Ponton – by się nim cieszyć…

Zaczyna się czwarty rok, od kiedy pływam na pontonie. Można by rzec -  krótki okres. Zaledwie trzy sezony. Z drugiej strony, jak rozmawiam z wędkarzami, którzy też mają jakiś wodny środek transportu, to nieskromnie powiem, że mam spore doświadczenie w porównaniu nawet z ludźmi, którzy pływają na pontonach kilka lat dłużej. Powód jest jeden. Znaczna część osób korzysta z pontonu rzadko. Pływa od wielkiego dzwonu kilka dni podczas urlopu, czasem wypuszczą się w weekend na jakąś zaporówkę. Robią to raz –dwa razy na rok. Prawda jest taka, że jak w każdej dziedzinie, ogromne znaczenie ma częstotliwość. Dodatkowo na jakieś większe doświadczenie wpływa różnorodność łowisk. Jak na razie nie korzystałem z pontonu tylko na rzekach typu Skawa, gdzie od biedy można by i ponton w niektórych odcinkach wykorzystać –po prostu nie miałem takiej potrzeby. Pływam od maja, bo przepis na wodach PZW Kraków zabrania mi robić to wcześniej. Nie rozumiem, Czytaj więcej [...]