Kilka spostrzeżeń

Kolejne dwie doby, to dość radykalna zmiana aury. Nocami panuje zdecydowany mróz, nawet do minus 7 stopni. W dzień jest realnie ledwo na plusie, ale nie czuć zimna, szczególnie gdy wyjdziemy z cienia. Słońce świeci bardzo mocno, lity błękit, suche powietrze. Ciśnienie jeszcze podskoczyło, ale niewiele.Tylko w zacienionych jarach jest mglisto, jak na głównej fotce. W takich okolicznościach jestem nad wodą. Nie spieszyłem się głównie z powodu temperatury. Jeszcze o 10.00 był zaledwie jeden stopień nad zero. Ale  wśród zeschłych trawsk, które teraz zalewa ostre słońce, nie czuć chłodu. Celem nie może być nic innego, tylko rzeczka z tym domniemanym olbrzymem, co ostatnio mi zwiał. Cokolwiek to było. Woda jakże odmieniona. Mogę się teraz dobrze przyjrzeć ciekowi. Jest faktycznie płytki. Nawet bardzo. Pół metra to już całkiem nieźle. Sporo kamyków, choć dominuje piach.  Woda płynie na ogół całkiem żwawo, choć miejsca na oko nieciekawe, Czytaj więcej [...]