Setka brań

Zastanawiam się jak to jest.  Ten rok z dość zaskakującą aurą, paradoksalnie dobrze zrobił pstrągom. Dlaczego? Ano, po pierwsze – leżący jeszcze w kwietniu śnieg dość mocno ostudził wędkujących. Wprawdzie, jak zwykle z początkiem lutego ludzie ruszyli tłumnie, lecz, gdy zima nie ustępowała, miłośnicy tego hobby odpuszczali coraz bardziej. Wiem, bo bywałem nad wodą. Dotyczyło to na szczęście także zwykłych, wiejskich kłusowników. Potem, gdy nastały bardziej sprzyjające temperatury, to jak zwykle zresztą, duża część osób nie zawracała sobie głowy małymi rzeczkami, tylko skierowała swe zainteresowania ku większym wodom i rybom typu klenie, jazie, a potem już szczupaki itd. Kolejne fale opadów i całe dni z kakaową wodą w maju i czerwcu, znów skutecznie powstrzymywały, tym razem zapalonych wielbicieli potokowców, którzy dla tego gatunku poświęcają lwią część sezonu. Co więcej: z moich obserwacji wynikają jeszcze dwie kwestie. Czytaj więcej [...]