Pięć gwiazdek

Bardzo rzadko mam ugruntowaną opinię o sprzęcie po jednym sezonie. Jeszcze ostrożniej podchodzę do oceny przynęt. Nie mniej pozwolę sobie poniżej na recenzję właśnie przynęt, a zrobię to nawet nie po jednym sezonie, a po zaledwie ...3 miesiącach ich używania. A więc do rzeczy: przedstawiam woblerki, które osobiście oceniam jako typowo jaziowe, a o które pytało wiele osób. Kupiłem najpierw jeden, smętnie dyndający na ścianie sklepu  i prawie niewidoczny wśród wielu bardziej kolorowych i zdecydowanie większych. Zaintrygował mnie tym, że był naprawdę mały i relatywnie bardzo ciężki. Sprzedawca poinformował mnie, iż za jakiś czas będzie „seria” jeszcze mniejszych. Oczywiście zakupiłem. Powiem krótko: nic nie zaskoczyło mnie tak pozytywnie w temacie przynęt od czasu okoniowych paprochów [dawno temu] i boleniowych bezsterowców [2005r]. Rewelacyjne było zetknięcie z mikrojigami, ale tego akurat się spodziewałem. Na rynku można kupić Czytaj więcej [...]