Trzecie podejście – cz.I

W ostatni dzień sierpnia zamykałem sezon pstrągowy na wodzie okręgu. Byłoby pewnie w miarę nieźle gdybym wybrał Rudawę, ale uparłem się udowodnić sobie po raz nie wiem który, że w Cedronie pływa coś więcej, niż rybki ciut większe niż palec. Tak, czy inaczej był to bolesny powrót do krakowskich realiów pstrągowania. Ale to była tylko końcówka projektu jaki sobie na ten sezon założyłem [o tym napiszę zimą]. Na szczęście, po raz trzeci miałem możliwość zmierzyć się z pokaźnym pstrągiem w dniach 27 -30 sierpnia. Tak, tak – dość niespodziewanie wylądowałem tam ponownie. Głównie za sprawą Agnieszki, która widząc mojego doła po ostatniej porażce z olbrzymem, autentycznie namówiła mnie [dla mnie dwa razy było aż nadto], poświęciła się i pojechała ze mną w rejon, gdzie – nie czarujmy się – poza wędkarstwem, to szczególnych cudów nie ma. Często chwalimy się żonami/dziewczynami, ale fajnie wiedzieć, że po 15 latach bycia Czytaj więcej [...]