Miłe zaskoczenie

O tym, że nie zawsze warto kierować się pogodą, czy innymi okolicznościami na „nie” , niech świadczy niedzielny wyjazd. Rozsądek podpowiadał, by pojechać  dzień wcześniej [sobota – słonecznie, dość ciepło i bezwietrznie, po niewielkim przymrozku w nocy]. Niestety w sobotę brakło sił. Miałem okazję brzdąkać na żywo w jednej ze stacji radiowych, powrót był tak późny, że nie próbowałem nawet  wstawać  o wędkarsko sensownej porze. A niedzielny ranek przywitał mnie totalnym zachmurzeniem z dość gęstym śniegiem i deszczem. I tylko dwa stopnie na plusie. Ciśnienie zwariowanie wysokie, jak na moje strony. Ten rok jest zresztą charakterystyczny: relatywnie bardzo często przy słonecznej i łagodnej aurze panują niskie ciśnienia, a przy pluchach wysokie. Czyli jest jakby na odwrót. Do tego u mnie powiewało i to nie na żarty. Miałem okropny dylemat gdzie jechać, tym bardziej, że tych sensownych miejsc bardzo ubyło w tym sezonie z powodu, Czytaj więcej [...]