Pazerność czyli walenie głupa

Jak wiecie, PZW odrzuciło pomysł wprowadzenia górnych wymiarów ochronnych. Jak jest z rybami, także wszyscy wiemy, zarówno wypuszczający ryby, jaki i zabierający je. Nie mam wątpliwości, że idzie to w złą stronę. Szczególnie, gdy non stop będą powtarzać się sytuacje jak poniżej... Poprzednia niedziela. Około 16.30. Podbieram grubiutkiego, prawie miarowego potoczka. Dzwoni telefon. Paweł prosi mnie o nr do straży PZW. Numer, który on ma [komórka] nie odpowiada. Wysyłam mu więc drugi numer – też na komórkę, który mam. Po wszystkim Paweł relacjonuje. Około 15.00 dostał cynk od kolegi, że nad Wisłą jest ekipa [3 dorosłych i 2 nieletnich] „wędkarzy”, którzy złowili około 130cm suma, a z racji nie mieszczenia się ryby w żadnej z posiadanych siat, uwiązali go na jakimś sznurze i „upalowali” na wysepce, na której byli. Paweł akurat ujeżdżał nowo nabyty jednoślad. Dzwoni więc od razu na nr do strażników, który od nich mamy, żeby Czytaj więcej [...]