Co mi dała zabawa w ligę?

Czy można się nauczyć lepiej łowić, bawiąc się w rywalizację na polu wędkarstwa? Wg mnie, nawet gdyby ścigać się tylko z jednym kolegą to tak, gdyż jesteśmy wtedy dużo bardziej wnikliwi, bardziej się staramy i zwracamy często uwagę na szczegóły, które umknęłyby nam przy luzackim łowieniu solo. Mnóstwo nauki daje też analiza błędów własnych, jak i kolegów, a im ludzi więcej, tym szersze spectrum, w którym można dokonywać porównań. Takie zabawy odradziłbym tylko ludziom chorobliwie ambitnym i zarazem nie potrafiącym pogodzić się z przegraną. Na swoim przykładzie przedstawię, jakie korzyści odniosłem w grze szumnie przez nas nazwanej ligą spinningowo – muchową.  Pomimo, że startowało nas zaledwie kilku z pierwotnej 14-ki, to i tak kilka rzeczy zwróciło moją uwagę. Lepsze dwie godziny dzień wcześniej, niż tydzień „treningu” miesiąc wcześniej na danej wodzie. Warunki atmosferyczne zmieniają się tak szybko, iż Czytaj więcej [...]