Cierpka refleksja – cz. I

Czy warto w Polsce uprawiać turystykę wędkarską? Pytanie raczej retoryczne. Dlaczego wciąż zdarza mi się dokonywać takich wypadów? Nie wiem, chyba lubię naprawdę trudne wyzwania, być może potrafię się cieszyć bardzo małymi sukcesami i pewnie jak wielu innych, za każdym razem myślę sobie, że tym razem będzie lepiej...Po tej eskapadzie zacząłem się łamać i nie wiem, czy za rok nie skusi mnie jednak jakieś zagraniczne łowisko. Czy chodzi tylko o to, że nie ma ryb? Nie do końca, bo kilka jasnych punktów wyjazdu było. To, co mnie dosłownie przez krótki, ale jednak istotny moment … [tu wpisz bardzo niecenzuralny wyraz], to bajzel, jaki jest z zezwoleniami na wody PZW Sącz i ceny zezwoleń okresowych [to zresztą dotyczy wszystkich okręgów], które są z palca ssane w stosunku do tego, co oferują łowiska. By nie być gołosłownym małe porównanie, bo Kustusz niedawno  na forum PZW trąbił, że wędkowanie poza Polską jest kosmicznie drogie. Czytaj więcej [...]

Odkrycie

No, jestem. Wróciłem z dłuższego wypadu. Relacja wkrótce. Mam jednak, jak stwierdziłem spore opóźnienie w raportach z ostatnich wypraw. Głównym motywem tego tekstu będzie autentyczna, płynąca perełka, ale o niej za chwilę. Zanim znalazłem się nad zjawiskową rzeczką, zaliczyłem parę razy Skawę i Wisłę. Piszę o tym bardziej z obowiązku odnotowania tych faktów, bo o rybach nie mam za wiele do powiedzenia. O rybkach więcej. Generalnie ryby strajkują. Na Skawie w kółko można łowić małe kleniki i okonki. Dla dzieci, które chcemy zajawić spinningiem super. Arcydelikatny zestaw, mikro - przynęta, leciutki kij i branie za braniem. A jak się powiesi cokolwiek nad 30cm, to emocji masa. Tych, większych ryb [przynajmniej poza Wisłą], to nawet nie próbowałem łowić z jednego powodu: kupiłem - nazwijmy je serią – woblery. Najpierw dwa różne. Faktycznie maleńkie. Ale potem dostałem cynk, że przyjdzie partia tak małych woblerków, że trudno Czytaj więcej [...]

O kłusownictwie, polityce PZW i rybach – wywiad

Zapraszam na wywiad z Maciejem Klubą - strażnikiem SSR. Nie wątpię iż Was zainteresuje, a to dlatego, że poza kwestiami związanymi z kłusownictwem, chcąc nie chcąc pytałem o postawy działaczy PZW odnośnie niektórych zagadnień. Poruszamy wiele problemów. Być może pomoże to niektórym w stworzeniu bardziej realnego obrazu naszej sytuacji w wędkarstwie, może podsunie jakieś pomysły, może będzie początkiem jakiejś dyskusji... Wędkarskie Wakacje:  Na czym polega Twoja funkcja w SSR? Maciej Kluba: "Tytularnie", jestem Komendantem Grupy Terenowej Krzeszowice, Społecznej Straży Rybackiej. Co to oznacza w praktyce - kieruje niewielkim zespołem strażników w swoim rejonie, ustalam terminy i zakres kontroli, prowadzę całą "papierologię" związaną z przeprowadzonymi kontrolami, ujawnionymi wykroczeniami i przestępstwami, jestem odpowiedzialny za współpracę z Komendantem Powiatowym SSR. Oczywiście, pomijając powyższe, jestem również strażnikiem, Czytaj więcej [...]

Spacerem nad Skawą

Lekko nie jest. Tak jak kilka tygodni temu narzekałem na dużą wodę, obecnie można martwić się niżówką. Jej jedyny plus, to naocznie można przekonać się o zmianach na dnie, znanych do niedawna odcinków rzek. A są one liczne. Nie marudzę ze względu na upał, bo choć ryby żerują znacznie słabiej i krótko, to ja uwielbiam ciepło i mógłbym prażyć się w takiej aurze do końca świata. Nawet jak się trochę zniechęcę wysoką temperaturą, to wystarczy, że rzucę okiem na zdjęcie z początku kwietnia pełne śniegu i od razu przepraszam się z rzeczywistością. Faktycznie, połowić trudno. Nieźle biorą drobne [małe] rybki i w tym zakresie można się nie najgorzej wyżyć, lecz cokolwiek większego wymaga jednak częstego, a właściwie stałego pobytu nad wodą. Tak więc w najlepszej sytuacji są ci, którzy nad wodą mieszkają i mogą w dowolnym momencie rzucić okiem, jak się sprawy mają. Jeśli w parze z taką czujnością idzie co najmniej przyzwoite Czytaj więcej [...]