Ile pstrąga w wodzie?

Ile może być pstrąga w wodzie? Myślę oczywiście o rzece i  to o rzece praktycznie nie poddanej presji, nie licząc kilku ludzi wypuszczających złowione tu ryby, a nie o basenie hodowlanym – otóż ilość ryb może zawrócić w głowie. Fakt, że trafiłem na dzień ekstremalnego żarcia. Mimo, iż jestem odporny na chorobę pstrągową, to jednak brak mi tego rodzaju spinningowania, jakże innego od taplania się w bagnistych fragmentach wiślanej wody w poszukiwaniu jazi.  No, a z perspektywy tego roku, to nawet jak na skromne krakowskie możliwości, wyniki mam żadne.  Na Krzeszówce i górnej Rudawie nie chce mi się przerzucać kolejnego okonka, bo choć to fajne rybki, to nie na tego typu wodach. Podobnież, wyrosłem już  [na szczęście] z jarania się pięćdziesiątym holem pstrążka nie mającego nawet 20cm. Tym bardziej, że to jest w kółko łowienie ryb wpuszczonych i to niestety wpuszczonych niedawno. Tych zeszłorocznych, które byłyby bardziej dzikie, Czytaj więcej [...]

Liga spinningowo-muchowa – II etap

Sam nie wiem od czego zacząć. Było tak emocjonująco, że ostateczny wynik ustanowiliśmy po wspólnych konsultacjach dopiero następnego dnia po południu! Zacznę może tak: na II turę naszej zabawy w ligę spinningowo-muchową wylosowaliśmy śląski odcinek Wisły, od stopnia Jankowice do ujścia Skawy. Bywałem często w tamtych stronach, ale ostatni raz jak jeszcze nie było...progu. Tak więc sporo musiało się zmienić.  By nie jechać na totalnie obcą planetę, wybrałem się z kumplem tydzień wcześniej na nazwijmy to – „trening”. Mimo niezbyt sprzyjającego wiatru [silny, ciągły i zimny ze wschodu], oraz chyba najgorszej pory dnia [11.00 – 15.00], byłem bardzo pozytywnie nastawiony. Nie tyle ze względu na brania, co ilość ryb jakie widziałem. Ryb  –dodajmy – punktujących, a nie jakichś drobin. Wszystko wskazywało, by wybrać prawy brzeg,  gdzie są przylane, osuwające się w wodę opaski, tworzące jakby wypłycenia, wchodzące w Wisłę raz Czytaj więcej [...]

Pierwsza pontonowa

Brzmi jak jakaś dywizja albo brygada. Ale nie. Po prostu zaliczyłem wyprawę na pontonie. Pierwszą od blisko dwóch lat. Ostatni raz pływałem w 2014r. Rok temu przesunąłem sobie zabawę z pontonami na jesień i wykańczanie chałupy zniweczyło plany. Dobrze że nie wykończyło mnie 🙂  A było blisko. Wywlokłem więc  teraz oba pływadła. Powiem Wam, że jeszcze nigdy, ani po żadnej wyprawie, ani nawet po całym sezonie nie miałem takiego czyszczenia gumowych gratów. Niby były zabezpieczone w materiałowych futerałach, ale poziom zasyfienia wszelkimi kurzami i pyłami był taki, że nie wiedziałem jak to ruszyć. Zawsze też jest niepewność czy coś, gdzieś się nie uszkodziło, [a były przerzucane gdzie się dało w zależności od potrzeby w czasie prac], lub najzwyczajniej nie rozkleiło itp. Szkoda byłoby przekonać się nad wodą, że ucieka powietrze, albo jest inny problem. Rozłożyłem więc wszystko jakbym miał startować w rejsie przez cały bieg Wisły, Czytaj więcej [...]

Powolniaki

Bardzo lubię dwie opcje wędkarstwa: polowanie na ryby duże, gdzie mam dwa – trzy kontakty na wyprawę, ale bardzo realnym jest, że moje ścieżki przetną się ze sporym okazem danego gatunku; drugi wariant, to łowienie drobnych ryb, byle brania były liczne. No i jednak, żeby to nie był narybek. Ponieważ wariant drugi ostatnio mi się kompletnie nie sprawdził [dwukrotnie, na dwóch różnych wodach, gdzie taka zabawa jest w zasadzie pewna], pozostała opcja bardziej wymagająca, czyli ryby duże. Tyle, że w moim przypadku sprowadza się to na razie wyłącznie do jazi. Wprawdzie myślę, że w tym sezonie pochwalę się nie jednym przyzwoitym sandaczem, ale na to muszę jeszcze troszkę zaczekać. Owo nowe sandaczowe łowisko - mam nadzieję, że da też - jeśli nie większe, to choć troszkę liczniejsze bolenie, niż ma to miejsce powyżej Krakowa [sandacz jest pewniakiem, jak to, że podatki nie będą niższe 🙂 ]. Wspaniałe dzikie i niezmiernie trudne bagno szczupakowe, Czytaj więcej [...]

Protest

Poniżej zamieszczam linki do dwóch filmów. Oba dotyczą w sumie chyba jak na razie wyjątkowego wydarzenia, a mam nadzieję, że nie ostatniego – demonstracji wędkarzy w Warszawie na ul. Twardej, gdzie jest siedziba główna PZW oraz znajdują się biura Okręgu Mazowieckiego PZW. Pierwszy, to film zamieszczony przez wędkarzy, drugi to obrazek skręcony przez dziennikarzy WW, na polecenie władz związku, co jest oczywistym. Wprawdzie jakość, szczególnie pierwszego filmiku jest miejscami bardzo kiepska, jeśli idzie o dźwięk, nie mniej zachęcam by obejrzeć. Choćby na raty. https://www.youtube.com/watch?v=9LG2FIkGigc https://www.youtube.com/watch?v=vcnYoEd9OlU Głównym postulatem protestujących było, zlikwidowanie połowów sieciowych na Zalewie Zegrzyńskim. Pozwolę sobie skomentować, jak widzę całą tę sprawę. Otóż, po pierwsze, proszę zwrócić uwagę, jak obie kwestie różnie pokazują oba filmy. Nie zgadzam się z komentarzem, pod filmem WW, że widać Czytaj więcej [...]