Można…

Jestem świeżo po walnym zebraniu koła, do którego należę. Kolejny raz utwierdziłem się w tym, iż warto było powalczyć ze starym, betonowym zarządem trzy lata temu. Wszystko, co poniżej nie będzie jakimś hura optymistycznym tekstem,  ani naiwnym peanem o tym, jak jest super. Ja nadal jestem ogromnym sceptykiem odnośnie PZW w kształcie i działaniach jakie ma. Nie mniej na ile czas pozwala, angażuję się w działalność mojego koła, gdyż widzę efekty i mam chyba nie ułudne poczucie realnego wpływu na choćby najbliższe wody. Wpis ten zamieszczam z kilku powodów: - by dać nadzieję wątpiącym, iż  można zmienić nawet najbardziej zaskorupiały zarząd, tkwiący mentalnie w latach 70-ych - uświadomić, że najbardziej śmiały wniosek można przeforsować, byle go sensownie uargumentować i nie bać się tego przedstawić ogółowi - kształt koła, okręgu, wreszcie całego PZW jest zależny od ludzi zarządzających na danym szczeblu, gdyż to oni są Czytaj więcej [...]