Bicie głową w mur

Tak myślę, gdy zastanawiam się nad moimi doświadczeniami odnośnie macania się po latach z Wisłą W2. Oczywiście nie jestem w stanie obskoczyć całości tego odcinka, koncentruję się więc na jego części środkowej. Cóż, podtrzymuję moją sceptyczną opinię o tym fragmencie Wisły. Jakkolwiek, obserwując będących w polu widzenia wędkarzy gruntowych, to w ogóle zastanawiam się, po co oni tu jeżdżą. No, chyba, że założymy iż mam jakiegoś nieprawdopodobnego pecha i spotykam samych nieudaczników. Ale nie wierzę w taki przypadek. Faktem jest, że obserwowani przeze mnie grunciarze łowią pojedyncze kleniki. Z perspektywy spinningu mam mieszane uczucia. Gdyby chcieć kogoś zachęcić do wędki, to taka osoba będzie zadowolona: masa brań klonków do 25cm. Naprawdę dużo. Gatunek ten w sposób nieprawdopodobny zdominował ten fragment Wisły. Sadzę, iż niemało jest ryb dużych 45+ i bardzo dużych, ale po pierwsze - mało tu mamy miejscówek, które rybę Czytaj więcej [...]

Jednak nie tak łatwo…

W sierpniu na Kanale Łączańskim odbyły się zawody GP Polski w wędkarstwie spławikowym. Wyniki generalnie bardzo rozczarowały uczestników, może poza zwycięzcami. Przeważały głosy o bezrybiu. Na jednym z forów pojawił się trochę bardziej obszerny wpis, który podesłał mi jeden z Czytelników. Wpis ów poniżej cytuję. „ŻENADA -  tak w jednym słowie określiłbym ostatnie, tegoroczne zawody spławikowego GP Polski, które wczoraj zakończyły się nad Kanałem Łączany. Uważam, że organizator tychże "zawodów" świadomie zlekceważył i upokorzył wszystkich uczestników. Brałem udział w wielu bezrybnych rywalizacjach, jednak owe bezrybie zazwyczaj wynikało z czynników bardziej lub mniej nieoczekiwanych. O tym, że Kanał Łączany nie nadaje się na tak poważne i duże zawody było wiadome już od wielu tygodni. To był czas, w którym zawody należało przenieść na inne łowisko. Okręg PZW Kraków tego nie zrobił, a swoją wędkarską błazenadę Czytaj więcej [...]