Optymistycznie w skali mikro

No, zaczęło się. Sezon ruszył. Moją żonę znajomy wręcz rozczulił, gdy mówił, że tak się nie może doczekać  1 lutego, iż budzi się w nocy i nie mogąc spać, otwiera pudełko z przynętami, chwilkę w nim grzebie i sen przychodzi. Albo wyciąga nowo kupiony kołowrotek, pokręci sobie kwadrans i zasypia. Zaprawdę nasze hobby jest wspaniałe, a część z nas nieźle, ale pozytywnie „walnięta”. Jakże inny był to start w porównaniu z beznadziejnymi sezonami 2016 i 2017. Wprawdzie cudów oczywiście być nie mogło, nie mniej było wyraźnie lepiej niż się spodziewałem. Z pomocą kilku ludzi, umówiliśmy się z 41 wędkarzami, by podesłali nam króciutkie relacje z pierwszych dni łowienia. Na moją prośbę, na stronie, odpowiedziało dodatkowo 13 wędkarzy. Szczerze powiem – spodziewałem się większego odzewu i teraz nie wiem, czy ludzie po zeszłorocznej bryndzy nie mieli złudzeń i odpuścili, pojechali dalej w Polskę, gdzie pstrągi są, czy im się Czytaj więcej [...]