Losowanie Ligi spinningowo – muchowej 2018

Zanim przejdę do meritum, to trochę info o tym, co na wodzie. Jak łatwo się domyśleć, ze względu na to, jak zima na swój koniec dała nam w gębę – ludzi nad wodą zdecydowanie mniej. Bo też i temperatury, jak i sceneria są zimowe. Na ile mam kontakt z różnymi osobami, to nic szczególnego nie zmieniło się na większości cieków pstrągowych okręgu. Można spacerować i raczej nic nie zakłóci ciszy po drugiej stronie zestawu. Cokolwiek ruszyło się jedynie w Dłubni – śmiesznie to zabrzmi, ale tuż przed nastaniem mrozów miałem info o złowieniu czterech miarowych pstrągów, oraz pokazaniu się mniejszych w liczbie zauważalnej. Co do Rudawy/Krzeszówki to stali bywalcy już zauważyli  - ryby są tak skłute, iż często nosa nawet nie wychylą spod korzenia. Do tego doszedł ekstremalnie niski poziom rzeki, gdy z początkiem lutego spłynęła woda ze śniegu, którego wtedy troszkę było. Dodajmy do tego temperatury i nie ma co liczyć, że będzie Czytaj więcej [...]

Zapraszam do lektury…

W najnowszym numerze Wędkarskiego Świata miałem okazję zamieścić kolejny tekst, tym razem o linach. Jak kiedyś wspomniałem - bynajmniej nie jest to artykuł na 1 Kwietnia. Temat karkołomny, ale mnie i jeszcze dwóm kolegom sprawdza się całkiem nieźle. Poza tym w numerze: o tym, jak obecny zarząd PZW uchylił zapis, niedopuszczający do startowania w wyborach, osoby mające mniejszy niż pięcioletni staż w piastowaniu jakiejś funkcji w Związku bardzo ciekawe spostrzeżenia Wojciecha Krzyszczyka w temacie połowu jazi z dna; nie ukrywam, że mnie bardzo podbudował, gdyż potwierdził moje spostrzeżenia, które zamieściłem w artykule z bodajże września 2017 świetny reportaż z wędkowania w centrum Amsterdamu - koronny przykład, jakie wody możemy mieć, jeśli ograniczymy do minimum zabieranie ryb, oraz jak zwykle wiele innych ciekawych recenzji, rozważań i porad Czytaj więcej [...]

Optymistycznie w skali mikro

No, zaczęło się. Sezon ruszył. Moją żonę znajomy wręcz rozczulił, gdy mówił, że tak się nie może doczekać  1 lutego, iż budzi się w nocy i nie mogąc spać, otwiera pudełko z przynętami, chwilkę w nim grzebie i sen przychodzi. Albo wyciąga nowo kupiony kołowrotek, pokręci sobie kwadrans i zasypia. Zaprawdę nasze hobby jest wspaniałe, a część z nas nieźle, ale pozytywnie „walnięta”. Jakże inny był to start w porównaniu z beznadziejnymi sezonami 2016 i 2017. Wprawdzie cudów oczywiście być nie mogło, nie mniej było wyraźnie lepiej niż się spodziewałem. Z pomocą kilku ludzi, umówiliśmy się z 41 wędkarzami, by podesłali nam króciutkie relacje z pierwszych dni łowienia. Na moją prośbę, na stronie, odpowiedziało dodatkowo 13 wędkarzy. Szczerze powiem – spodziewałem się większego odzewu i teraz nie wiem, czy ludzie po zeszłorocznej bryndzy nie mieli złudzeń i odpuścili, pojechali dalej w Polskę, gdzie pstrągi są, czy im się Czytaj więcej [...]

Kalendarz spinningisty

Następnym razem będzie tylko o pstrągach. Już, już miałem dodać tekst o rozpoczęciu sezonu pstrągowego na naszych wodach, będąc ciut zawiedzionym, bo poza umówioną czterdziestką wędkarzy, którzy zobligowali się przysłać info, jak było, zrobiło to tylko kilkanaście innych osób.  Ale wczoraj i dziś zaczęły fajnie spływać maile w całkiem pokaźnej ilości. Po prostu większość osób, podobnie jak i ja, wystartowała „pstrągowo” dopiero w sobotę - niedzielę, co jest zrozumiałe. Podliczam więc powolutku to wszystko. Poniższy tekst miałem już rok temu, ale jakoś nie było okazji, a teraz się przydał, tylko kilka fotek podmieniłem. Dziś będzie o wędkarskim kalendarzu spinningisty. Znajomy mnie zainspirował pytaniem „jakie mam plany na ten rok?” A, że jak chyba każdy - jakieś mam, to w pewnym momencie złapałem się na tym, jak one mają się do aktywności/łatwości kontaktu z danym gatunkiem. Żeby była jasność – nie mam zamiaru Czytaj więcej [...]

Można…

Jestem świeżo po walnym zebraniu koła, do którego należę. Kolejny raz utwierdziłem się w tym, iż warto było powalczyć ze starym, betonowym zarządem trzy lata temu. Wszystko, co poniżej nie będzie jakimś hura optymistycznym tekstem,  ani naiwnym peanem o tym, jak jest super. Ja nadal jestem ogromnym sceptykiem odnośnie PZW w kształcie i działaniach jakie ma. Nie mniej na ile czas pozwala, angażuję się w działalność mojego koła, gdyż widzę efekty i mam chyba nie ułudne poczucie realnego wpływu na choćby najbliższe wody. Wpis ten zamieszczam z kilku powodów: - by dać nadzieję wątpiącym, iż  można zmienić nawet najbardziej zaskorupiały zarząd, tkwiący mentalnie w latach 70-ych - uświadomić, że najbardziej śmiały wniosek można przeforsować, byle go sensownie uargumentować i nie bać się tego przedstawić ogółowi - kształt koła, okręgu, wreszcie całego PZW jest zależny od ludzi zarządzających na danym szczeblu, gdyż to oni są Czytaj więcej [...]

KOMUNIKAT

Wraz z kilkoma osobami staramy się dokonać oceny stanu rzeczek pstrągowych naszego okręgu. Być może część z Was rozpoczęła już sezon w kropki. Na dzień dzisiejszy mamy info od 43 wędkarzy. Nie mniej każdy, dodatkowy głos pozwala lepiej ocenić sytuację. Jeśli komuś by się chciało napisać słownie dwa zdania: jaka rzeka i rezultat [ilość brań, kontaktów wzrokowych, ryb wyjętych – także niemiarowych] – bylibyśmy wdzięczni. Informacje proszę wysyłać na mail: wedkarskiewakacje@gmail.com

UWAGA: interesują nas relacje wyłącznie z terenu Okręgu Kraków.