopiero się poznajemy z nowymi uczestnikami tegorocznej ligi, to okazało się iż Piotr dość mocno nas przebił w tej materii. Ma na rozkładzie klenie 60cm, jak niżej prezentowany z zeszłego roku. Co więcej, kolega ma  też rybę tego gatunku na 62cm, ale jak sam twierdzi „był to potarłowy chudzielec  i z tego tytułu się nie liczy” 🙂 Jestem pewien, iż tegoroczna rywalizacja w lidze będzie bardzo „gruba”. Do ligi można oczywiście zgłaszać swój udział, jeśli ktoś dojdzie do wniosku, że chce wziąć udział w takiej zabawie. Czytaj więcej [...]

Klonki, klenie, kleniska – zakończenie sezonu

No i witam Wszystkich w nowym sezonie. Jedni zawiesili wędki na kołek, inni właśnie ruszyli za trocią. Ja należę do tych pierwszych. Założyłem, że w tym roku nie łowię w styczniu. W poniższym wpisie podzielę się wrażeniami z ostatnich wyjazdów moich i moich znajomych. Jak się domyślacie z tytułu tekstu – będzie głównie o kleniach. Mam wrażenie, że ryby te zastąpiły nam okonie i jeśli kiedyś dojdzie do takiego stanu jak z okoniami obecnie, to…nie bardzo będziemy mieć co łowić.  Zanim powrócę do niedawnych wypraw, kilka innych tematów. Zajrzałem na stronę okręgu i z niejakim zdziwieniem przeczytałem, że są w końcu górne wymiary ochronne dla większości liczących się gatunków. Późno, ale jednak są. Jedyne do czego bym się przyczepił, to te granice określające konieczność wypuszczenia zdobyczy; są że tak powiem – dość abstrakcyjne. Przynajmniej wg moich doświadczeń. Kleń i jaź mają ten wymiar ustalony na 55cm. Powiem Czytaj więcej [...]