O rekordach i nie tylko

Nie, nie chodzi o moje rekordy. Z kilkoma znajomymi w ostatnich dniach, z powodu ciągłych deszczy i burz, zamiast łowić, to daliśmy zarobić operatorom poszczególnych sieci telefonicznych i  pogwarzyliśmy o dużych rybach. Takie teoretyczne gdybanie. Trochę narzekanie, czy w ogóle jest szansa [niekoniecznie w naszym wykonaniu], na pobicie jakiegoś rekordu w czasach, gdy nadal lwia część ryb dostaje od razu w łeb. A wypuszczanie ich stanowi niezrozumiałe postepowanie. Kolega zauważył, że wśród jego znajomych niezmiennie pojawia się zapytanie „dlaczego wyrzuca ryby”. Zwróćcie uwagę: nie pytają dlaczego wypuszcza, tylko dlaczego wyrzuca. Tak to postrzegają - jako rodzaj jakiegoś marnotrawstwa… No i tak sobie zacząłem dumać, czy pojawią się w tym roku jakieś szczególne okazy. Zawsze takie ryby budzą silne emocje. Oczywiście patrzymy na temat z perspektywy spinningistów, a punktem odniesienia są dla nas rekordy WŚ. Jak wielokrotnie zauważono, Czytaj więcej [...]