Grubas

To niewiarygodne, ale nawet w naszych realiach są jeszcze miejsca, odosobnione enklawy, gdzie ryby, duże ryby po prostu są. Trzeba tylko masę czasu poświęcić na ich znalezienie no i mieć przy tym trochę szczęścia plus odrobinę doświadczenia. W miejscach tych nie ma problemu z porą dnia, fazą księżyca, czy stanem wody – czynniki te jeśli nawet oddziałują, to i tak zawsze coś się dzieje. Powód jest prosty: miejscówek nie nawiedza banda kretynów, którzy z całego sprzętu najpierw montują siatkę na ryby. Okazuje się iż nawet jeśli taka miejscówka jest dosłownie miejscówką i łowi na niej kilka osób, tak, że w zasadzie codziennie ktoś jest, ryby jednak biorą. Bo są. Ostatnio wręcz pokłóciłem się z jednym człowiekiem, który przyszedł na zarząd koła, a problem miał charakter kwestii ochrony stawu, gdzie ryby są de facto wpuszczane po to, by je złowić, zabić i zjeść. I ja to rozumiem. Nie rozumiem natomiast, dlaczego mam poświęcać czas Czytaj więcej [...]