Liga spinningowo – muchowa. VIII tura – starorzecze

Znów napiszę, jak po turze nad Wisłą: kto nie był – niech żałuje. Tym razem nie ze względu na jakiś szczególny klimat, a na wyniki. Biorąc pod uwagę zeszłoroczne i tegoroczne spotkania, pierwszy raz tak się zdarzyło, iż większość zapunktowała, a tylko jedna osoba nie miała kontaktu z rybą, dającą punkty. Było zwyczajnie bardzo emocjonująco, a na dodatek kameralność tej wody powodowała, że ryby łowiło się na oczach kolegów. Można było więc widzieć na co, kto łowi, jak prowadzi wabik, jakiej używa gramatury itd. Starorzecze ma taką specyfikę, że jego głównym atutem jest bardzo duża ilość brań ryb małych, przez co ciężko się nudzić, przy czym, by tę ilość kontaktów osiągnąć, potrzebne jest jednak bardzo specyficzne podejście. Sprowadza się ono do jednak wymuszonego przez warunki, jakie daje łowisko – lekkiego lub ekstremalnie lekkiego łowienia, przy stosowaniu odpowiednich przynęt, często na oko mało wiarygodnych i niekoniecznie Czytaj więcej [...]