Ryby z łąki

Pstrągi w najbliższej rzeczce w tym roku nie miały lekko i raczej rozmyślam o tym, jak to postawić na nogi, jak już ruszymy, niż silę się na łowienie ich. Wprawdzie od czasu do czasu zaglądam, ale wyniki są, jakie są. Złowiłem nawet kolejną rybę na 35cm…tę samą co dwa tygodnie wcześniej. Szał. Skubaniec mieszka w tak badziewiastym odcinku, że jak go nie zmieni, to nikt go tam raczej nie złowi. Może się jeszcze z nim spotkam. Niby mógłbym ruszyć tyłek dalej, ale to znaczy naprawdę daleko. Bo cóż innego pozostaje, gdy na Szreniawie z 10 dni temu podczas zawodów, na szesnastu startujących, jeden złowił miarowego pstrąga na 34cm. Żarty jakieś. Czyli trzeba by uderzyć daleko. Ale aż takim maniakiem tych ryb nie jestem. Pstrągi są u mnie dopiero na trzecim miejscu w raz z jaziami po boleniach i wzdręgach. A tak naprawdę, to te ryby lubię najbardziej, które są i biorą w danym czasie. Pewnie dlatego z rzadka łowię coś naprawdę większego. Po Czytaj więcej [...]