Poważne wątpliwości

O tym, że na naszym odcinku no kill i całej Rudawie jest znów ponownie słabo, już wspominałem. Nawet dostałem sporo zapytań, czy wiem,co się dziej gdyż, nie tylko ja zauważyłem, że woda jakby opustoszała. I to prawie zupełnie. 9 kwietnia otrzymałem od jednego z Czytelników poniższy mail, który zamieszczam, gdyż wiele mówi na temat, który chcę poruszyć w poniższym wpisie. Opuściłem tylko dwa fragmenty listu, które nie dotyczyły wód naszego okręgu. Pan Michał napisał: „Byłem dzisiaj na odcinku no kill na Rudawie przez około 3,5 godziny. Zacząłem od błoń zabierzowskich około 17,00 na wysokości mniej więcej Rogatego Rancza i powolutku doszedłem gdzieś w to miejsce 50.113266, 19.817092 (google maps). O ile woda w rzece wyglądała na dosyć czystą i przejrzystą to była pełna spływających butelek, brzegi na prawie całej długości błoń to istne wysypisko - masa butelek, parę martwych ptaków i taki  - jak na moje oko, 4-o dniowy zdechły Czytaj więcej [...]