Warto znaleźć taką wodę…

Jeśli są wśród Was zainteresowani, to informuję, iż w grudniowym numerze Wędkarskiego Świata miałem okazję opublikować kolejny tekst. Dotyczy starorzeczy, ale tych mniej typowych – podgórskich. Dla stałych Czytelników mojej strony nie będzie on zaskoczeniem, gdyż tego typu wody są stałym punktem moich późnojesiennych wypraw. Zachęcając, powiem, że w tekście jest sporo na temat zmian jakie zaszły w moim pudełku z przynętami  na tego typu akweny, a na przestrzeni ostatnich dwóch lat dokonała się  u mnie mała rewolucja w tym temacie. Szczegółowo też opisuję tam sposób prowadzenia przynęt i trzy sytuacje, dające w zasadzie pewność dużej ilości brań, czego  o ile pamiętam, nie pisałem na blogu. Z innej bajki: obiecuję odpisać na wszystkie maile. Zajmie mi to trochę, bo nie zacznę wcześniej niż w grudniu, a i uzbierało się tego niemało. W chwili obecnej z dużym niestety opóźnieniem ledwo odpisuje na ewentualne wpisy na stronie. Czytaj więcej [...]

Brzanowe wspominki

Z dużą niechęcią dopuszczam coraz bardziej do świadomości fakt, iż ten sezon mam raczej z głowy. Gdyby w czerwcu, gdy zaczynałem się targować o cenę domu, ktokolwiek naszkicował mi realny kalendarz działań, to… Inna sprawa, że w trakcie prac pojawiło nam się w głowach tysiąc pomysłów, a i ich realizacja lekko dołożyła z półtora miesiąca robót. Aktualnie nawet nie chcę się już łudzić, kiedy będzie ostateczna przeprowadzka. Oczywiście mogliśmy to już zrobić z 40 dni temu, tyle, że nie na moje nerwy jest mieszkać i równocześnie dłubać coś non stop. Dziś mogłem pojechać na ryby – podobnie jak poprzednio na tylko krótki wypad, ale odpuściłem, bo chyba za dużo zdrowia zostawię przy tym całym domu. Mam nadzieję tylko, że nie za dużo, bo co mi potem z tego wszystkiego? Dlatego dziś zapraszam na garść wspomnień. Już jakiś czas temu udało mi się odzyskać z zepsutego, starego komputera tekst o brzanach. Jeśli macie wolną chwilę Czytaj więcej [...]