Jazie ruszyły…

Tytuł może na wyrost w stosunku do wyniku, ale jednak. Wystarczyło zaledwie pięć dni  i ponowne wezbranie Wisły, by do pobliskiej rzeczki w końcu weszło pokaźne stado jazi. To, czego uczestnikiem byłem zazwyczaj od połowy kwietnia, ma jak widać dwudziesto kilkudniowe opóźnienie.  W ostatni wtorek znalazła się kolejna okazja by zawitać w ujście dopływu. Ponieważ w weekend dość mocno, któryś już raz polało lokalnie, ciężko było prognozować stan wody w Wiśle, jak i w dopływie. Jeszcze w poniedziałek przejeżdżając w okolicy odpuściłem temat, bo rzeczka była brudna i bardzo wysoka. Taki stan wody w temacie tego gatunku na tym łowisku, sprzyja spławikowcom, ale bardzo utrudnia zabawę spinningistom, szczególnie jak ja, nastawionym na powierzchniowe łowy.  We wtorkowy ranek, woda prezentuje się lepiej: jest około 20cm niższa, co widać po brzegach. Udaje się wygospodarować kilka krótkich, wczesnopopołudniowych godzin na szybki rekonesans. Czytaj więcej [...]