Wreszcie!

Ostatni weekend był w końcu wiosenny. Dla mnie wiosna przychodzi wtedy, gdy udaje mi się złowić coś innego nić pstrąg. Generalnie oba wolne dni zagospodarowałem trochę inaczej niż pod „typowe wędkowanie”, ponieważ pierwszego dnia zrobiliśmy przegląd silników do pontonów. W zasadzie to Paweł był w tej kwestii szefem i zarazem głównym wykonawcą, a ja asystowałem. Drugi dzień, to towarzyskie zawody zorganizowane przez Klub Przyjaciół Rudawy. Ponieważ po drodze do kolegi mam żwirownię, postanowiłem ponownie dać rybom szanse. Uzbroiwszy się w zestaw jak tydzień temu, nad wodą stanąłem tuż przed 13.00. Przywitał mnie bardzo silny wiatr i przelotny, dość gwałtowny deszcz. Po około kwadransie pojawiło się wspaniałe słońce. Niestety wiatr nie ustawał. Ktokolwiek łowił mikrojigami, czy innymi bardzo lekkimi przynętami, wie, że silny wiatr z boku, praktycznie uniemożliwia taką zabawę.  Kilka fajnych miejsc i nic. Początkowo, Czytaj więcej [...]