Jaziaki – mulaki

Z tymi jaziami to nie przesada. Można powiedzieć, że to swego rodzaju wysyp tego gatunku. Ale po kolei. Ostatnio kumpel Pawła – Wojtek, który jest wędkarzem spławikowym, „wystawił” nam fenomenalną miejscówkę na te ryby. Trochę się wymądrzając, powiem, iż już pół roku temu mówiłem, że to będzie być może, świetne miejsce na wiosnę w temacie tego gatunku. Zresztą od kilku lat zastanawiałem się, jak to jest, że poniżej Krakowa w Wiśle jazi jest jeszcze sporo, choć coraz mniejszych, a powyżej lipa, bo złowienie nawet okazu raz na kwartał to dla mnie za mało. Szczerze mówiąc, powyżej miasta jeśli już, to  łowiłem maluchy.  Teraz wiem, gdzie one siedziały, bo jestem prawie pewien, że to ich całoroczna ostoja. Siedziały i rosły. Gdyby nie tak długa zima już byśmy tam byli. Z czasem, gdy w końcu można było jako tako łowić, zapomnieliśmy o tym wariancie. Tak więc Paweł zagadnięty w temacie, pojechał sprawdzić rzecz w ostatni Czytaj więcej [...]