Drapieżna wzdręga

Zapraszam do obejrzenia filmiku z łowienia wzdręg. To niedługi materiał – zaledwie 18 minut. Pozwoliłem sobie trochę po mędrkować i pokazać w realu przynęty i całość sprzętu jaki używam. Zaprezentowałem także łowisko – bardzo nietypowe, bo to fragment Wisły z pokaźną głębokością. Trochę się zmartwiłem, ponieważ od niedawna można obejrzeć film na temat łowienia tych ryb z Robertem Czebotarem w roli głównej. Moje obawy nie brały się z jakiegoś rodzaju konkurowania czy rywalizacji, ale zazwyczaj profesjonalne ekipy mają dostęp do dobrych łowisk, czas i sprzęt, no i sam prowadzący wspaniale i barwnie opowiada o tego rodzaju spinningu – polecam wszystkim. Wracając do moich obaw: były jednak bezpodstawne. Moje łowisko – śmiem twierdzić – jest jednak unikatem w skali naszego kraju. Obecnie uważam, że takich fragmentów rzek może być znacznie więcej i może się okazać, że krasnopiórki niekoniecznie są aż tak związane z wodami stojącymi, jak nam się wydaje, a co więcej – w tak „dziwnych” łowiskach, osiągają bardzo godne rozmiary…

Filmik nakręciłem w ciągu jednego popołudnia i następnego późnego ranka, pod sam koniec sierpnia. Ryby spisały się kapitalnie. Brały często [wyjęcie 3-4 sztuk z łowiska to przeciętny wynik i ryby muszą odetchnąć], a wyjąłem chyba 11 sztuk plus jakieś przyłowy pierwszego dnia. Drugiego było słabiej, ale też coś się pokazało plus ładna płotka, którą o parę centymetrów udało mi się przeskoczyć, kilka dni później. Niestety, wtedy już nie miałem kamery w pontonie. Jak zauważycie, był moment mocnego przeciągania liny, bo na zestaw Agnieszki – żyłka 14-ka, kij do 15g [ja łowiłem kijkiem do 6g i żyłką 10-ką], uwiesił się jakiś „klocek”, najpewniej kilku kilowy karp, lub co moim zdaniem jest bardziej prawdopodobne – niewielki sum. Niestety ryba się spięła, co bardzo rzadko się zdarza w przypadku mikrojigów. Myślę, że ryba była bardzo lekko zapięta, przy relatywnie ogromnej paszczy. Mam nadzieję, że Was zachęciłem. Szczególnie teraz, gdy poza domem pogoda raczej zniechęca, a lód skuwający wody w mojej przynajmniej okolicy – odstrasza, taka pigułka błękitu, trawy i słońca, będzie miłą odskocznią dla oka. Zapraszam.

13 myśli nt. „Drapieżna wzdręga

  1. Gratuluję zacięcia do pisania i łowienia. Przeczytałem całą zawartość witryny
    i muszę powiedzieć, że robi wrażenie. Dużo treściwego tekstu, nowe spojrzenie, ciekawa analiza wędkarskich wypraw- to główne atuty Pana artykułów. Czytałem je z przyjemnością i zaciekawieniem, tym bardziej, że spinning to również moja dyscyplina .
    Film bardzo ciekawy, zrealizowany na niezłym łowisku (szkoda, że mięsiarze po filmie na pewno je namierzyli). Piękne wzdręgi wielkości 30+ występują w naszych wodach już tylko okazjonalnie, cieszy że pływają tam nadal. Ja również wypuszczam złowione ryby bez względu na wielkość i gatunek, ale muszę stwierdzić, że nad wodą (głównie Wisła w okolicach Bydgoszczy) nie spotkałem nikogo kto konsekwentnie stosuje zasadę „złów i wypuść”. Dlatego miło widzieć kolejne miejsce w sieci walczące z panującym powszechnie negatywnym trendem „co na haku to w plecaku”.
    Pozdrawiam i życzę wytrwałości.

  2. @Patryk, piękne obrazki… W PL nie ma szans na takie przedsięwzięcia 🙁
    @Adam, przynajmniej raz w tygodniu przejeżdżam wzdłuż Skawy i jak widzę co tam się dzieje… Masakra. Przez ten zbiornik retencyjny w Świnnej Porębie (który powstaje już ileśdziesiąt lat) całe koryto Skawy od Świnnej właśnie praktycznie do Juszczyna jest koncertowo rozjeżdżane przez koparki i inny ciężki sprzęt… Jutro porobię zdjęcia, to podzielę się linkami. Przykra sprawa… 🙁

        • 🙂 Daro to może jeszcze raz:) Szczerze mnie zaintrygowałeś:) Napisałeś: „Hmmm nie wiedziałem, że Wisłę mamy nie tylko w Polsce 🙂 bo z tego co doczytałem film kręcony na niej właśnie”, co ja zrozumiałem jakoby w tekście lub w filmie autor powiedział coś nielogicznego, niespójnego lub coś co świadczyłoby o tym, że nie wierzy w możliwości intelektualne czytelników/ słuchaczy. Po Twoim komentarzu zacząłem szukać wypowiedzi w stylu: „Moi drodzy jesteśmy nad Wisłą, w Polsce” Oczywiście Wisła nie może być poza Polską stąd taka wypowiedź byłaby niepotrzebnym uściślaniem, bo skoro jesteśmy nad Wisłą to wiadomo, że w Polsce. Słucham…czytam… i nic takiego nie pada z usta autora stąd moje pytanie do Ciebie: do czego pijesz??? (Swoją drogą wypowiedź odwrotna: „Jesteśmy w Polsce, nad Wisłą..” byłaby zupełnie logiczna, ponieważ moglibyśmy być nad wieloma innymi rzekami w naszym kraju). Twoja odpowiedź : „,,Zaprezentowałem także łowisko – bardzo nietypowe, bo to fragment Wisły z pokaźną głębokością.” 3cia linijka zaczynając od góry :)” w żaden sposób nie tłumaczy wcześniejszego wpisu, chyba, ze nie rozumiem:)
          P.S. a jeśli chodzi o to, ze i w tekście i w filmie jest mowa o tym, ze łowimy nad Wisłą (czyli, ze autor się powtarza) to też ok, mozna przeczytać tekst i nie obejrzeć filmu i odwrotnie.

          • Filozof
            moja odp. nie tyczyła się autora a wpisu kolegi
            Maciek z 4stycznia 🙂
            ,,@Patryk, piękne obrazki… W PL nie ma szans na takie przedsięwzięcia „

  3. ,,Zaprezentowałem także łowisko – bardzo nietypowe, bo to fragment Wisły z pokaźną głębokością.”
    3cia linijka zaczynając od góry 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *