I tura ligi spinningowo-muchowej 2018. Wisła.

Łowiska można podzielić na dwa rodzaje. Jedne to te, gdzie ryb jest dużo i są równomiernie rozłożone na większości obszaru wody. Drugie – i tych niestety u nas jest znacznie więcej, to te, gdzie ryby są skupione na niektórych odcinkach. W trudnych dla zwierząt porach roku, jak teraz właśnie, skupione są na nielicznych miejscach, ale za to w relatywnie dużych ilościach. W łowiskach pierwszych trudność polega na złowieniu ryby. W łowiskach drugiego rodzaju, ewentualną zdobycz trzeba najpierw znaleźć, a dopiero potem złowić, co zazwyczaj okazuje się o niebo prostsze, niż spełnienie warunku pierwszego. Wprawdzie znalezienie ryb jest nieodłącznym elementem całej zabawy, nie mniej, gdy brać pod uwagę rywalizację, to o tej porze roku znalezienie ryb, ot tak, bez wcześniejszego namiaru jest totalną loterią. Mocno wypaczającym wynik przypadkiem. Za nami I tura zabawy w ligę spinningowo – muchową. Startuje nas w tym roku 16 osób. W ostatnią niedzielę Czytaj więcej [...]

Takie tam…

Ostatnio miałem kilka momentów zwątpienia. Nie, no – nie w sens zabawy z wędką. Ale blisko. Dwie sprawy siedzą mi w głowie. Pierwsza to bycie tym całym rzecznikiem ds. wykroczeń. Miałem spotkanie z rzecznikiem przy zarządzie okręgu i pojechałem nawet na szkolenie. Cóż... Z jednej strony przekonałem się, co do swojej niewiedzy i nieogarnięcia w temacie przepisów, z drugiej utwierdziłem w tym, że mentalnie kompletnie nie przystaję do tego wszystkiego. Niekoniecznie dlatego, że jestem za głupi. Bardziej ze względu na to, że szkoda mi życia na coś, co bym nazwał onanizmem prawnym, niewspółmiernym do obiektu, który tymi przepisami ma być regulowany. Mam przed sobą zbiór zasad połowu ryb na wędkę dla stanu Illinois za 2016r [dwie strony drobnego druku formatu zwykłego zeszytu] i zbiór przepisów, którymi kierują się tamtejsze służby, kontrolujące wędkarzy [cztery strony formatu A4]. Z naprawdę dostateczną zaledwie znajomością angielskiego Czytaj więcej [...]