Liga spinningowo – muchowa 2017. III tura – Raba

Już się bałem, że o kolejnej, trzecie już turze naszej zabawy w ligę spinningowo-muchową, będą mógł napisać jedno zdanie - wszyscy zerowali.  Faktycznie było to dla mnie najgorsze ze wszystkich doświadczeń, jeśli by brać pod uwagę wszystkie tego roczne i zeszłoroczne etapy. Bywało, że nie mogliśmy zapunktować, ale przynajmniej brały małe ryby. Ale takiej „kaszany”, jak na Rabie nie było nigdzie. Przy tym, co działo się, a raczej nie działo wczoraj, marcowa tura z kilkunastoma kontaktami jakie łącznie miała dwunastka startujących, to było istne Eldorado. W sumie  - nie byłem zaskoczony. O Rabie, nad którą się wędkarsko wychowałem i pamiętam jeszcze z lat 70-ych, mam coraz gorszą opinię. Odnosząc się do ostatnich lat, to bywam tam rzadko, ponieważ nie licząc odcinka no kill, szkoda czasu. Ryb wszystkich gatunków są tam ilości śladowe, nie licząc najcieplejszych, wakacyjnych miesięcy, kiedy cokolwiek się uaktywnia. Niestety, przy Czytaj więcej [...]