Mokry, kolorowy weekend

Zanim przejdę do sedna poniższej relacji, kilka słów o postawach ludzi wobec otoczenia. Tak się złożyło, że dwa ostatnie dni kwietnia i początek maja spędziłem w Tyrolu [zlewisko rzeki Inn]. Miałem okazję pooglądać i potoki na wysokości 2000m n.p.m. i rzeczki pstrągowe znacznie niżej. Mieszkać to ja bym tam nie chciał [nie cierpię gór], ale na ryby warto przyjechać, choć to „późne” wody. Sezon zaczyna się najczęściej w połowie maja i trwa w najlepszym wydaniu do końca października. Jak byłem, to wodą spływała końcowa fala śniegówki – rzeczki były matowo-mętne. Wszędzie można jeszcze złowić pstrągi tęczowe i źródlaki, którymi obficie zarybiano tamte rejony. Obecnie, od trzech lat zdecydowanie zarzucono taką „gospodarkę”, na rzecz lipieni i pstrągów potokowych. O olbrzymy trudno, ale bez problemu, jak mnie informowali rozmówcy i co podpierali obrazkami, łowi się ryby z przedziału 35-40cm. U nas wciąż jakieś nieosiągalne Czytaj więcej [...]